
-
Sąd federalny w Nowym Jorku oddalił zarzuty morderstwa i powiązanego z nimi oskarżenia o posiadanie broni wobec Luigiego Mangione.
-
Luigiemu Mangione nadal grozi dożywocie za nękanie Briana Thompsona, jeśli zostanie uznany za winnego.
-
Oskarżony nie przyznaje się do zarzutów, a proces ma ruszyć ponownie w październiku.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
W piątek sąd federalny w Nowym Jorku oddalił zarzuty morderstwa i posiadania broni wobec Luigiego Mangione. Mężczyzna podejrzany jest o pozbawienie życia dyrektora UnitedHealthcare, Briana Thompsona.
USA. Luigi Mangione nie zostanie skazany na karę śmierci
Jak przekazała agencja Reutera, sędzia okręgowa Margaret Garnett stwierdziła, że czuje się zobowiązana przez Sąd Najwyższy do „oddalenia zarzutu morderstwa, twierdząc, że jest to prawnie niezgodne z dwoma federalnymi zarzutami o nękanie, z którymi nadal mierzy się Mangione”.
Jak czytamy, piątkowe orzeczenie sądu stanowi „poważny cios dla prokuratorów federalnych”. Liczyli oni bowiem na najwyższy wymiar kary dla 27-latka, czyli karę śmierci. Prokurator federalny Dominic Gentile poinformował, że rząd nie zdecydował jeszcze, czy złożyć apelację.
Luigi Mangione nadal jest jednak oskarżony o morderstwo w odrębnej sprawie, którą wnieśli prokuratorzy stanowi.
Reuters wyjaśnił, że federalne ustawy dotyczące morderstwa zawierają inne wymogi prawne niż porównywalne ustawy stanowe. Sędzia Garnett stwierdziła, że prawo federalne wymaga, aby zarzuty dotyczące morderstwa i posiadania broni – jakie postawiono mężczyźnie – „były powiązane z innym przestępstwem z użyciem przemocy”.
Zabójstwo dyrektora UnitedHealthcare. Mangione nie przyznaje się do zarzutów
W sprawie Mangione prokuratura próbowała powiązać zabójstwo ze stalkingiem, ale sędzia uznała, iż nie spełnia to określonego wymogu prawnego.
Mimo oddalenia zarzutu morderstwa, Luigiemu Mangione wciąż grozi dożywotnie pozbawienie wolności, jeśli zostanie uznany za winnego zarzucanego mu nękania Briana Thompsona.
Jednocześnie w odrębnej decyzji sędzia Margaret Garnett odrzuciła wniosek oskarżonego, aby wykluczyć dowody zabezpieczone w jego plecaku podczas aresztowania. Znaleziono w nim broń, tłumik do pistoletu oraz zapiski Mangione. Zdaniem mężczyzny policja uzyskała te przedmioty bez nakazu.
Wybór ławy przysięgłych w sprawie Luigiego Mangione zaplanowano na wrzesień, a 12 października ma ponownie ruszyć jego proces.
Oskarżyciele 27-latka uważają, że ten śledził dyrektora UnitedHealthcare w internecie, a także podróżował po Stanach Zjednoczonych, aby ostatecznie pozbawić mężczyznę życia. Do śmiertelnego postrzelenia Thompsona doszło 4 grudnia 2024 roku przed hotelem na Manhattanie.
Reuters przypomniał, iż Luigi Mangione nie przyznał się do żadnego z postawionych mu zarzutów. Od momentu aresztowania w Pensylwanii, do którego doszło pięć dni po zabójstwie, mężczyzna przebywa w więzieniu.
-
Polski profesor z Ohio dla Interii: Rzeczywistość jest jeszcze gorsza niż obrazki w mediach
-
Wrze w Minneapolis. Cios w administrację Trumpa. Wiadomo, kim była ofiara












