Czarnek: O koalicjach zdecydują wyborcy, nie ambasada USA
Przemysław Czarnek w rozmowie z „Rzeczpospolitą” odniósł się do słów ambasadora USA w Polsce Thomasa Rose’a, który stwierdził, że dla Ameryki trudne do zaakceptowania byłoby powstanie rządu z udziałem Grzegorza Brauna. – O tym, jak ułożą się mandaty w Sejmie, zdecydują polscy wyborcy, a nie ambasada USA. Jeśli trzeba będzie tworzyć koalicję, to będą decydować o tym wyniki wyborów. Dopiero po nich będziemy patrzeć, z kim można sformować odpowiedzialny rząd – powiedział polityk PiS. Dopytywany wprost, czy nie wyklucza współpracy z Konfederacją Korony Polskiej, odpowiedział: – Powtarzam: wykluczona w „Deklaracji polskiej” jest wyłącznie współpraca z Donaldem Tuskiem i jego ludźmi. A wszystko inne jest możliwe.
PiS i Konfederacja Korony Polskiej
Konfederacja Korony Polskiej, którą kieruje Grzegorz Braun, rośnie w siłę po jego wysokim wyniku w wyborach prezydenckich. Czarnek zaznaczył, że jeśli PiS nie będzie w stanie rządzić samodzielnie, będzie rozmawiać z tymi formacjami, które „będą chciały stworzyć odpowiedzialny rząd”. – Jeśli będzie potrzeba tworzenia koalicji i nie będzie możliwości samodzielnego rządzenia, to PiS będzie tworzyć koalicję z tymi ugrupowaniami, które będą chciały stworzyć odpowiedzialny rząd – stwierdził. W dalszej części rozmowy dodał, że w polityce „wszystko jest możliwe”. Wskazał przy tym nie tylko na Konfederację, ale także na potencjalne rozmowy z częścią posłów PSL czy Polski 2050.
Siemoniak reaguje: „Maski opadają”
Na słowa Czarnka zareagował minister koordynator służb specjalnych Tomasz Siemoniak. „Przemysław Czarnek, jeden z liderów PiS, nie wyklucza przyszłej koalicji z partią Brauna. Nie przeszkadzają mu silne elementy prorosyjskie i antysemickie w działalności Brauna. Maski opadają!” – napisał w serwisie X.
Kaczyński: Koalicja z Braunem nie wchodzi w grę
Stanowisko Czarnka różni się od wcześniejszych deklaracji prezesa PiS. Na początku stycznia Jarosław Kaczyński mówił, że koalicja z Braunem jest niemożliwa. Prezes największej opozycyjnej partii stwierdził, że Braun „dalece przekroczył te granice, które są nieprzekraczalne dla polityków w naszej sferze cywilizacyjnej”. Prezes PiS ostrzegał także, że obecność ugrupowania Brauna w przyszłym parlamencie mogłaby zagrozić bezpieczeństwu państwa, a ewentualny sojusz mógłby wywołać poważny kryzys w relacjach z USA.
Czytaj także: Obajtek broni zatrudniania znajomych w Orlenie. „Czasami stosuję nepotyzm i kumoterstwo”
Źródła:„Rz”, PAP za Interia













