-
Sekretarz generalny NATO Mark Rutte ostrzegł, że reakcja Sojuszu na ewentualny atak Rosji będzie druzgocąca.
-
Niemiecka symulacja wojny wykazała, że Rosja mogłaby sparaliżować Europę, wysyłając 15 tys. żołnierzy do zajęcia Mariampolu w przesmyku suwalskim.
-
Uczestnicy symulacji zwrócili uwagę na decyzjny paraliż NATO wobec zajęcia strategicznego przyczółka przez Rosję.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Na konferencji prasowej w Brukseli sekretarz generalny NATO wskazywał na „coraz ważniejszy region dla naszego wspólnego bezpieczeństwa”. Chodziło o Arktykę i Daleką Północ, którą Rosja może przekształcić w magazyn swojej broni atomowej.
Członkowie NATO – jak podkreślał Rutte – „regularnie przeprowadzają ćwiczenia na Arktyce, dbając o gotowość do walki i działania w każdych warunkach”.
Uwagę dziennikarzy przykuł jednak temat sprzed kilku dni. Przeprowadzona w Niemczech symulacja, w której uczestniczyło wielu uznanych ekspertów, wykazała krytyczne słabości europejskiej obrony. W grze Rosja w kilka dni zniszczyła wiarygodność NATO.
Co z przesmykiem suwalskim? Rutte uspokaja i ostrzega Rosję
Jak opisywał „The Wall Street Journal” w niemieckiej symulacji Rosja wysłała 15. tys. żołnierzy do zajęcia litewskiego Mariampolu, 35-tysięcznego miasta w przesmyku suwalskim. W grze żaden z krajów NATO nie zareagował stanowczo na ten akt agresji.
Na środowej konferencji Rutte był pytany, czy jeśli Rosja faktycznie zdecyduje się zablokować przesmyk suwalski, NATO jest w stanie szybko zareagować.
– Zdecydowanie tak. (…) Mogę zapewnić, że samo NATO regularnie ćwiczy różne scenariusze, wykorzystując wszelkie istotne informacje wywiadowcze – powtórzył. – Zapewniam również, że jesteśmy dobrze przygotowani do reagowania na każde zagrożenie dla Sojuszu, aby nikt nie pomyślał, że może nas zaatakować, ponieważ nasza reakcja będzie druzgocąca – odpowiedział.
– Jesteśmy sojuszem obronnym, nasza reakcja będzie zabójcza, jeśli spróbują nas zaatakować – dodał Rutte.
Przesmyk suwalski to wąski pas ziemi między Polską a Litwą, który oddziela Białoruś od obwodu królewieckiego Rosji. Ma strategiczne znaczenie, bo kontroluje lądowe połączenie krajów NATO na wschodzie Europy
Niemiecka symulacja wojenna pokazała słabość NATO. „Paraliż decyzyjny”
Wspomniana symulacja, która zakładała porażkę NATO, została przygotowana z inicjatywy gazety „Die Welt” wraz z ekspertami Centrum Gier Wojennych Uniwersytetu Helmut-Schmidt, który jest uczelnią dla oficerów Bundeswehry.
W symulacji wzięło udział 16 byłych wysokich rangą urzędników niemieckich i NATO oraz ekspertów ds. bezpieczeństwa. Akcja została osadzona w październiku 2026 roku. Według rozegranego scenariusza Rosja zajęła Mariampol pod pretekstem kryzysu humanitarnego w obwodzie królewieckim.
Jak wynikło w symulacji, takie tłumaczenie wystarczyło, aby USA odstąpiły od reagowania na akt agresji w przesmyku suwalskim. Niemcy nie zareagowali, natomiast Polska zmobilizowała wojska, ale nie wysłała ich na Litwę.
– Rosjanie w ciągu kilku dni, niewielkimi siłami opanowują strategiczny przyczółek na Litwie, a NATO reaguje paraliżem decyzyjnym – skomentował wyniki jeden z uczestników gry Bartłomiej Kot z Aspen Institute Central Europe.
Według autorów symulacji wystarczyło zawahanie sojuszników w kluczowym momencie, aby działania Rosji przeszły bez echa.













