Dokument przygotowany na potrzeby brytyjskiego aparatu bezpieczeństwa nie pozostawia wątpliwości co do skali zagrożenia. Autorzy stwierdzają z wysokim poziomem pewności, że degradacja ekosystemów zachodzi we wszystkich regionach świata, a każdy kluczowy ekosystem znajduje się na ścieżce prowadzącej do potencjalnego załamania, rozumianego jako nieodwracalna utrata podstawowych funkcji.
W raporcie podkreślono, że skutki tego procesu są już obserwowane. Należą do nich spadki plonów, coraz częstsze ekstremalne zjawiska pogodowe oraz wzrost ryzyka chorób zakaźnych. Bez zdecydowanej interwencji trendy te mają z dużym prawdopodobieństwem utrzymać się co najmniej do 2050 r., a ich konsekwencje będą narastać wraz z postępującą degradacją środowiska.
Utrata bioróżnorodności i bezpieczeństwo narodowe
Raport został przygotowany przez wysokich rangą urzędników odpowiadających za bezpieczeństwo Zjednoczonego Królestwa przy ścisłej współpracy tamtejszego wywiadu. Stanowi on scenariusz bezpieczeństwa oparty na danych naukowych i eksperckiej ocenie ryzyk. Celem dokumentu jest wskazanie zagrożeń, które mogą podkopać stabilność państwa, nawet jeśli ich źródło leży poza jego granicami.
Gdzie Brytyjczycy upatrują największego zagrożenia? W niszczeniu środowiska. Raport stwierdza, że przyroda stanowi fundament bezpieczeństwa narodowego, ponieważ dostarcza usług ekosystemowych niezbędnych do funkcjonowania społeczeństw. Należą do nich produkcja żywności, regulacja obiegu wody, stabilizacja klimatu i dostęp do zasobów naturalnych. Ich degradacja prowadzi do kaskady skutków społecznych i gospodarczych, które mogą przerodzić się w kryzysy polityczne i konflikty.
Dane przywołane w dokumencie pokazują skalę globalnego kryzysu bioróżnorodności. Średnia liczebność monitorowanych populacji dzikich zwierząt spadła o 73 proc. między 1970 a 2020 r. Populacje kręgowców zmniejszyły się średnio o 68 proc., a ekosystemy słodkowodne odnotowały największe straty sięgające 84 proc. Tempo wymierania gatunków jest dziś dziesiątki do setek razy wyższe niż średnia z ostatnich 10 mln lat.
Ekosystemy na granicy załamania
Raport identyfikuje sześć regionów o kluczowym znaczeniu dla bezpieczeństwa Wielkiej Brytanii, a pośrednio także dla stabilności globalnej. Są to Amazonia, dorzecze Konga, rafy koralowe Azji Południowo Wschodniej, namorzyny w tym samym regionie, Himalaje oraz lasy borealne Kanady i Rosji.
Ich potencjalne załamanie mogłoby prowadzić do trwałych zmian globalnych wzorców pogodowych, spadku dostępności wody i żywności oraz masowych migracji. Autorzy ostrzegają, że niektóre z tych ekosystemów mogą zacząć się załamywać już w latach 30. XXI w., a inne w połowie stulecia. Jednocześnie podkreślają wysoki poziom niepewności co do dokładnych progów krytycznych.
Przykładem jest Amazonia, która według dostępnych badań może przekroczyć punkt krytyczny przy wylesieniu rzędu 20 do 25 proc. w połączeniu ze wzrostem temperatur i pożarami. Obecnie poziom wylesienia szacowany jest na około 17 proc., co oznacza, że region zbliża się do granicy nieodwracalnych zmian.
Produkcja żywności jako czynnik destabilizacji
Jednym z najważniejszych wątków raportu jest bezpieczeństwo żywnościowe. Autorzy wskazują, że produkcja żywności jest obecnie najistotniejszym czynnikiem napędzającym utratę bioróżnorodności na lądach. Jednocześnie systemy żywnościowe są szczególnie wrażliwe na degradację środowiska.
