-
Przemysław Czarnek zapowiedział złożenie w Sejmie uchwały wzywającej premiera Donalda Tuska do przedstawienia planu wyjścia Polski z Europejskiego Systemu Handlu Emisjami (ETS).
-
Czarnek zadeklarował, że zdemontuje panele fotowoltaiczne zamontowane na swoim domu, kiedy tylko zostaną spłacone i zakończy się okres trwałości projektu.
-
W wypowiedziach Czarnka pojawiło się żądanie powrotu do polskiego miksu węglowego i odrzucenia polityk klimatycznych Unii Europejskiej, w tym OZE.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Konferencja z udziałem kandydata PiS na premiera miała miejsce w poniedziałkowy poranek w okolicach warszawskiej Elektrociepłowni Żerań. W jej trakcie Przemysław Czarnek zapowiedział swoje działania w sprawie obniżenia cen prądu i ciepła w Polsce.
– Żeby wrócić do zdecydowanie niższych rachunków za energię, w tym za energię cieplną i energię elektryczną, trzeba powiedzieć raz jeszcze – precz z ETS-em (Europejskim Systemem Handlu Emisjami – red.), precz z tym brukselskim szwindlem. Polska nie może być dalej bankomatem dla unijnej polityki klimatycznej – mówił Czarnek.
Przemysław Czarnek o ETS. Zapowiedział złożenie uchwały w Sejmie
Były minister edukacji i nauki podkreślił przy tym, że „ETS jest w Polsce niezgodny z prawem„, a decyzja o jego wdrożeniu „została podjęta niezgodnie z traktami”, które obowiązują w Unii Europejskiej.
– Trybunał Konstytucyjny stwierdził wprost: „Decyzja o wprowadzeniu ETS-u, czyli tego systemu handlu uprawnieniami do emisji CO2, jest niezgodna z traktatami, ponieważ została podjęta niejednomyślnie„. (…) Polska została pozbawiona w związku z tym służącemu Polsce prawa weta – dodał.
Przemysław Czarnek zapowiedział przy tym, że złoży w Sejmie projekt uchwały dotyczący wypowiedzenia ETS.
– W tej uchwale Sejm Rzeczypospolitej Polskiej wzywa premiera Tuska do tego, żeby przedstawił w ciągu 14 dni plan wyjścia z ETS-u. Przede wszystkim wzywamy do podjęcia wszelkich działań zmierzających do wyjścia z ETS-u, czyli w pierwszej kolejności opublikowania wyroku (Trybunału Konstytucyjnego – red.) z 10 czerwca 2025 roku – zapowiedział.
– Wyjście z ETS-u oznacza obniżenie rachunków za energię, w tym za energię elektryczną, o kilkadziesiąt procent. I to natychmiast po wyjściu z ETS-u – dodał.
Polityk zaznaczył przy tym, że Polska nie może być w ETS-ie, ponieważ kraj w dalszym ciągu „bazuje na węglu”. – Nie może być tak, że Polacy to bankomaty absurdalnej, lewackiej, zideologizowanej polityki klimatycznej Unii Europejskiej. Stop ekoterroryzmowi Unii, wychodzimy z ETS-u – mówił.
Czarnek o panelach fotowoltaicznych: Zdemontuję to świństwo
Po przemówieniu Przemysława Czarnka przyszedł na czas pytania od dziennikarzy. W ich trakcie poruszono kwestię wypowiedzi kandydata PiS na premiera dotyczącej Odnawialnych Źródeł Energii (OZE).
– Gdyby prąd był dzisiaj dwa razy tańszy, tak jak powinien być, jak to jest wyliczane przez wszystkich energetyków i przez ekspertów od energetyki, to przecież nikomu by pan nie wcisnął żadnego wiatraka, ani żadnej fotowoltaiki, bo po co byłoby nadpłacać na przyszłość, skoro ma się tani prąd zagwarantowany przez elektrownie, albo tanie ciepło zagwarantowane przez elektrociepłownie? – pytał.
Czarnek stwierdził następnie, że „skoro w Polsce wywindowano do cen najwyższych w Europie energię, no to jest łatwiej oczywiście wciskać fotowoltaikę, żeby nadpłacać prąd„.
– Nikt by tego nie zakładał, nikt by za to nie płacił i Unia nie musiałaby dopłacać do tego, gdyby prąd był w Polsce tani. Chcemy takiego taniego prądu i taniego ciepła – podkreślił.
Na sam koniec były minister edukacji i nauki dopytywany był o kwestię swojej zapowiedzi dotyczącej ściągnięcia paneli fotowoltaicznych, które zostały zamontowane na dachu jego domu.
– Proszę pana, tak jak powiedziałem wielokrotnie, zdemontuję to świństwo, jak tylko mi się to spłaci i jak tylko wyjdę z tego okresu – w zasadzie nie ja, tylko moja żona – z tego okresu trwałości projektu – zapowiedział.
PiS. Czarnek domaga się powrotu do polskiego miksu węglowego
Przypomnijmy, że temat OZE był jedną z kwestii poruszonych przez Przemysława Czarnka w trakcie konwencji PiS, podczas której został on ogłoszony kandydatem partii na premiera w wyborach parlamentarnych w 2027 roku.
– Co musi zrobić silne państwo, stając u boku Karola Nawrockiego? To państwo ma pojechać do Brukseli i powiedzieć, że nie mamy już ETS-u w Polsce – wypowiadamy to. Nie mamy waszego miksu energetycznego, nie mamy żadnego Zielonego Ładu, nie mamy żadnych OZE-sroze. My mamy nasz miks węglowy, bo mamy nasze bogactwa naturalne i wara wam od nich. My mamy nasz węgiel – mówił.
Kilka dni później, podczas rozmowy z Bogdanem Rymanowski na antenie Radia Zet, Czarnek przyznał, że sam ma zamontowane na dachu domu panele fotowoltaiczne.
– Fotowoltaikę zamontowałem chyba pięć lat temu, kiedy w naszej gminie był program z dofinansowaniem. Zapłaciłem za to 8 100 złotych, płacąc za energię wówczas jakieś 2-2,5 tys. złotych rocznie. Po zamontowaniu fotowoltaiki płaciłem za energię 1 000-1 200 rocznie – powiedział.
– I tak codziennie myślę o tym, czy na tym dachu mi się ta fotowoltaika nie zapali, co się stanie, jak to się zepsuje. Będę demontował te panele z dachu w pewnej perspektywie dlatego, że one w ogóle nie byłyby potrzebne, gdyby energia bazowała na tym, co mamy – zapowiedział polityk.













