Zapewne dłużej się już nie dało mamić klientów gładkimi oświadczeniami w social mediach. Zresztą coraz więcej poszkodowanych z całej Polski od kilku dni zgłasza się wprost do Prokuratury Rejonowej w Katowicach lub do lokalnych komisariatów, albo do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Śledztwo zostało wszczęte. Kwota oszustwa przekroczyła 350 mln zł i nadal rośnie.
Premier Donald Tusk, pytany o liczbę potencjalnie pokrzywdzonych osób, podkreślił, że według szacunków może ich być nawet 30 tysięcy.
Prawda o rynku kryptowalut, nie tylko w Polsce, jest bardzo gorzka. Przypomina do złudzenia wszystkie poprzednie finansowe oszustwa, które Polacy powinni mieć dobrze w pamięci: Grobelny, SKOK Wołomin, Amber Gold, GetBack. Ale niektórzy po prostu nie chcą łączyć kropek: obietnica dużych zysków, brak prawnych zabezpieczeń, mała czcionka w umowach, przepływ pieniędzy między różnymi spółkami i bankructwo.
Stresująca sytuacja pracowników Zondacrypto
Prezes platformy Zondacrypto Przemysław Kral rozesłał do współpracowników szorstkie oświadczenie, w którym znacząco zmienia warunki współpracy – do dokumentu dotarł portal money.pl. Pracownicy nie muszą już przestrzegać zakazu konkurencji i nie mają obowiązku zwrotu kosztów szkoleń. Dodatkowo, pismo umożliwia rozwiązanie umów z maksymalnie 30-dniowym okresem wypowiedzenia, najlepiej natychmiast podpisanych profilem zaufanym.
Współpracownicy mają również zwrócić laptopy w nienaruszonym stanie. Dokument zakazuje im jakiejkolwiek ingerencji w dane, w tym ich usuwania czy przenoszenia. Zostali odcięci od firmowych maili, Slacka oraz systemów operacyjnych. Deklarują, że nie zamierzają zwracać firmowego mienia do momentu, aż spółka w pełni ureguluje wszystkie zaległe zobowiązania finansowe wobec nich. Zresztą sprzętu nie ma kto fizycznie odebrać.
Przemysław Kral podpisał się w dokumencie jako osoba reprezentująca kilka podmiotów jednocześnie. Wskazał trzy spółki należące do grupy: BB Trade Estonia, Expofér Servis House oraz Orion Software, co nie było do tej pory potwierdzone. Expofér Servis House to czeska spółka, która w październiku 2025 roku przelała 70 tys. euro na Fundację Dobry Rząd Przemysława Wiplera, posła Konfederacji.
Historie innych giełd kryptowalut, także z Polski
To nie pierwsza afeta z kryptowalutami w tle w Polsce. Warto przypomnieć sobie również przypadek BitMarketu z Olsztyna z 2019 roku. Kiedy Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła śledztwo dotyczące doprowadzenia klientów giełdy do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, Tobiasz N., współwłaściciel BitMarket kilka dni później został znaleziony martwy w lesie pod Olsztynem z raną postrzałową głowy.
Do tej pory nieznany jest los pierwszego szefa Zondacrypto (przed zmianą nazwy BitBay) – Sylwestra Suszka. Ostatni raz widziano go 10 marca 2022 roku na terenie firmy Deltaoils w Czeladzi (woj. śląskie). Miał się tam spotkać z Marianem W. Pod koniec 2024 roku śledczy przedstawili Marianowi W. zarzut przetrzymywania Sylwestra Suszka, a także udział w zorganizowanej grupie przestępczej (tzw. międzynarodowa mafia paliwowa) oraz o miliardowe oszustwa podatkowe. Prawdopodobnie przebywa w Monako. Podobny adres ma Przemysław Kral, ale jak ustaliła Wirtualna Polska, od 2025 roku dysponuje również paszportem Izraela.
Upadek giełdy BitMarket skutkował zniknięciem ponad 100 mln złotych (w kryptowalutach i walutach fiat) należących do tysięcy użytkowników. Przy Zondacrypto może chodzić nawet o pół miliarda złotych. 17 kwietnia Sejm po raz drugi nie odrzucił prezydenckiego weta do ustawy o rynku kryptoaktywów. Za głosowało 243 posłów, przeciwko 191, a 3 wstrzymało się od głosu. Do uchwalenia ustawy i jednocześnie do odrzucenia prezydenckiego weta potrzebne były 263 głosy poparcia. Produkty inwestycyjne i kryptowaluty nie są w dalszym ciągu objęte gwarancjami Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.
Wielbiciele kryprowalut zdają się nie pamiętać także o historii OneCoin i jej założycielki Ruji Ignatovej (jedna z dziesięciu najbardziej poszukiwanych przez FBI zbiegów), QuadrigaCX i zaginionego klucza do portfela z krypotwalutami oraz o śmierci Geralda Cottena – jej założyciela, czy platformy FTX i przywłaszczenia miliardów dolarów. Kiedy chodzi o duże pieniądze, na końcu okazuje się, że brak regulacji rynku to zawsze duża wada.












