Gergely Gulyas, szef kancelarii premiera Orbana, został zapytany w czwartek, czy Węgry udzieliłyby pomocy USA w cieśninie Ormuz, gdyby Donald Trump zwrócił się z taką prośbą. „Gdyby o to poprosił, rozważylibyśmy to” – odpowiedział.
Odnosząc się do tej wypowiedzi, premier Orban określił ją mianem „nonsensu”, dodając sarkastycznie, że Budapeszt mógłby rozważyć takie zaangażowanie, „gdybyśmy mieli morze i flotę”.
– Stany Zjednoczone nie zwróciły się o pomoc do Węgier, a Węgry nie wysyłają żołnierzy na Bliski Wschód – zapewnił też szef węgierskiej dyplomacji Szijjarto.
Węgry. Lider opozycji uderza w rząd. W tle wojna na Bliskim Wschodzie
Lider opozycji Peter Magyar w komentarzu do wypowiedzi Gulyasa oskarżył rząd o hipokryzję. – Gulyas jednym zdaniem podważył pokojową propagandę rządu. Powiedział, że jeśli prezydent USA poprosi, rozważą pomoc Stanom Zjednoczonym w wojnie z Iranem – powiedział w nagraniu przewodniczący Tiszy.
Wybory na Węgrzech odbędą się 12 kwietnia. Fidesz premiera Orbana koncentruje swoją kampanię na „propokojowym” stanowisku rządu w Budapeszcie, zarzucając jednocześnie Unii Europejskiej i węgierskiej opozycji chęć przedłużania wojny na Ukrainie.
TISZA prowadzi z Fideszem w większości niezależnych sondaży. W lutowym sondażu firmy Median partia Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.












