– Nie prosimy nikogo o pomoc w tej wojnie. Prezydent wyraził się jasno (…) Robimy to sami – powiedział Rubio podczas rozmowy z dziennikarzami przed odlotem z Paryża, gdzie spotkał się z ministrami państw G7.
– Mówimy o tym, że niektórzy w irańskim reżimie utrzymują, że chcą wprowadzić system opłat za tranzyt przez cieśninę Ormuz. Chcą, żeby był stały. To niedopuszczalne (…). Na nas ma to niewielki wpływ, ale na resztę świata ma o wiele większy wpływ, w tym na wiele krajów reprezentowanych dzisiaj na spotkaniu G7, więc te kraje są głęboko dotknięte tym, co powiedzieliśmy, że musicie coś z tym zrobić – tłumaczył.
Kto będzie eskortował tankowce w cieśninie Ormuz?
Szef amerykańskiej dyplomacji powiedział, że wielu jego rozmówców dało mu do zrozumienia, że rozumieją to przesłanie i się z tym zgadzają. Zaznaczył, że błędne jest przekonanie, że USA nalegają na to, by sojusznicy przysłali okręty do cieśniny Ormuz natychmiast.
– Zawsze postrzegaliśmy to jako konieczność po zakończeniu konfliktu. Niezależnie od tego, co Iran mówi, pierwszych kilka tankowców, które przepłyną przez cieśninę po zakończeniu tej operacji, będą potrzebowały eskorty od kogoś, inaczej nie będą w stanie otrzymać ubezpieczenia – zauważył Rubio.
Rubio: USA mogą osiągnąć swoje cele bez wojsk lądowych
Odnosząc się do negocjacji prowadzonych z Iranem, sekretarz stanu powiedział, że jak dotąd USA nie otrzymały od Teheranu odpowiedzi na proponowane warunki zakończenia konfliktu. – Mieliśmy wymianę wiadomości i sygnałów od systemu irańskiego, cokolwiek z niego zostało, dotyczących gotowości do rozmów o pewnych sprawach. Czekamy na dalsze wyjaśnienia – oznajmił Rubio. – Nie mamy jeszcze żadnych wieści w tej sprawie. To może stać się w każdym momencie – zaznaczył.
Jak dodał, „w międzyczasie USA kontynuują swoje działania”. Rubio podkreślił jednak, że operacja USA w Iranie „potrwa tygodnie, a nie miesiące”. Zapytany o wysłanie wojsk lądowych do Iranu, odpowiedział, że USA mogą osiągnąć swoje cele „bez wojsk lądowych”, choć zaznaczył, że „nie będzie rozmawiał o taktyce wojskowej”.
Tusk: Trudno spodziewać się stabilizacji na Bliskim Wschodzie w ciągu najbliższych dni
Tego samego dnia (piątek, 27 marca) polski Sejm ekspresowo uchwalił pakiet paliwowy. Projekty dotyczyły dwóch kluczowych zmian: obniżki akcyzy na paliwa oraz wprowadzenia mechanizmów pozwalających kontrolować ceny benzyny i oleju napędowego na stacjach.
Premier Donald Tusk przekonywał później w Sejmie, że rząd zdecydował się działać błyskawicznie, bo sytuacja międzynarodowa nie daje powodów do optymizmu. – Mam powód od kilkudziesięciu godzin sądzić, także w związku z informacjami, jakie otrzymaliśmy od naszych sojuszników, że trudno spodziewać się stabilizacji na Bliskim Wschodzie w ciągu najbliższych dni. Wręcz przeciwnie, najbliższe dni i tygodnie mogą doprowadzić do eskalacji tej sytuacji – powiedział. Jak dodał, celem rządu było ograniczenie uderzenia rosnących cen w domowe budżety jeszcze przed świętami.
Czytaj także: Premier Wielkiej Brytanii Keir Starmer zezwolił wojsku przejmować na brytyjskich wodach statki rosyjskiej floty cienia. To ma ograniczyć krociowe zyski, jakie Moskwie zapewnił wzrost cen ropy naftowej w trakcie obecnych walk na Bliskim Wschodzie – pisze Andrzej Kublik na Wyborcza.pl
Oskar Górzyśki (PAP)
Redagowała Kamila Cieślik












