W niedzielę na Węgrzech obchodzone jest Święto Narodowe, upamiętniające rewolucję z 1848 r. Premier Viktor Orban i lider opozycji Peter Magyar zorganizowali z tej okazji oddzielne wiece, które – zdaniem komentatorów – były ostatnim testem zdolności mobilizacyjnych polityków przed wyborami parlamentarnymi 12 kwietnia.
Obóz rządzący i jego zwolennicy zgromadzili się w południe pod szyldem „Marszu Pokoju”, powtarzając sprzeciw wobec unijnej pomocy udzielanej Ukrainie, podczas gdy środowisko Magyara zorganizowało kilka godzin później Marsz Narodowy, prezentując się jako demokratyczna alternatywa dla rządu.
Romanowski u Orbána
W zorganizowanym przez Fidesz marszu uczestniczył m.in. Marcin Romanowski, poszukiwany przez polską prokuraturę były wiceminister sprawiedliwości w rządzie PiS, któremu schronienia udzieliły władze Węgier. Romanowski – obok byłego ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry – jest jednym z głównych podejrzanych w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Prokuratura zarzuca obu m.in. ustawianie konkursów, przekroczenie uprawnień i udział w zorganizowanej grupie przestępczej.
„Biało-czerwone i czerwono-biało-zielone flagi obok siebie – tak jak przez wieki w naszych wspólnych zmaganiach o wolność. Dziś ta walka trwa nadal. Walczymy o wolną Polskę i wolne Węgry – o Europę suwerennych narodów, która potrafi obronić swoje granice i bezpieczeństwo, swoją kulturę i cywilizację!” – napisał Romanowski na platformie X.
Na Węgrzech ukrywa się również Zbigniew Ziobro. Sondaże dają przewagę przeciwnikowi Orbána Magyarowi, a ten zapowiedział, że gdy wygra wybory, dokona ich ekstradycji. Ostatni sondaż pracowni Median daje TISZ-y 12 pkt proc. przewagi nad Fideszem.
Na marszu Fideszu obecni byli również przedstawiciele Ruchu Obrony Granic na czele z Robertem Bąkiewiczem oraz sędzia Sądu Najwyższego Paweł Czubik.
„Bąkiewicz nadawał ton grupce maszerujących, śpiewając przez megafon po polsku w Budapeszcie: 'Cała Polska śpiewa z nami, wyp… z migrantami!’. Skandował także 'Viktor Orbán!’ oraz 'Ria, ria Hungaria!’ (Wielkie Węgry)” – relacjonuje Michał Kokot w tekście na Wyborcza.pl: Wielkie marsze na Węgrzech. Orbán straszył wojną, Magyar mobilizował: Teraz albo nigdy!












