-
Kleszcze Hyalomma są ruchliwe, mają dobry wzrok i mogą aktywnie przemieszczać się w środowisku.
-
Przypadki pojawienia się dorosłych osobników Hyalomma marginatum w Polsce nie przesądzają, czy zadomowiły się na stałe czy są świeżo przywiezione na ptakach wędrownych.
-
Znalezienie młodocianych form kleszczy Hyalomma w Polsce jest trudne ze względu na ich mikroskopijne rozmiary.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu
Rodzaj Hyalomma obejmuje 27 gatunków występujących głównie w regionie afrotropikalnym i częściach regionu palearktycznego. Hyalomma marginatum i H. rufipes są np. kleszczami mającymi dwóch żywicieli z jednym pokoleniem w ciągu roku.
Po polsku Hyalomma marginatum określany jest kleszczem afrykańskim lub kleszczem wędrownym. W ostatnich latach oba gatunki kleszczy były sporadycznie spotykane np. w Niemczech, ale nie należą do autochtonicznej fauny kleszczy tego kraju.
Stadia niedojrzałe pasożytują na małych ssakach i ptakach żerujących na ziemi. Odnotowano je głównie u ptaków wędrownych wszerz i wzdłuż Europy Środkowej i Zachodniej.
Dotychczasowe badania wskazują, że H. marginatum i H. rufipes można uznać za przemieszczające się najczęściej na ptakach wędrownych na obszary położone dalej na północ od ich naturalnego zasięgu, np. do Szwecji, Danii, Norwegii, Finlandii, Niemiec, Wielkiej Brytanii i Polski.
-
Uwaga na kleszcze w domu. Potrafią przeżyć dłużej, niż myśleliśmy
Prof. dr hab. Anna Bajer jest kierowniczką Zakładu Eko-epidemiologii Chorób Pasożytniczych w Instytucie Biologii Rozwoju i Nauk Biomedycznych na Wydziale Biologii Uniwersytetu Warszawskiego. Zespół prowadzi projekt, którego jest sprawdzenie i zmapowanie występowania kleszczy Hyalomma.
Na razie nie da się jednoznacznie rozstrzygnąć tego czy „nowe kleszcze” zadomowiły się w Polsce na stałe. „Kiedy znajdujemy latem dorosłe osobniki, na przykład Hyalomma marginatum, nie mamy pewności, czy to świeży import z Afryki, przywieziony na migrujących ptakach, czy też osobniki, które rozwinęły się już w Polsce. To bardzo istotna różnica, bo oznaczałaby, że zaczynają się u nas rozmnażać” – mówi badaczka.
Hyalomma żyją w środowiskach znacznie trudniejszych, często pustynnych lub półpustynnych. Tam nie mogą sobie pozwolić na bierne czekanie, bo po prostu by się przegrzały, ugotowały na słońcu. Chowają się więc pod kamieniami i reagują na drgania podłoża – znak, że może nadchodzić jakieś zwierzę. Co więcej, mają dobrze rozwinięty wzrok, dzięki czemu potrafią zidentyfikować potencjalnego żywiciela i błyskawicznie się do niego zbliżyć
Zadomowione w Polsce, czy nie
„Żeby to rozstrzygnąć, musielibyśmy znaleźć młodociane formy – larwy albo nimfy – i to takie nienapite. Te, które przyleciały na ptakach, są już po żerowaniu. Problem polega na tym, że młode stadia są mikroskopijne i praktycznie niewidoczne w terenie. Dorosłe osobniki są duże, szybkie i łatwe do zauważenia, natomiast młode to trochę jak szukanie igły w stogu siana” – dodaje.
Badacze planują wrócić w miejsca, z których mieli zgłoszenia, zwłaszcza tam, gdzie pojawiały się skupiska, na przykład na Śląsku i w Wielkopolsce. Zdarzało się, że z jednej ulicy mieli kilka osobników. Ale znalezienie młodych stadiów będzie dużym wyzwaniem.
„Ważne jest, aby się chronić przed ukłuciami przez kleszcze, zarówno te „afrykańskie”, jak i innych gatunków oraz przeglądanie swojego ciała na ich obecność po każdym wyjściu w teren. W przypadku ich lokalizacji należy je niezwłocznie usunąć, chwytając pesetą za aparat gębowy (bez zgniatania i zaduszania kremem). Po ewentualnym kontakcie z tymi pajęczakami należy monitorować swoje zdrowie, a w razie wystąpienia objawów (np. rumień, podwyższona temperatura), trzeba się pilnie skonsultować z lekarzem” – radzi zespół Uniwersytetu Jagiellońskiego.
„Najbardziej intrygujący są przedstawiciele rodzaju Hyalomma, ze względu na przenoszenie groźnych patogenów dla ludzi i zwierząt gospodarskich” – dodaje UJ.












