„To co, tankujemy?” – pytał premier Tusk w nagraniu, w którym ogłaszał obniżkę cen paliw. Rząd obniżył VAT na paliwa do 8 proc., akcyzę – do minimalnej wysokości dopuszczalnej w Unii Europejskiej, i ustawił maksymalne ceny na stacjach. Tymczasem Polska i Europa już niedługo będzie musiała zmierzyć się z wyraźnym spadkiem podaży ropy – cieśnina Ormuz wciąż jest zablokowana. Donald Trump grozi Iranowi, że jeśli ten nie pozwoli na swobodny transport surowców, całkowicie zniszczy wszystkie irańskie elektrownie, odwierty naftowe, a być może także wszystkie zakłady odsalania wody. Jednocześnie przygotowuje sobie ścieżkę do zakończenia ataków. Twierdzi, że w Iranie (gdzie nowym ajatollahem został syn Chameneiego) zaszła rzekomo zmiana ustrojowa, a nowi rządzący to „zupełnie inni ludzie, bardzo rozsądni”. To samo powtarza Pete Hegseth, sekretarz wojny: „Ten nowy reżim – ponieważ nastąpiła zmiana ustrojowa – powinien być mądrzejszy niż poprzedni. Prezydent Trump się z nimi dogada. Tego chce”.
Jednocześnie na Kubie wciąż trwa kryzys humanitarny wywołany blokadą wprowadzoną przez Stany Zjednoczone. Po porwaniu Maduro na wyspę nie trafiają dostawy ropy z Wenezueli, Trump zagroził Meksykowi sankcjami, jeśli ten będzie sprzedawał ropę Kubie. Skutki? Niedobory żywności, zatrzymanie pomp wodnych zasilanych paliwem, załamanie systemu opieki zdrowotnej – odwoływane są operacje, nie działają dializatory i inkubatory. W tych warunkach na Kubę statek z ropą wysłali Rosjanie, a Trump uznał, że akurat to mu nie przeszkadza. – Jeśli jakiś kraj chce wysłać trochę ropy, to ja nie mam z tym problemu – powiedział dziennikarzom. – To nic nie zmieni. Kuba jest skończona – mówił.
Stany Zjednoczone nie mają również problemu z nową ustawą, którą przegłosował izraelski Kneset. Przygotowana przez Ben Gwira – ekstremistycznego ministra, który od dawna publicznie fantazjuje o mordowaniu Palestyńczyków – ustawa wprowadza karę śmierci za „spowodowanie śmierci izraelskiego obywatela” w celu zaszkodzenia państwu Izrael lub „odrodzeniu się narodu żydowskiego na swojej ziemi”. Realnie miałyby ją stosować sądy wojskowe – czyli te, w których Izrael sądzi Palestyńczyków mieszkających na okupowanych przez siebie terytoriach. Według dostępnych statystyk wyroki skazujące słyszy 95 proc. oskarżonych Palestyńczyków. Z kolei Izraelczyków żydowskiego pochodzenia za przemoc wobec Palestyńczyków sądzi się w sądach cywilnych, ale rzadko. 97 proc. wszystkich śledztw dotyczących przemocy osadników jest zamykanych bez sporządzenia aktu oskarżenia.
Podcast „Co to będzie” jest dostępny na YouTube w każdy czwartek o godzinie 18, a na Spotify, Apple Podcasts i na stronie głównej Gazeta.pl o godzinie 20. Zapraszamy także na nasze solowe spin-offy dostępne na tych samych kanałach: „Co mi to da” Miłosza Wiatrowskiego-Bujacza i „Co to ma znaczyć” Marty Nowak. Premiera w co drugi poniedziałek o godzinie 18.













