– Obecnie nie widzę, by Niemcy były zagrożone przez Rosję – powiedział Tino Chrupalla, współprzewodniczący niemieckiej Alternatywy dla Niemiec (AfD), w wyemitowanym w niedzielę wieczorem (8.02.2026) godzinnym programie „Caren Miosga” telewizji publicznej ARD.
– Musimy zatem jak najszybciej wznowić rozmowy z Putinem – oświadczył polityk skrajnie-prawicowej partii, która jest największą opozycyjną siłą w Bundestagu.
Chrupalla wyraził nadzieję, że kanclerz Friedrich Merz „w końcu ponownie rozpocznie ten dialog, abyśmy mogli nawiązać rozmowy z Rosją i położyć kres eskalacji konfliktu”.
Gdy prowadząca rozmowę dziennikarka Caren Miosga zauważyła jednak, że przywódca Kremla jednoznacznie grozi sojusznikom zaatakowanej przez Rosję Ukrainy użyciem broni atomowej, Chrupalla stwierdził, iż to krótki fragment wypowiedzi Putina został wyrwany z kontekstu. Trzeba go wysłuchać w całości, aby zrozumieć, „co miał na myśli (Putin)” – przekonywał szef AfD. I dodał: „Nie można pokonać mocarstwa atomowego”. – Co zyskałby Putin, niszcząc Europę bronią atomową? – pytał Chrupalla.
Lider AfD opowiada się za dialogiem z Putinem. Zarzucono mu „propagandę wojenną”
Polityk AfD uważa także, że należało mieć na uwadze „interesy bezpieczeństwa Rosji”, które – jego zdaniem – były przyczyną wojny w Ukrainie. Wskazał m.in. na „rozszerzenie NATO na wschód” i rzekome obawy przed rozmieszczeniem sił NATO w Ukrainie czy „groźby” prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego dotyczące uzyskania przez jego kraj broni atomowej.
Na zarzut prowadzącej, że Chrupalla powtarza „propagandę wojenną” Kremla, bowiem w Akcie NATO-Rosja 1997 r. Moskwa zapewniła, iż nie rości sobie prawa weta wobec przyjmowania przez NATO nowych członków, polityk odparł: „To czysta insynuacja”.
Anna Widzyk, Redakcja Polska Deutsche Welle












