Warto przypomnieć, że ta współpraca rozpoczęła się w październiku 2024 roku. Iga Świątek zdecydowała się po raz pierwszy w karierze na pracę z zagranicznym szkoleniowcem. Poprzednikiem Belga był Tomasz Wiktorowski.
Iga Świątek ogłosiła coś ważnego. Koniec pracy z Wimem Fissette!
Co ciekawe, o symptomach dotyczących rozstania Polki z Wimem Fissette, pisaliśmy już w połowie lutego na łamach WPROST. Widać było, że Polka jest w coraz większym kryzysie sportowym i trudno było znaleźć jednoznaczną receptę na rozwiązanie problemów. Fakt faktem, nawet brak Belga w sztabie wcale nie musi rozwiązywać kłopotów najlepszej polskiej tenisistki.
Radykalny ruch został jednak wykonany, o czym Świątek poinformowała w poniedziałkowe popołudnie za pośrednictwem mediów społecznościowych.
„Czasami życie i sport przynoszą takie momenty… Miami nie było dla mnie łatwe. Czuję rozczarowanie, zawód, oczywiście poczucie niedosytu i odpowiedzialności za to co się wydarzyło na korcie. Mam też sporo ważnych wniosków, z którymi idę dalej i myślę, że to bardzo ludzkie.
Jednocześnie, po wielu miesiącach wspólnej pracy z trenerem Wimem Fissette podjęłam decyzję o tym, że pójdę inną drogą. To był intensywny czas pełen wyzwań i wielu ważnych doświadczeń. Jestem wdzięczna za jego wsparcie, doświadczenie i wszystko, co razem osiągnęliśmy – w tym spełnienie jednego z moich największych sportowych marzeń.
Dziękuję Ci Trenerze za ten czas i za lekcje, jakie dzięki Tobie odebrałam. Życzę Ci wszystkiego dobrego – zarówno zawodowo, jak i prywatnie. Pozostała część mojego sztabu pozostaje bez zmian.
Wiem, że pojawia się wiele pytań, ale dam Wam znać o tym, co dalej w odpowiednim czasie. Daję sobie chwilę na zadbanie o siebie, ułożenie tego doświadczenia i przygotowanie się do nowego rozdziału. Po prostu, krok po kroku, bo jak często mówię – to maraton, a nie sprint.
Dziękuję za wsparcie. Do zobaczenia wkrótce” – napisała w mediach społecznościowych polska tenisistka.
Największy sukces wspólnej pracy Świątek i Fissette’a? Wydaje się, że bezapelacyjnie mowa o zwycięskim turnieju w Londynie. Wimbledon 2025 to jedno z największych osiągnięć w karierze Polki. Problem jednak w tym, że oprócz tak spektakularnego sukcesu, dużo więcej było – na przestrzeni ostatnich kilkunastu miesięcy – powodów do niepokoju, aniżeli rozwoju samej zawodniczki.
Pytaniem bez odpowiedzi pozostaje jednak kwestia, jak będzie wyglądał sztab szkoleniowy Polki w szerszym kontekście. Kto będzie następcą Fissette’a? Czy nadal w drużynie Polki będą postaci, które dotychczas tworzyły team trzeciej rakiety rankingu WTA?
Odpowiedzi na te pytania poznamy zapewne wkrótce.












