W skrócie
-
Trzy osoby – Czech, obywatel USA i cudzoziemiec, przebywający na terytorium Słowacji, zostali zatrzymani w związku z pożarem w zakładach zbrojeniowych w Pardubicach.
-
Zatrzymanym postawiono zarzuty ataku terrorystycznego i udziału w grupie terrorystycznej, a straty po pożarze oszacowano na setki milionów koron.
-
Nieznana wcześniej propalestyńska grupa aktywistów przyznała się do podpalenia, grożąc ujawnieniem dokumentów LPP Holding. Analitycy nie wykluczają jednak operacji pod fałszywą flagą.
Czeska policja poinformowała we wtorek o zatrzymaniu trzech podejrzanych w związku z pożarem w zakładach zbrojeniowych w Pardubicach. Ujęte osoby toCzech, obywatel USA oraz cudzoziemiec, który znajdował się na terytorium Słowacji.
Czechy. Pożar w Pardubicach. Trzy osoby z zarzutami
Zatrzymanym postawiono zarzuty ataku terrorystycznego i udziału w grupie terrorystycznej. Wcześniej media informowały o poszukiwaniu siedmiu osób podejrzanych o udział w podłożeniu ognia w piątek w zakładach zbrojeniowych firmy LPP Holding w Pardubicach.
„Analizujemy wszystkie dostępne informacje. Istnieje prawdopodobieństwo, że pożar miał związek z atakiem terrorystycznym” – podawał wówczas w serwisie X minister spraw wewnętrznych Czech Lubomír Metnar. Dodał, że w związku z wydarzeniem zdecydował o zwołaniu sztabu kryzysowego.
Pożar czeskiego przedsiębiorstwa. Straty wynoszą setki milionów koron
Na skutek podpalenia spłonęła hala magazynowa i budynek administracyjny, nikt nie został ranny. Spółka szacuje, że szkody wyniosą setki milionów koron. W Pardubicach prowadzone były prace nad systemami łączności dla kolei oraz urządzeniami optoelektronicznymi.
LPP Holding z końcem 2023 roku informowała o nawiązaniu współpracy z izraelskim Elbit Systems. Obie firmy miały wspólnie otworzyć w Czechach w ciągu dwóch lat dwa centra technologiczne, skupione na rozwoju i produkcji wojskowych dronów.
Pożar w Czechach. Wskazują dwa tropy
Jeszcze w piątek do podłożenia ognia przyznała się nieznana wcześniej propalestyńska grupa aktywistów. Portal Aktualne.cz, powołując się na otrzymaną wiadomość mailową, podawał, że miał to być protest wobec działań Izraela w Strefie Gazy.
Analitycy nie wykluczają jednak tzw. operacji pod fałszywą flagą, za którą mogły stać np. służby specjalne Rosji.
We wtorek grupa opublikowała nowe oświadczenie. Grozi w nim, że ujawni dokumenty LPP Holding skradzione podczas włamania do jej siedziby, chyba że do 20 kwietnia firma poinformuje o zerwaniu kontaktów z jedną z izraelskich firm zbrojeniowych i potępi okupację Palestyny.













