
-
Komisja sejmowa omówiła sytuację w schroniskach dla zwierząt w Polsce, skupiając się na Sobolewie i Bytomiu.
-
Główny lekarz weterynarii poinformował o licznych kontrolach i wykrytych nieprawidłowościach w 49 schroniskach dotyczących warunków bytowania zwierząt.
-
Organizacje prozwierzęce i eksperci podkreślili niewydolność systemu nadzoru schronisk, a ministerstwo zapowiedziało projekt ustawy o rejestrze oznakowanych psów i kotów.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Po zamknięciu schroniska w Sobolewie przedstawiciele organizacji apelowali o dobre rozwiązania systemowe. Wkrótce do parlamentu ma trafić projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów.
„Wydarzenia ostatniego weekendu w schronisku Happy Dog w Sobolewie to brutalny dowód na brak systemowej ochrony zwierząt w Polsce” – alarmuje Fundacja Viva!
Kontrole w azylach. Czy coś zmienią?
Główny lekarz weterynarii Paweł Meyer przekazał m.in., że w grudniu 2025 r., mając informację o sygnałach na temat schroniska w Sobolewie, zadecydował o objęciu go kontrolą w I kwartale tego roku, a w związku z całą sytuacją zdecydował o rozszerzeniu kontroli. Ma ona objąć cały okres działalności schroniska – od wpisania do rejestru do jego zamknięcia.
Przekazał ponadto, że 13 stycznia zlecił przeprowadzenie kontroli schronisk w zakresie warunków meteorologicznych i niekorzystnych warunków, które mogą wpływać na warunki bytowania i utrzymania zwierząt. Dodał, że powiatowi lekarze weterynarii wykonali 380 kontroli, a wojewódzcy – 29.
„Stwierdzono nieprawidłowości związane z warunkami pogodowymi: zamarznięta woda, niewłaściwe ocieplenia budy, zbyt niska temperatura w pomieszczeniach, w których zwierzęta muszą przebywać” – powiedział.
Dodał, że uchybienia stwierdzono w 49 schroniskach.
-
Kolejne kontrowersyjne schronisko zamknięte. Premier zabrał głos
-
Burza wokół schronisk w Polsce. „Teraz ruch należy do rządu”
Problem nie dotyczy jednego schroniska
W opinii wielu organizacji prozwierzęcych ciężar opieki nad odebranymi zwierzętami, m.in. z Sobolewa, w tym finansowy, spoczywa na nich i na obywatelach.
Problem jest dużo szerszy i dotyczy całego systemu nadzoru funkcjonowania schronisk. Przypadki Bytomia i Sobolewa są konsekwencją systemowych zaniedbań i braku skutecznych mechanizmów kontroli nad podmiotami, które sprawują opiekę nad zwierzętami bezdomnymi w imieniu gmin. Podobnie jest w wielu innych schroniskach. Niestety, interwencje władz nie nadchodzą w porę, oceniają obrońcy zwierząt. Obecny system kontroli jest reaktywny, a nie prewencyjny – oceniają.
Wydarzenia ostatniego weekendu w schronisku „Happy Dog” w Sobolewie to brutalny dowód na brak systemowej ochrony zwierząt w Polsce.
Fundacja Psa Karmela przyjęła psy z Sobolewa, w tym psa, któremu obroża wrosła w szyję.
Fundacja Viva! od lat wskazuje, że samo zamykanie patologicznych placówek to jedynie usuwanie skutków. Prawdziwym rozwiązaniem są narzędzia systemowe, które ograniczą populację zwierząt bezdomnych u źródła: obowiązkowa kastracja i sterylizacja zwierząt nieprzeznaczonych do hodowli, obowiązkowe czipowanie zwierząt domowych, pozwalające na szybkie odnalezienie właściciela i pociągnięcie go do odpowiedzialności, utworzenie Systemu Informacji o Schroniskach oraz wzmocnienie kontroli nad podmiotami zajmującymi się opieką..
Biegły sądowy z zakresu dobrostanu zwierząt, prof. Uniwersytetu Adama Mickiewicza Hanna Mamzer, powiedziała, że działania niezrzeszonych osób na rzecz zwierząt w obu schroniskach pokazały siłę społecznej presji, ale sytuacja „dobitnie uwidoczniła całkowitą niewydolność polskiego systemu opieki nad zwierzętami.
„Funkcjonowanie schronisk dla bezdomnych zwierząt podlega kontroli inspekcji weterynaryjnej, która „w tym zakresie jest całkowicie niewydolna” – powiedziała. „Niezbitym dowodem na to są liczne sytuacje znęcania się nad zwierzętami w schroniskach, legitymizowane przez inspekcję: Bytom, Sobolew, Radysy, Białogard, Bystre” – dodała.
Do krytycznych głosów odniósł się wiceminister rolnictwa i rozwoju wsi Jacek Czerniak. „Podważacie państwo system kontroli, mówicie, że jest niewydolny, nieegzekwowalny, że różne sytuacje powodują, że system nie spełnia swojej roli. W pewnych przypadkach, być może, to jest zgodne z prawdą” – dodał.
Jednocześnie uznał za pewną przesadę ocenę, że wszyscy lekarze weterynarii czy też inne organy w systemie są niekompetentni.
Odniósł się m.in. do kwestii czipowania zwierząt. Przekazał, że projekt rządowy w tej sprawie, czyli projekt ustawy o Krajowym Rejestrze Oznakowanych Psów i Kotów (KROPIK) wkrótce powinien trafić do parlamentu.
W ostatnim czasie szerokim echem w mediach odbiła się sprawa schroniska dla zwierząt w Bytomiu (woj. śląskie). Dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami w tej placówce prowadzi mysłowicka policja pod nadzorem tamtejszej prokuratury. W sobotę, po ponownej kontroli, zamknięte zostało schronisko dla zwierząt w Sobolewie na Mazowszu.












