Sławomir Mentzen w lutym 2025 r., w trzecią rocznicę rosyjskiej inwazji na Ukrainę, pojawił się z europosłanką Anną Bryłką we Lwowie. Ówczesny kandydat na prezydenta pojawił się m.in. pod pomnikiem Stefana Bandery, którego nazwał „terrorystą” i obwinił o rzeź na Wołyniu. – Ludzie tego człowieka zamordowali 100 000 Polaków – podkreślił Mentzen.
W połowie maja lider Konfederacji ujawnił, że po wizycie otrzymał od Ukraińców wiadomość z groźbami. Sytuację od razu zgłosił służbom. Mentzen narzekał, że mimo poszukiwań nie udało się namierzyć sprawców i wspomniał o kolejnych pogróżkach. Jednocześnie zastrzegł, że „zaproponowano mu ochronę od policji, ale nie skorzystał”. – Jeżeli ktoś będzie chciał zrobić mi krzywdę, to i tak to zrobi – tłumaczył.
Sławomir Mentzen wystąpił o pozwolenie na broń do ochrony osobistej. Lider Konfederacji wyjaśnia
„Super Express” podał teraz, że polityk Konfederacji wystąpił o pozwolenie na broń. Zaznaczył, że nadal nie udało się wykryć sprawców gróźb. Dodał, że Ukraińcy od tego czasu wielokrotnie ponawiali groźby”. – Skoro nasze państwo nie działa i nie jest w stanie namierzyć tych bandytów, chcę mieć chociaż możliwość obrony siebie i swojej rodziny przed ich atakami – wyjaśnił Mentzen.
– Skoro państwo nie jest w stanie zapewnić mi bezpieczeństwa, muszę zrobić to sam. Każdy Polak powinien mieć prawo do samoobrony – podsumował lider Konfederacji. Na platformie Projekt27, czyli inicjatywie Mentzena, można zgłaszać pomysły, które mogą trafić do programu wyborczego. Pojawiają się również sugestie dotyczące broni. Status „Rekomendowany” uzyskał m.in. pomysł, zgodnie z którym nie trzeba będzie posiadać celu posiadania broni oraz propozycja likwidacji tzw. promesy.













