Irańskie media podają, że w Teheranie słyszane były co najmniej trzy eksplozje. Według portalu Iran International celem ataku była m.in. główna siedziba Najwyższego Przywódcy Republiki Islamskiej, Alego Chameneiego. Z ustaleń agencji Reuters wynika, że Chameneiego nie ma w Teheranie i został przetransportowany w bezpieczne miejsce.
Agencja informacyjna Fars twierdzi, że uderzenia przeprowadzono też na miasta Isfahan, Kom, Karadż i Kermanszah. Tamtejsze media informują, że Iran zamknął swoją przestrzeń powietrzną.
Izrael przygotowuje się do odwetu
„W ciągu ostatnich kilku minut w całym Izraelu zawyły syreny alarmowe, a na telefonach komórkowych wydano wcześniej ostrzeżenie o konieczności pozostawania w pobliżu obszarów chronionych. Jest to ostrzeżenie proaktywne, mające na celu przygotowanie społeczeństwa na możliwość wystrzelenia pocisków w kierunku Państwa Izrael. Siły Obronne Izraela podkreślają, że społeczeństwo jest proszone o pozostawanie w pobliżu obszarów chronionych” – przekazały w sobotę rano Siły Obronne Izraela.
„Podjęto decyzję o przeniesieniu wszystkich obszarów kraju z poziomu pełnej aktywności do poziomu aktywności niezbędnej. Wytyczne obejmują: zakaz działalności edukacyjnej, zgromadzeń i pracy, z wyjątkiem sektorów niezbędnych” – dodano.
Rozmowy ws. programu nuklearnego Iranu
W czwartek w Genewie zakończyła się tura rozmów Iranu i Stanów Zjednoczonych na temat irańskiego programu nuklearnego. Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że „nie jest zachwycony” efektami tych negocjacji. W przyszłym tygodniu w Wiedniu mają odbyć się rozmowy na szczeblu technicznym.
W ostatnich tygodniach Trump nie wykluczał ataku na Iran. Jeszcze w piątek amerykański prezydent wskazywał, że „bardzo chciałby nie użyć” armii USA do przeprowadzenia działań, ale „czasami trzeba”. – Zobaczymy, co się stanie – powiedział.
W czerwcu ubiegłego roku Stany Zjednoczone zaatakowały trzy irańskie obiekty nuklearne.
„Iran nalega obecnie na zachowanie zdolności do produkcji niskowzbogaconego uranu, dopuszcza możliwość zawieszenia części swoich prac nuklearnych na okres 3–5 lat i oferuje USA współpracę przy wydobyciu swoich ropy i minerałów” – wskazywał jeszcze w piątkowej analizie Marcin Andrzej Piotrowski z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych.
„Rozwiązania dyplomatyczne mogą być jednak uznane przez Izrael za niewystarczające i gorsze dla jego interesów niż treść umowy nuklearnej (JCPOA) z 2015 r. Taki scenariusz i wycofanie obecnego wzmocnienia sił USA na Bliskim Wschodzie pozostawiłyby Izrael w obliczu zagrożenia rozbudową arsenału rakietowego Iranu, a po 3–5 latach – przed groźbą ponownego wzbogacania przez to państwo uranu na wyższych poziomach. (…) Taki rozwój sytuacji zawężałby możliwości jednostronnych uderzeń Izraela przeciwko arsenałowi i zapleczu produkcyjnemu pocisków dalekiego zasięgu Iranu” – oceniał ekspert.












