Trybunał Sprawiedliwości UE (TSUE) przesądził wielomiesięczny spór wokół WIBOR-u. W czwartek wydał wyrok w sprawie dotyczącej stosowania tego wskaźnika w umowach kredytowych zawieranych z konsumentami.
Banki ogłaszają zwycięstwo, podkreślając potwierdzenie legalności wskaźnika. Prawnicy reprezentujący kredytobiorców również widzą powody do zadowolenia.
– Dzisiejszy wyrok TSUE w sprawie WIBOR to bez wątpienia krok w dobrym kierunku i ważny sygnał dla milionów kredytobiorców w Polsce – stwierdzała w rozmowie z „Wprost” radca prawny Agnieszka Sobczyk z Kancelarii Radców Prawnych K & L Legal Granat i Wspólnicy,, która w 2024 roku uzyskała pierwszy wyrok ustalający wysokość raty w kredycie z sankcją kredytu darmowego oraz pierwszy wyrok grupowy stwierdzający nieważność kredytów frankowych.
Trybunał znów prokonsumencki
Jak zauważa prawniczka, Trybunał nie przesądził automatycznie o abuzywności klauzul odsyłających do wskaźnika WIBOR, ale – co kluczowe – nie wykluczył możliwości badania przez sądy krajowe mechanizmu zmiany oprocentowania oraz sposobu realizacji obowiązków informacyjnych przez banki. Wprost odniósł się do kwestii rzetelnego przedstawienia mechanizmu działania wskaźnika i ryzyka z nim związanego.
– To rozstrzygnięcie ma ogromne znaczenie systemowe. TSUE po raz kolejny potwierdził, że ochrona konsumenta nie może mieć charakteru iluzorycznego, a sąd krajowy ma obowiązek realnie zbadać, czy postanowienia umowy były sformułowane w sposób jasny i zrozumiały – mówi mec. Agnieszka Sobczyk.
Obowiązek informacyjny banków
Zdaniem prawniczki, w tym kontekście szczególnej wagi nabierają wcześniejsze orzeczenia TSUE.
– W tym wyrok w sprawie C-186/16 (Andriciuc), w którym Trybunał podkreślił, że obowiązek informacyjny banku obejmuje przedstawienie mechanizmu działania danego postanowienia oraz jego potencjalnych skutków ekonomicznych w całym okresie obowiązywania umowy. Informacja musi umożliwiać konsumentowi podjęcie świadomej i rozważnej decyzji. Samo formalne wskazanie, że oprocentowanie jest zmienne i zależne od wskaźnika rynkowego, nie wyczerpuje tego obowiązku – tłumaczy mec. Sobczyk.
Ekspertka zwraca uwagę również na nowsze orzecznictwo, m.in. w sprawie C-300/23.
– TSUE konsekwentnie akcentuje, że sąd krajowy powinien badać nie tylko treść klauzuli, ale także kontekst jej wprowadzenia do umowy oraz rzeczywisty zakres informacji przekazanych konsumentowi przed jej zawarciem. Transparentność oznacza bowiem realną możliwość zrozumienia ryzyka – w tym ryzyka istotnego i dynamicznego wzrostu rat – wyjaśnia prawniczka.
„Wyrok TSUE nie daje prostych odpowiedzi”
Zdaniem mec. Sobczyk czwartkowe rozstrzygnięcie nie zamyka sporów sądowych, lecz wyznacza ramy ich dalszego prowadzenia. Ostateczna ocena konkretnych umów – jak podkreśla – nadal będzie należeć do sądów krajowych.
– Wyrok TSUE nie daje prostych odpowiedzi, ale daje coś równie ważnego – jasne wytyczne interpretacyjne i potwierdzenie, że mechanizm zmiennego oprocentowania nie jest wyjęty spod kontroli sądowej. To otwiera realną przestrzeń do weryfikacji praktyk rynkowych i wzmacnia pozycję konsumentów w sporach z bankami – podsumowuje mec. Sobczyk.













