We wtorek (31 marca) „Daily Mail” opublikował zdjęcia, na których mąż byłej sekretarzyni bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych ubrany jest w różowe szorty, ma pomalowane usta i założone sztuczne piersi. Jak podał tabloid, 56-letni Bryon Noem „przebierał się i płacił artystom porno za sprośne wypowiedzi”.
Zdjęcia budzące obawy dot. bezpieczeństwa
Stacja CNN stwierdziła, że sprawa „budzi obawy dotyczące bezpieczeństwa w związku z potencjalnymi próbami szantażu oraz brakiem procedur weryfikacyjnych wobec kandydatów na kluczowe stanowiska w państwie”.
„Daily Mail”, który powołał się się na „setki” wiadomości wysłanych przez trzy kobiety, poinformował, że zdjęcia powstały na internetowym forum fetyszystów. Bryon miał wysłać kobietom poznanym w internetowej społeczności około 25 000 dolarów przez aplikację Cash i PayPal, a także podziwiał ich „niesamowite kształty” – podaje DM.
Kristi Noem „zdruzgotana”
Kristi Noem odniosła się do zdjęć w oświadczeniu cytowanym przez dziennik „New York Times”. Jak stwierdziła, jest „zdruzgotana”, a rodzina „zaskoczona”. Polityczka nie zdecydowała się jednak na udzielenie wywiadu w tej sprawie: „Kiedyś to zrobię. Dziś jeszcze nie pora. Doceniam wasze zaangażowanie” – odpowiedziała.
– Rodzina pani Noem prosi o prywatność oraz modlitwy w tym czasie – powiedzieli przedstawiciele Noem „The New York Post”.
O komentarz poproszony został prezydent Donald Trump. Prezydent USA wyraził zaskoczenie tym, że rodzina nie zaprzeczyła doniesieniom. – Potwierdzili to? Wow, cóż… Współczuję rodzinie. Jeśli tak jest, to wielka szkoda – stwierdził w wywiadzie telefonicznym dla „Daily Mail”. Podkreślił jednocześnie, że nic nie wiedział o sprawie.
Noem do niedawna odpowiadała m.in. za Urząd ds. Imigracji i Egzekwowania Ceł (ICE), zajmujący się masowymi deportacjami. Na początku marca br. prezydent Trump ogłosił jej dymisję ze stanowiska sekretarza bezpieczeństwa krajowego USA. Małżeństwo Kristi i Bryona Noemów trwa od 1992 roku. Mają troje dorosłych dzieci. Bryon Noem z zawodu jest agentem ubezpieczeniowym.
Czytaj też: Sąd wstrzymał budowę sali balowej Trumpa. Co z projektem za 400 mln dolarów i dziurą przy Białym Domu? – pisze Maciej Czarnecki dla Wyborcza.pl
Redagowała Kamila Cieślik