W przypadku Wielkiej Brytanii problem ma wymiar strukturalny. Kraj importuje około 40 proc. żywności, w tym znaczną część owoców, warzyw i cukru. Produkcja zwierzęca w obecnej skali zależy od importowanej paszy, zwłaszcza soi z Ameryki Południowej, a niemal połowa produktów pakowanych w Wielkiej Brytanii zawiera importowany olej palmowy. Wielka Brytania nie jest także samowystarczalna w produkcji nawozów, w tym fosforu, którego globalne wydobycie jest skoncentrowane w kilku państwach.
Raport stwierdza wprost, że przy obecnych dietach i strukturze produkcji rolnej kraj nie jest w stanie osiągnąć samowystarczalności żywnościowej bez istotnego wzrostu cen i głębokich zmian w całym systemie. Załamanie jednocześnie dwóch lub więcej globalnych regionów intensywnej produkcji żywności niemal na pewno doprowadziłoby do gwałtownego wzrostu cen i ograniczenia dostępności importu.
Migracje, konflikty i ryzyko eskalacji
Autorzy dokumentu opisują mechanizm ryzyk kaskadowych, w którym degradacja przyrody prowadzi do pogorszenia warunków życia, a następnie do niestabilności politycznej i konfliktów. Wskazują, że już niewielki wzrost niepewności żywnościowej przekłada się na znaczący wzrost migracji.
Przywołano przykład Ameryki Środkowej, gdzie choroba liści kawy i niestabilne warunki pogodowe doprowadziły do załamania zbiorów i migracji setek tysięcy ludzi. Bezpieczeństwo żywnościowe i brak perspektyw ekonomicznych okazały się silniejszym czynnikiem migracyjnym niż przemoc czy korupcja.
Raport ostrzega również przed wzrostem ryzyka konfliktów międzypaństwowych, zwłaszcza w regionach, gdzie degradacja ekosystemów nakłada się na istniejące napięcia polityczne. W dokumencie wskazano, że rywalizacja o wodę, ziemię i żywność może prowadzić do militaryzacji sporów oraz eskalacji konfliktów, także między państwami dysponującymi bronią jądrową.

Ochrona ekosystemów jako strategia bezpieczeństwa
Choć raport opisuje scenariusze o wysokim poziomie ryzyka, wskazuje również kierunki działań. Autorzy podkreślają, że ochrona i odbudowa ekosystemów są tańsze, szybsze i bardziej niezawodne niż próby technologicznego zastępowania usług przyrody.
Przykładem jest Malawi, gdzie rekultywacja zdegradowanych terenów i masowe nasadzenia drzew poprawiły dostęp do wody, zwiększyły bezpieczeństwo żywnościowe i ograniczyły zależność setek tysięcy ludzi od pomocy humanitarnej. Według autorów raportu podobne działania zwiększają odporność społeczeństw na wstrząsy klimatyczne i gospodarcze.
Dokument jednoznacznie wpisuje ochronę bioróżnorodności w obszar polityki bezpieczeństwa. W tym ujęciu degradacja przyrody nie jest problemem marginalnym ani długoterminowym, lecz czynnikiem, który już dziś kształtuje stabilność państw i może zdecydować o tym, jak będzie wyglądał porządek międzynarodowy w nadchodzących dekadach.
Ujawnienie samego raportu również stało się elementem tej historii. Dokument miał zostać opublikowany jesienią 2025 r., jednak przez kilka miesięcy nie trafiał do opinii publicznej. Ostatecznie został ujawniony dopiero po wniosku złożonym przez dziennikarzy w trybie dostępu do informacji publicznej.
Brytyjskie media zwróciły uwagę, że udostępniona wersja raportu miała być znacząco skrócona i złagodzona w porównaniu z pierwotnym brzmieniem. Z ujawnionej korespondencji wynika, że na żądanie rządu część sformułowań została zmieniona tak, by nie brzmiały zbyt przerażająco. Oficjalnie nie potwierdzono, jakie dokładnie wnioski znalazły się w pierwotnej wersji dokumentu, jednak już opublikowana forma raportu została przez komentatorów uznana za jedną z najbardziej pesymistycznych ocen zagrożeń dla bezpieczeństwa narodowego, jakie kiedykolwiek przygotowano w Wielkiej Brytanii.













