„Rachunki grozy w drodze”. „Za mroźny styczeń zapłacimy krocie” – krzyczą nagłówki portali z ostatnich dni. Eksperci wieszczą, że najgorzej na tej zimie wyjdą właściciele pomp ciepła, którzy zdecydowali się na takie źródło ogrzewania, żeby zaoszczędzić. Wyjść jednak może na odwrót, bo pompa daje oszczędności jedynie przy lekkich mrozach. Kiedy zaś, tak jak w Polsce w styczniu, temperatury spadają do minus 10,15 czy nawet 20 stopni, to pompa działa na granicy swoich możliwości, pożerając gigantyczne ilości prądu.
Znikający pellet i brak tarcz













