-
Pentagon zatwierdził wniosek o wysłanie na Bliski Wschód ekspedycyjnej grupy piechoty morskiej liczącej 5 tys. żołnierzy i kilka okrętów.
-
Wysłanie okrętów i marines odbyło się w dobie ataków Iranu na cieśninę Ormuz, które spowodowały paraliż ruchu morskiego i wzrost cen benzyny.
-
Sekretarz obrony USA Pete Hegseth zapowiedział na piątek największą jak dotąd serię amerykańskich ataków na cele w Iranie.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Amerykański dzienniki „Wall Street Journal”, powołując się na urzędników Pentagonu, poinformował, że wniosek Dowództwa Centralnego USA o przysłanie okrętów i marines na Bliski Wschód został zaakceptowany przez sekretarza Pete’a Hegsetha.
Z informacji, do których dotarł dziennik, wynika, że stacjonujący dotąd w Japonii okręt desantowy USS Tripoli wraz z żołnierzami piechoty morskiej ma być już w drodze.
Wojna na Bliskim Wschodzie. USA wysłały kolejne okręty i żołnierzy
„WSJ” podał, że element grupy desantowej, w tym jednostki ekspedycyjnej piechoty morskiej, zazwyczaj składa się z kilku okrętów wojennych i 5 tys. marines. Część żołnierzy piechoty morskiej od początku wspiera operację przeciwko Iranowi.
Zdaniem amerykańskich mediów wysłanie dodatkowych sił USA sugeruje możliwość potencjalnej operacji lądowej. Donald Trump dotychczas nie wykluczał takiej opcji, lecz przekonywał, że na razie o tym nie myśli.
Prezydent USA pytany w wywiadzie dla radia Fox News o możliwość zajęcia irańskiej wyspy Chark leżącej w cieśninie Ormuz – do czego nawoływał jeszcze w 1988 roku – strofował dziennikarza, że zadał mu „głupie pytanie”.
– Kto zadałby takie pytanie i jaki głupiec by na nie odpowiedział? Dobra, załóżmy, że mam zamiar to zrobić, albo załóżmy, że nie mam zamiaru. Co bym ci powiedział? Och, tak, Brian, myślę o tym (…). Dam ci znać, o której godzinie i kiedy to się stanie – mówił ironicznie przywódca Stanów Zjednoczonych.
Iran blokuje cieśninę Ormuz. Doszło do paraliżu
Dodajmy, że decyzja o wysłaniu okrętów i marines na Bliski Wschód została podjęta w momencie, gdy groźby i ataki Iranu na cieśninę Ormuz sparaliżowały ruch na tym strategicznym szlaku wodnym. Doprowadziło to do zakłócenia globalnej gospodarki, w tym podniesienia cen paliw.
W swoim niedawny przemówieniu Pete Hegseth odniósł się do sytuacji, twierdząc, że „jedyną przeszkodą w ruchu statków są ataki Iranu„. Sekretarz obrony Stanów Zjednoczonych uspokoił jednocześnie, że „nie ma potrzeby, by się tym martwić”.
– Mamy plan na każdą sytuację. Nie pozwolimy, by pozostała (Cieśnina Ormuz – red.) zamknięta – dodał.
Hegseth przekazał również, że póki co „nie ma żadnych wiarygodnych dowodów na to, że Iran zaminował cieśninę„, o czym informowały media. Szef Pentagonu wyjaśnił też, że ataków na tankowce w cieśninie i Zatoce Perskiej dokonano za pomocą rakiet ziemia-ziemia, a nie bezzałogowych łodzi.
Iran. USA zapowiedziały kolejną serię ataków, „największe jak dotąd”
Z relacji amerykańskiego sekretarza obrony wynika, że od początku pełnoskalowego konfliktu na Bliskim Wschodzie USA i Izrael uderzyły w 15 tysięcy celów, niszcząc przemysł zbrojeniowy Iranu, a liczba wystrzeliwanych przez reżim w Teheranie rakiet spadła o 90 proc., zaś dronów o 95 proc.
– Wszystkie irańskie firmy zbrojeniowe zostaną wkrótce zniszczone – zapewniał podczas spotkania z mediami.












