Do tragicznych wydarzeń doszło w październiku 2021 r. Do szpitala w Krasnymstawie trafiła wtedy 27-letnia Magdalena P. Kobieta skarżyła się na bóle podbrzusza, krwawiła. Okazało się, że wcześniej tego samego dnia urodziła dziecko. Jak podawał lokalny portal Supertydzien.pl, w domu kobiety w gminie Izbica, znaleziono ciało noworodka ukryte w lnianej torbie. Dziecko urodziło się w 33. tygodniu ciąży. Sekcja zwłok wykazała, że przy odpowiedniej opiece w szpitalu noworodek miałby szansę na przeżycie.
Biegli ustalili, że Magdalena P. zażyła środki odurzające i wczesnoporonne. Została oskarżona o zabójstwo. Nie przyznała się do winy. Wiadomo, że ma dwoje innych dzieci, a jej partner pracował za granicą. Ciążę z trzecim dzieckiem prawdopodobnie ukrywała.
Proces przed Sądem Okręgowym w Zamościu toczył się z wyłączeniem jawności. W lipcu 2024 r. Magdalena P. została skazana na 10 lat i 1 miesiąc więzienia za zabójstwo i posiadanie narkotyków. W listopadzie 2024 r. Sąd Apelacyjny w Lublinie utrzymał ten wyrok w mocy.
Sprawa Magdaleny P. znów w sądzie
Jak ustalił portal Gazeta.pl, 11 grudnia ubiegłego roku Sąd Najwyższy uchylił oba wyroki i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w Zamościu do ponownego rozpoznania.
„Powodem uchylenia wyroku w tej sprawie jest orzekanie przez Sąd Okręgowy w Zamościu z udziałem sędzi, która postanowieniem Prezydenta RP z dnia 13 marca 2023 r., została powołana na stanowisko sędziego Sądu Okręgowego w Zamościu (odebranie nominacji miało miejsce w dniu 22 marca 2023 r.), co nastąpiło na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa, ukształtowanej w trybie określonym przepisami ustawy nowelizującej” – czytamy w uzasadnieniu.
„Nie bez znaczenia pozostaje także to, że [sędzia] kilkakrotnie już ubiegała się o awans na urząd sędziego sądu okręgowego i do czasu awansu uzyskanego ostatecznie w 2023 r. nie udało jej się przejść pozytywnie żadnej procedury konkursowej. Podejmowane przez nią próby miały miejsce w latach 2005, 2007 i 2009. W tych postępowaniach konkursowych sędzia uzyskiwała od sędziów wizytatorów opinie „umiarkowanie pozytywne”, w pierwszej procedurze otrzymała także negatywną opinię Kolegium Sądu Okręgowego w Zamościu” – wskazał SN.
Sędzią sprawozdawcą był sędzia Jacek Błaszczyk. Przed trzema laty wraz z grupą innych sędziów podpisał się pod oświadczeniem, z którego wynikało, że nie chce orzekać wspólnie z sędziami powołanymi przez tzw. nową Krajową Radę Sądownictwa.
Ponieważ kara więzienia wobec Magdaleny P. została uchylona, SN zdecydował o zastosowaniu wobec kobiety od razu tymczasowego aresztu. Chodziło o to, by nie opuściła więzienia, w którym odsiadywała do tej pory zasądzony wyrok. Sąd Najwyższy uznał bowiem, że wciąż istnieje duże prawdopodobieństwo, że wobec Magdaleny P. ponownie zostanie orzeczona surowa kara więzienia.
Magdalena P. złożyła zażalenie. Wskazywała, że wcześniej, jeszcze przed wydaniem prawomocnego wyroku, nie stosowano wobec niej aresztu i nie miało to żadnego negatywnego wpływu na przebieg postępowania. Prokuratura była przeciwna.
Magdalena P. opuściła areszt
Jak ustaliliśmy, 22 stycznia Sąd Najwyższy uchylił wcześniejsze postanowienie o tymczasowym areszcie i zdecydował o zastosowaniu wobec kobiety policyjnego dozoru z obowiązkiem stawiennictwa raz w tygodniu w jednostce policji. Kobiecie zakazano też opuszczania kraju. Jak potwierdziliśmy nieoficjalnie, kobieta rzeczywiście jest już na wolności.
Sprawozdawcą w tej sprawie był sędzia Ryszard Witkowski (do 2022 r. orzekał w nieistniejącej już Izbie Dyscyplinarnej).
„W sprawie nie wykazano, aby zachodziły konkretne, zindywidualizowanego okoliczności uzasadniające niezbędność tymczasowego aresztowania. (…) Oskarżona przez długi okres pozostawała na wolności pod dozorem Policji, a z materiału sprawy nie wynika, aby uchylała się od stawiennictwa, naruszała obowiązki, podejmowała próby wpływania na świadków lub niszczenia dowodów, przygotowywała ucieczkę” – czytamy w orzeczeniu.
SN podkreślił, że „uchylenie orzeczeń sądów obu instancji przywróciło formalnie domniemanie niewinności, i tak też oskarżona winna być traktowana”.












