Inauguracyjny turniej IEM w Krakowie zakończył się historycznym zwycięstwem Team Vitality. Francuska drużyna wygrała wielki finał 3:1, przełamując dobrą passę drużyny FURIA po przegranym Mirage i przejmując kontrolę na Inferno, Nuke oraz Overpass.
IEM w Krakowie przyciągnął ponad 38 tys. uczestników
Wydarzenie przyciągnęło do miasta ponad 38 000 uczestników, a w szczytowym momencie transmisję online oglądało 1 370 524 widzów, co jest rekordowym wynikiem dla turnieju CS2 poza rangą Major.
Turniejowy maraton ruszył 28 stycznia w ramach ESL Pro Tour: 16 drużyn rozpoczęło rywalizację w Etapie 1, a następnie najlepsze ekipy awansowały do Etapu 2 (31 stycznia–3 lutego). W tej fazie Team Vitality i Team Spirit zdominowały swoje drabinki bilansem 3:0, meldując się w półfinałach.
Decydujące playoffy (6–8 lutego) rozegrały się już na scenie TAURON Areny. W ćwierćfinałach FURIA wygrała z Aurorą 2:0, a MOUZ pokonało G2 2:0. W półfinale FURIA wyeliminowała Team Spirit 2:1, natomiast Vitality odprawiło MOUZ 2:0.
Po finale kapitan Vitality, Dan “apEX” Madesclaire, podsumował zwycięstwo słowami o „tworzeniu historii” i zbliżeniu się do kolejnego Grand Slama.
Dlaczego IEM przeniosło się z Katowic do Krakowa?
Przenosiny z Katowic do Krakowa miały być czymś więcej niż zmianą adresu. W wypowiedziach Aleksander Szlachetko podkreślał, że po latach w Spodku turniej „przerósł możliwości” poprzedniego obiektu, a większa arena ma po prostu dać szansę większej liczbie fanów, by zobaczyć IEM na żywo.
Skąd taki fenomen tego wydarzenia? Dlaczego aż tyle ludzi się tym interesuje?
Aleksander Szlachetko, Dyrektor Zarządzający ESL FACEIT Group Polska: To pewnie złożone i złożona byłaby odpowiedź. Myślę, że sam gaming stał się w ostatnich kilku dekadach jedną z istotniejszych form rozrywki, a z gamingu wyrosła profesjonalna część rywalizacji, która jest de facto tym, co robimy, czyli e-sportem.
Duża baza grających stanowi publiczność, tę, która przychodzi do Areny, i tę, która ogląda nas zdalnie. Ta publiczność co roku rośnie, bo jeśli przyjrzymy się gamingowi, to grupa grających coraz bardziej się dywersyfikuje. Kiedyś w większości byli to nastoletni chłopcy, a teraz mówimy o bardzo szerokiej grupie, reprezentowanej zarówno przez chłopaków, jak i dziewczyny.
Co skłoniło państwa organizację do przeniesienia turnieju z Katowic do Krakowa?
To była decyzja głównie związana z tym, że po prostu wyrośliśmy ze Spodka. Pomimo świetnej współpracy z miastem Katowice i świetnych relacji z tamtejszymi włodarzami, nasi fani się w tej arenie nie mieścili. Co roku sprzedawaliśmy bilety w coraz krótszym czasie, jak mówiłem, finalnie to było kilka minut.
Co roku było to polowanie na bilety, a nie normalna sprzedaż, więc musieliśmy znaleźć arenę znacznie większą i taką areną jest Tauron Arena Kraków. Dodatkowo ograniczała nas też baza hotelowa. W trakcie trwania wydarzenia znikały wszystkie miejsca hotelowe w całej aglomeracji śląskiej.
Czy miasto Kraków jakoś wspiera organizację tego wydarzenia? Jeśli tak, to w jaki sposób?
Tak. Oba miasta, zarówno Katowice, jak i Kraków, są dla nas partnerami, którzy bardzo nas wspierają w przygotowaniach do wydarzenia. Zarówno samo miasto, jak i zarząd infrastruktury sportowej, jak i sama Tauron Arena Kraków, to trzy strony, trzy zespoły, które mocno wspierają nas przy organizacji, logistycznie, marketingowo, a także merytorycznie.
To oni znają obiekt, znają miasto i pomagają nam dopasować to wydarzenie do tego obiektu i do miasta w jak najlepszy sposób.













