-
Eksplozje instalacji paliwowych i rakiet w Iranie spowodowały toksyczne zanieczyszczenia zagrażające zdrowiu milionów ludzi.
-
W obszarze metropolitarnym Teheranu po ataku na złoża ropy powstał „czarny deszcz”, a eksperci obawiają się długotrwałych skutków dla środowiska.
-
Brytyjska organizacja CEOBS zidentyfikowała ponad 300 incydentów środowiskowych w aktualnym konflikcie, a nalot pod Teheranem uznany został za najpoważniejszy.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Amerykańska agencja prasowa zwraca uwagę na obawy Nejata Rahmaniana – profesora inżynierii chemicznej na uniwersytecie w brytyjskim Bradford. Zaniepokoiły go doniesienia o „czarnym deszczu” w Teheranie, które zauważył 8 marca.
Godziny wcześniej izraelskie drony zaatakowały złoża ropy naftowej na obrzeżach irańskiej stolicy. Słupy czarnego dymu zmieszały się chmurami deszczowymi. Później na miasto spadły toksyczne chemikalia.
Nowa wojna i większe zagrożenie. Toksyczne substancje blisko Teheranu
Rahmanian wspomina, jak do podobnej sytuacji doszło 35 lat wcześniej. Ludzie w Teheranie zbierali wtedy pranie, które suszone na zewnątrz barwiło się czarnymi plamami. Później dowiedzieli się, że około 1300 kilometrów na północ, w Kuwejcie, siły irackie walczące z USA podpaliły pola naftowe. Nad Iranem unosiły się zanieczyszczenia węglowodorów i dwutlenku siarki.
Co więcej, według badań Jiamao Zhou z Chińskiej Akademii Nauk, zanieczyszczenia te przyspieszyły topnienie lodowców w Himalajach. Analizę opublikowano w 2018 roku. Według Bloomberga obecna wojna na Bliskim Wschodzie generuje podobne zanieczyszczenia.
Zdaniem ekspertów będą mieć większy wpływ na mieszkańców Teheranu, bo do pożarów doszło stosunkowo blisko miasta. W obszarze metropolitarnym miasta mieszka około 18,5 mln ludzi.
Iran. Ponad 300 incydentów środowiskowych
Zgodnie z szacunkami brytyjskiej organizacji CEOBS (Conflict and Environment Observatory), która zajmuje się podnoszeniem świadomości na temat skutków wojny, w bieżącym konflikcie zidentyfikowano ponad 300 incydentów pociągających ryzyko dla środowiska.
Dyrektor generalny organizacji Doug Weir wskazuje, że przede wszystkim chodzi o pociski i bomby, które zawierają toksyczne substancje i metale ciężkie. Te po trafieniu w celu przedostają się do powietrza, gleby i wody. Pozostają w nich często przez dziesięciolecia i stanowią zagrożenie dla zdrowia – opisuje Bloomberg.
Weir przyznaje, że nalot na złoża ropy pod Teheranem był dotychczas najpoważniejszym incydentem. Światowa Organizacja Zdrowia, podobnie jak władze Iranu, wydały zalecenie by mieszkańcy miasta pozostali w domach, gdyż po pożarach pól kwaśne deszcze mogą powodować oparzenia chemiczne skóry i uszkodzenia płuc. Jednak później irańskie władze wezwały ludzi do udziału w manifestacjach.
Ryzyko nowych ataków w Iranie
Bloomberg powołuje się na badania prowadzone na Uniwersytecie Kalifornijskim, anonimowe źródła w Iranie oraz analizy Rahmaniana. Wynika z nich, że Teheran już przed wojną był poważnie zanieczyszczony, ale 8 marca, po ataku na pola naftowe, sytuacja mogła się znacznie pogorszyć.
Problemem jest również to, że 28 lutego w Iranie przerwano łączność telefoniczną i internetową, co utrudnia prowadzenie dokładnych badań. Rahmanian zwraca uwagę na ryzyko kolejnych ataków, jeśli celami będą złoża ropy, gazu, rafinerie, składy naftowe, zakłady przetwórcze, morskie platformy wiertnicze lub obiekty nuklearne.
-
Ataki na wielką skalę na Bliskim Wschodzie. Sąsiedzi mają dość
-
Wielki wybuch w irańskim porcie. Setki rannych i ofiary śmiertelne












