
W skrócie
-
Wybuch miał miejsce w budynku na terenie portu Bandar Abbas na południu Iranu nad Zatoką Perską.
-
Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zaprzeczył doniesieniom o śmierci dowódcy marynarki wojennej podczas eksplozji.
-
Do wybuchu doszło w czasie, gdy napięcia między Iranem a Stanami Zjednoczonymi uległy zaostrzeniu, a w regionie pojawiły się amerykańskie okręty wojenne.
Tuż po wybuchu pojawiły się pogłoski, że miał w nim zginąć irański dowódca marynarki wojennej. Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej (IRGC) stanowczo temu zaprzeczył.
Ponadto pojawiły się również niepokojące doniesienia o wybuchach w dwóch innych miejscach. Mowa o Ahwaz przy granicy z Irakiem i Parand w prowincji Teheran. Według Tehran News w tej pierwszej miejscowości zginęły co najmniej cztery osoby.
Iran. Wybuch w porcie nad Zatoką Perską
Na razie nie podano, co było przyczyną eksplozji. Według irańskiej telewizji wybuch zniszczył dwie kondygnacje ośmiopiętrowego budynku, a także kilka samochodów i sklepów.
– Na miejscu pracują służby ratunkowe i straż pożarna – podała irańska telewizja.
Oficjalna agencja Irna podała, że kilka rannych osób zostało przewiezionych do szpitala. Agencja Reutera próbowała zweryfikować pojawiające się informacje. Nie udało jej się jednak skontaktować z władzami Iranu.
Dodajmy, że port Bandar Abbas leży nad Cieśniną Ormuz, czyli ważnym szlakiem wodnym między Iranem a Omanem. Przez ten rejon transportowana jest jedna piąta światowego transportu morskiego ropy naftowej.
Konflikt USA-Iran. Doszło do zaostrzenia napięć
Do wybuchu doszło w momencie zaostrzenia się napięć między Teheranem a Waszyngtonem.
W sobotę irański prezydent Masud Pezeszkian zarzucił przywódcom Stanów Zjednoczonych, Izraela i państw europejskich wykorzystywanie problemów gospodarczych Iranu, wzniecanie niepokojów społecznych i dostarczanie ludności środków do „rozbijania narodu” podczas ostatnich protestów.
Prezydent Donald Trump zagroził natomiast władzom w Tehernie interwencją zbrojną, jeśli te będą kontynuować prace nad programem zbrojeń jądrowych, brutalnie traktować uczestników antyrządowych demonstracji i nie wykazywać chęci negocjacji z Waszyngtonem.
Z tego powodu wojska USA wzmacniają od kilkunastu dni potencjał swoich sił na Bliskim Wschodzie. W regionie znajduje się obecnie m.in. dziesięć amerykańskich okrętów wojennych.
Pentagon i Biały Dom zaprezentowały Trumpowi kilka opcji dotyczących uderzeń na Iran, włącznie z dużą kampanią bombardowania obiektów reżimu, o czym powiadomił „Wall Street Journal”. Według dziennika bliskowschodni sojusznicy USA dążą do dyplomatycznego rozwiązania sporu.











