Podczas II wojny światowej Niemcy realizowali tajną akcję o kryptonimie Operacja Bernhard, która jest uznawana za największe fałszerstwo finansowe w historii. Głównym ośrodkiem produkcji fałszywych funtów szterlingów był obóz koncentracyjny Sachsenhausen, w którym do fałszerstwa w 1940 roku zmuszono grupę więźniów. Przez zrzucenie milionów podrobionych banknotów nad Wielką Brytanią, Niemcy chcieli wywołać hiperinflację i doprowadzić do załamania brytyjskiej gospodarki. Wyprodukowali między 134 mln fałszywych funtów, czyli 10 proc. wartości funtowych banknotów będących wtedy w obiegu.
Niewykluczone, że czterem zatrzymanym przez ABW Polakom przyświecała podobna idea. Do produkowania fałszywych 360 milionów euro przygotowali się więcej niż solidnie – wręcz wszechstronnie.
Agenci ABW zatrzymali produkcję milionów euro
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego poinformowała pod koniec kwietnia o rozpracowaniu i zatrzymaniu członków zorganizowanej grupy przestępczej. To Polacy w wieku 44 do 71 lat. Agenci weszli do specjalnie przygotowanych pomieszczeń, gdzie znajdowała się profesjonalna linia produkcyjna służąca do wytwarzania banknotów, trzy tony specjalistycznego papieru, folia holograficzna, paski safetyline i magnetyczne oraz znaki wodne.
W ręce agentów wpadły także gotowe próbki banknotów, za pomocą których sprawcy testowali jakość wyprodukowanych „banknotów” pod kątem weryfikacji zabezpieczeń stosowanych we wpłatomatach. Część falsyfikatów miała zostać wprowadzona do obiegu na terenie Ukrainy.
W miejscach zatrzymania członków grupy oraz osób z nimi powiązanych, ABW zabezpieczyła także banknoty polskie i zagraniczne, monety kolekcjonerskie, a także broń palną i amunicję. Okazało się, że fałszerze podnosili swoje kwalifikacje biorąc udział w szkoleniach prowadzonych przez profesjonalistów i to tam pozyskiwali szczegółową wiedzę dotyczącą zabezpieczeń stosowanych przy produkcji oryginalnych pieniędzy.
Jak Niemcy chcieli fałszywymi pieniędzmi wykończyć Anglików?
Podczas II światowej Niemcy zmusili do fałszerstw grupę około 140 więźniów pochodzenia żydowskiego, którzy byli specjalistami w dziedzinie poligrafii, grawerstwa, rysunku i bankowości. Jakość wyprodukowanych przez nich falsyfikatów była tak wysoka, że były one niemal nie do odróżnienia od oryginałów – według niektórych opinii znaki wodne na fałszywkach były nawet lepszej jakości niż te autentyczne.
Pod koniec wojny używane w obozie maszyny i niespalone banknoty zostały ukryte w austriackim jeziorze Toplitzsee, skąd część z nich wydobyto po latach.
Fałszywych banknotów rzeczywiście użyto do finansowania operacji wywiadowczych (np. opłacanie agentów) oraz do zakupów na czarnym rynku. Wprowadzono je do światowego obiegu pieniędzy głównie za pośrednictwem państw neutralnych – Hiszpanii i Portugalii. Natrafiono na nie również w Egipcie, ale w czerwcu 1944 roku pojawiły się w Wielkiej Brytanii.
W ramach przywracania zaufania do waluty, Bank Anglii zaprzestał emisji banknotów o nominale wyższym niż 5 funtów i wycofał banknoty o wyższym nominale, żeby je skontrolować. Wprowadził też dodatkowe zabezpieczenie przed podrabianiem w postaci metalowego paska.
Historia ta stała się inspiracją dla nagrodzonego Oscarem austriacko-niemieckiego filmu „Fałszerze” z 2007 roku.












