-
Stany Zjednoczone prowadzą negocjacje z Grenlandią w sprawie dostępu do trzech kolejnych baz wojskowych.
-
Obywatele Grenlandii wyrażają rosnące niezadowolenie z powodu amerykańskiego zainteresowania wyspą.
-
Aktualnie na Grenlandii aktywna jest tylko jedna amerykańska baza ze zdalnym systemem przeciwrakietowym.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii
Kongres USA został poinformowany o trwających negocjacjach dotyczących dostępu do trzech baz wojskowych – w tym dwóch opuszczonych w przeszłości przez amerykańskie wojsko.
USA nie tracą z oczu Grenlandii. Na celowniku trzy nowe bazy
Jeden z czołowych dowódców Pentagonu gen. Gregory M. Guillot przekazał podczas przesłuchania przez amerykańskich ustawodawców w połowie marca, że podjęte działania wynikają z „rosnącego zagrożenia i strategicznego znaczenia Grenlandii”.
– Współpracuję z naszym departamentem i innymi, aby spróbować rozwijać więcej portów, więcej lotnisk, co daje więcej opcji dla naszego sekretarza i prezydenta, jeśli będziemy ich potrzebować na Arktyce – mówił wojskowy.
Zapytany o to, czy władze Grenlandii i Danii nie stawiały oporu, stwierdził, że „były bardzo wspierającymi partnerami”. Powołał się też na duńsko-amerykański pakt obronny z 1951 r., do którego w obliczu wcześniejszych roszczeń USA nawiązywała Kopenhaga.
– Tak naprawdę nie potrzebujemy nowego traktatu. Jest bardzo kompleksowy i szczerze mówiąc bardzo korzystny dla naszych operacji lub potencjalnych działań na Grenlandii – przekonywał.
Dwie byłe amerykańskie bazy na Grenlandii wznowią działalność?
Rzeczniczka Amerykańskiego Dowództwa Północnego Teresa C. Meadows wyjaśniła, że Waszyngton jest zainteresowany znajdującym się na południu Grenlandii miastem Narsarsuaq oraz Kangerlussuaq w południowo-zachodniej części wyspy.
Na terenie pierwszego z nich znajduje się port głębokowodny, drugie natomiast posiada długi pas startowy dostosowany do obsługi dużych samolotów. Oba miasta pełniły już zresztą w przeszłości rolę amerykańskich baz.
Pierwsza opuszczona została już w latach 50., druga działała natomiast do lat 90. Choć – jak wskazuje amerykańska gazeta – większość infrastruktury została rozebrana, wciąż nadają się do ponownej eksploatacji.
Grenlandia bezsilna wobec ruchów USA. „Nic nie możemy zrobić”
„The New York Times” informuje o rosnących na Grenlandii nastrojach antyamerykańskich. – Wiele osób nie chce większej liczby wojsk na Grenlandii, ale jeśli tak zdecydują, nic nie możemy zrobić – mówił w rozmowie z dziennikiem prowadzący centrum psich zaprzęgów na zachodzie wyspy Anso Lauritzen.
Niepokój związany z planowanym zwiększeniem amerykańskiej obecności wojskowej wyraziła też w rozmowie z gazetą emerytka z Nuuk, Agnetha Mikka Petersen. – Nie jestem z tego zadowolona – stwierdziła.
W czasie II wojny światowej, gdy Dania mierzyła się z niemiecką agresją, Amerykanie pomagali w ochronie arktycznej wyspy. USA otworzyły tam kilkanaście baz wojskowych, w których stacjonowało tysiące żołnierzy.
Aktualnie aktywna jest tylko jedna amerykańska baza ze zdalnym systemem przeciwrakietowym.
Źródło: The New York Times
-
Trump wysyła okręt na Grenlandię. „Trzeba zaopiekować się wieloma chorymi”
-
Niespodziewana wizyta na Grenlandii. Władca wyraził solidarność z wyspą













