Wielu kierowców wciąż nie zdaje sobie sprawy, że obowiązek związany z abonamentem RTV może dotyczyć także samochodu. Problem nie kończy się przy tym wraz ze sprzedażą auta czy jego zezłomowaniem. Jak wynika z opisanego przypadku, brak dopełnienia formalności może oznaczać dalsze naliczanie opłat, a potem także egzekucję prowadzoną przez urząd skarbowy. Tymczasem kontrolerzy Poczty Polskiej mają coraz częściej wykorzystywać nowy sposób dokumentowania obecności radia w aucie.
Kto płaci?
Podstawowa zasada jest taka, że opłatę za używanie odbiornika radiowego ponosi jego właściciel. W przypadku auta w leasingu lub najmie obowiązek spada na firmę, od której użytkowany jest pojazd. Jeśli samochód jest związany z działalnością gospodarczą, abonament trzeba opłacać za każdy odbiornik. W biznesie nie działa zasada jednej opłaty. Oznacza to, że płatność obejmuje osobno każde radio w biurze i każde radio w służbowym samochodzie.
Inaczej wygląda sytuacja osób prywatnych. Jeżeli ktoś opłaca abonament za radio w domu, nie musi wnosić oddzielnej opłaty za odbiornik w aucie. Ta zasada dotyczy również innych urządzeń elektronicznych, takich jak komputery, telefony czy tablety. Obowiązek rejestracji w urzędzie pocztowym jest jeden na całe gospodarstwo domowe i tak samo wygląda kwestia jednej opłaty abonamentowej. Sam fakt korzystania z telewizji kablowej, satelitarnej albo cyfrowej nie zwalnia jednak z płatności, bo obowiązek powstaje już w momencie posiadania urządzenia zdolnego do odbioru sygnału. Jeśli więc kontroler wykaże, że mimo braku radia w mieszkaniu znajduje się ono w samochodzie, opłatę trzeba będzie uiścić.
Nowy cennik na 2026 rok przewiduje, że za jeden miesiąc korzystania z radia w samochodzie trzeba zapłacić 9,50 zł. Rocznie daje to 114 zł, a przy opłacie z góry za cały rok można skorzystać z maksymalnej 10-procentowej zniżki, co obniża koszt do 102,60 zł. W przypadku telewizora lub telewizora i radia miesięczna stawka wynosi 30,50 zł. Rocznie bez zniżki oznacza to 366 zł, a przy 10-procentowym rabacie 329,40 zł.
Kontrolerzy coraz częściej dokumentują obecność radia w aucie za pomocą zdjęć wykonywanych przez szybę. Fotografia z widocznym numerem rejestracyjnym ma stanowić dowód w sprawie i być niemal tak samo skuteczna jak zdjęcie z fotoradaru. W odróżnieniu od mieszkania, do którego nie trzeba wpuszczać kontrolerów, samochód stojący w miejscu publicznym może zostać w ten sposób udokumentowany.
Kluczowy termin to 25 marca, bo wtedy upływa termin płatności za marzec. Kara za nieopłacenie abonamentu za radio wynosi 30-krotność miesięcznej stawki. Do tego doliczana jest opłata za zaległe miesiące, co może znacząco zwiększyć końcową kwotę. W materiale podano, że opłata karna za brak abonamentu za radio wynosi 285 zł. Jeśli kontrola wykaże brak opłat za radio i telewizor, do zapłaty będzie 920 zł. Zadłużenie z tytułu abonamentu RTV przedawnia się po pięciu latach, licząc od końca roku, w którym minął termin płatności.
Według danych KRRiT jedynie jedna trzecia zobowiązanych regularnie opłaca abonament. To jednak nie oznacza bezkarności. Jeśli zaległości zostaną wykryte, Poczta Polska wysyła oficjalne upomnienie. Od chwili jego doręczenia dłużnik ma siedem dni na zapłatę zaległości wraz z odsetkami. Brak reakcji uruchamia kolejne kroki: wystawienie tytułu wykonawczego, przekazanie sprawy do urzędu skarbowego i wszczęcie egzekucji. Skarbówka może wtedy zająć środki z emerytury, renty, pensji, zwrotu z PIT albo rachunku bankowego.
Kto nie płaci?
Nie wszyscy muszą płacić tę opłatę. Zwolnione są między innymi osoby, które ukończyły 75 lat, osoby zaliczone do I grupy inwalidzkiej, całkowicie niezdolne do pracy, a także osoby po 60. roku życia mające prawo do emerytury, jeśli jej wysokość nie przekracza miesięcznie połowy przeciętnego wynagrodzenia. Aby skorzystać ze zwolnienia, trzeba w urzędzie pocztowym przedstawić dokumenty uprawniające do ulgi, dowód osobisty i złożyć stosowne oświadczenie.
Równocześnie rząd planuje zastąpić abonament RTV nową opłatą audiowizualną w wysokości około 8–9 zł miesięcznie, czyli 108 zł rocznie. Ma być ona pobierana przez fiskusa w ramach rocznych rozliczeń PIT lub CIT. Zgodnie z założeniami zasili media publiczne i obejmie zarówno osoby prywatne, jak i firmy. Na liście zwolnionych mają znaleźć się między innymi osoby o niskich dochodach, uczniowie i młodzież do 26. roku życia, osoby z niepełnosprawnościami, renciści oraz bezrobotni.













