O koszmarnym zdarzeniu podczas niedzielnego zjazdu w trakcie igrzysk we Włoszech mówił cały świat. Lindsey Vonn chciała oszukać przeznaczenie i pomimo poważnej kontuzji, którą odniosła tuż przed startem olimpijskich zmagań, stanęła na starcie. Mająca 41 lat reprezentantka USA chciała raz jeszcze zaczarować alpejski stok.
ZIO 2026: Lindsey Vonn przemówiła po koszmarny wypadku. Piękne słowa
Niestety, Amerykanka nieszczęśliwie zahaczyła o jedną z bramek już na samym starcie swojego zjazdu. Efekt? Upadek, który – jak się miało okazać – miał druzgocące konsekwencje.
Vonn jest wielką inspiracją dla wielu ludzi z całego świata. Amerykanka już wielokrotnie wracała do sportu, zaprzeczając wręcz prawom fizyki. Czy tym razem będzie podobnie? Wydaje się, że to mógł być ostatni występ Vonn w profesjonalnej karierze, ale z pewnością Amerykanka nie zamierza się poddawać.
Wręcz przeciwnie, co pokazała w swoim wyjątkowym wpisie w mediach społecznościowych. Szczególne słowa umieściła w nocy z poniedziałku na wtorek polskiego czasu.
Wczoraj moje olimpijskie marzenie nie skończyło się tak, jak sobie wymarzyłam. To nie było zakończenie książki ani bajki, to było po prostu życie. Odważyłam się marzyć i ciężko pracowałam, aby to osiągnąć. Ponieważ w narciarstwie alpejskim różnica pomiędzy linią strategiczną a katastrofalną kontuzją może wynosić tylko 12 centymetrów.
Byłam po prostu o 12 centymetrów za ciasno na linii, kiedy moje prawe ramię zaczepiło się o bramkę, wykręciło mnie i spowodowało to mój wypadek. Moje zerwane więzadło nie miało nic wspólnego z moim wypadkiem.
Niestety, doznałam złożonego złamania kości piszczelowej, które jest obecnie stabilne, ale będzie wymagało wielu operacji, aby prawidłowo zostało naprawione.
Chociaż wczorajszy dzień nie skończył się tak, jak miałam nadzieję, i mimo intensywnego bólu fizycznego, jaki spowodował, niczego nie żałuję. Stanąć na starcie to było niesamowite uczucie, którego nigdy nie zapomnę. Świadomość, że stoję tam i mam szansę wygrać, była zwycięstwem samym w sobie. Wiedziałem też, że wyścigi to ryzyko. To zawsze był i zawsze będzie niesamowicie niebezpieczny sport.
I podobnie jak w narciarstwie alpejskim, ryzykujemy w życiu. Marzymy. Kochamy. Skaczemy. A czasem upadamy. Czasami nasze serca są złamane. Czasami nie spełniamy marzeń, które wiemy, że moglibyśmy mieć. Ale na tym polega również piękno życia: Możemy spróbować.
Próbowałam. Śniłam. Skoczyłam.
Mam nadzieję, że jeśli zabierzecie cokolwiek z mojej podróży, to będziecie mieli odwagę, by się śmiać. Życie jest zbyt krótkie, aby nie ryzykować na sobie. Bo jedyną porażką w życiu jest brak próbowania.
Wierzę w ciebie, tak jak ty wierzyłeś we mnie.
LV
Warto dodać, że Vonn to inspiracja m.in. dla Igi Świątek. Polska tenisistka wielokrotnie podkreślała, że Amerykanka to zawodniczka, którą należy podziwiać. Co ciekawe, pozytywne sygnały płynęły również ze strony alpejki w stronę polskiej mistrzyni.












