-
Radosław Sikorski skrytykował wizytę Karola Nawrockiego u Viktora Orbana, uznając ją za niezgodną z polską polityką zagraniczną.
-
Sikorski uznał, że „nie było protokolarnej potrzeby” spotkania prezydenta Nawrockiego z premierem Węgier i ocenił, że celem wizyty było wsparcie Orbana w kampanii wyborczej.
-
Minister spraw zagranicznych stwierdził, że ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej i była niezgodna z zasadą nieingerowania Polski w kampanie wyborcze innych krajów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Radosław Sikorski podczas środowej konferencji prasowej odniósł się do ostatniej wizyty Karola Nawrockiego na Węgrzech. Minister spraw zagranicznych stwierdził, że spotkanie to było „bardzo nietypowe”.
– Pytałem publicznie, jaki polski interes pan prezydent chciał realizować w Budapeszcie i przypominam, że ta wizyta w Budapeszcie jest od początku bardzo nietypowa, no bo dla prezydenta równym partnerem jest drugi prezydent i z prezydentem Węgier pan prezydent spotkał się w ramach dni przyjaźni w Polsce, zgodnie z sekwencją w Przemyślu – mówił.
Sikorski uderza w Nawrockiego. Poszło o spotkanie z Orbanem
Wicepremier dodał, że „nie było żadnej protokolarnej potrzeby, żeby on (prezydent Nawrocki – red.) pielgrzymował do osoby niższej rangą (premiera Orbana – red.)”.
– Systemy mamy bardzo podobne – i w Polsce i na Węgrzech prezydenci nie są szefami rządów, więc dla premiera Orbana partnerem politycznym jest polski premier, a nie polski prezydent – zaznaczył.
Sikorski ocenił, że „jedynym uzasadnieniem tej wizyty była chęć wsparcia premiera Orbana w jego kampanii wyborczej, a tych pozytywnych skutków dla naszych relacji, póki co nie widać, bo nie ma ani zniesienia węgierskich wet w Unii Europejskiej, ani pan prezydent nie przywiózł dwóch uciekinierów podejrzewanych o złodziejstwo publicznych pieniędzy”.
– Obawiam się, że skutki będą wyłącznie negatywne. Prezydent ingerujący w kampanię wyborczą to nie jest dobra praktyka. Nie wiemy, kto wygra, ale jeśli wygra np. opozycja na Węgrzech – co w demokracjach się zdarza – no to pan prezydent będzie miał pod górkę z następnym rządem Węgier – mówił Radosław Sikorski.
Karol Nawrocki na Węgrzech. Szef MSZ: Ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej
Szef MSZ podkreślił, że to, iż prezydent „wspiera polityka, który jest pro-putinowski, który naraża finansowo na straty polskie wojsko to jest kolejna skaza na wizerunku i na obowiązku, jaki spoczywa na zwierzchniku polskich sił zbrojnych”. – Najpierw nie chce dać pieniędzy z SAFE, a teraz pielgrzymuje do gościa, który blokuje dwa miliardy złotych na fundusz modernizacji Wojska Polskiego – mówił.
– To zdumiewające i niezgodne z polską polityką zagraniczną – ja już to mówiłem nie raz w Sejmie – Konstytucja mówi, że to Rada Ministrów odpowiada za politykę zagraniczną. Pan prezydent współpracuje z premierem i ministrem, a nie na odwrót – podkreślił Sikorski.
– Pan prezydent jest reprezentantem, przedstawicielem polityki zagranicznej realizowanej przez Radę Ministrów. Ta wizyta zaszkodziła polskiej polityce zagranicznej, bo nie jest polityką Polski ingerowanie w kampanie wyborcze w innych krajach – dodał.
Wicepremier dodał, że zachowanie prezydenta jest dla niego szczególnie niezrozumiałe, ponieważ dochodzi do niego „na rzecz kandydatów, którzy pomagają Putinowi”.
– Moje wielkie rozczarowanie, że pan prezydent zachowuje się zgodnie z logiką ideologiczną i partyjną, a nie państwową – zakończył Sikorski.
Budapeszt. Nawrocki spotkał się z Orbanem w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej
Karol Nawrocki spotkał się z Viktorem Orbanem w poniedziałek. Do rozmowy doszło w Dniu Przyjaźni Polsko-Węgierskiej. Święto to obchodzone jest od 2007 roku w obydwu krajach, a jego pomysłodawcami byli ówcześni prezydenci Lech Kaczyński i Laszlo Solyoma.
W trakcie wizyty Nawrocki złożył także wieniec pod pomnikiem gen. Józefa Bema oraz spotkał się ze swoim węgierskim odpowiednikiem, Tamasem Sulyokiem. Do ich prywatnej rozmowy doszło w siedzibie prezydenta – Pałacu Sandora.
Kilka godzin wcześniej prezydenci spotkali się z kolei w Przemyślu, gdzie podczas przemówienia Nawrocki zwracał uwagę na różnice w polityce międzynarodowej prowadzonej przez Warszawę i Budapeszt.
– Dla Polski Władimir Putin i Federacja Rosyjska to zagrożenie egzystencjalne, tak jak bolszewicy w 1920 roku. Polacy kochają Węgrów, ale nienawidzą Władimira Putina. Państwa dokonują swoich wyborów dyplomatycznych, ale moje stanowisko jest jasne: Putin jest zagrożeniem dla NATO i Unii Europejskiej – podkreślał prezydent.
Do spotkania Nawrockiego i Orbana doszło na finiszu trwającej kampanii przed wyborami, które zaplanowano na 12 kwietnia. Według większości sondaży największe szanse na zwycięstwo ma opozycyjna do Fideszu Orbana TISZA. W lutowym badaniu firmy Median partia Petera Magyara uzyskała 20-punktową przewagę wśród zdecydowanych wyborców.













