Tomasz Zimoch opublikował w środę wpis w serwisie X. „Niebywałe! PSL dogadane z PiS w sprawie wyboru nowego prezesa IPN” – napisał poseł. Zwrócił się przy tym do Władysława Kosiniaka-Kamysza i Piotra Zgorzelskiego.
Zimoch pokazał wyniki głosowania w komisji
Do wpisu dołączył zrzuty wyników głosowania w sejmowej komisji. Kandydat Mateusz Szpytma uzyskał 21 głosów „za” i 13 „przeciw”, przy braku głosów wstrzymujących się. Cztery osoby nie wzięły udziału w głosowaniu.
Wszyscy obecni członkowie PiS głosowali za kandydaturą Szpytmy, w tym Przemysław Czarnek, Paweł Jabłoński, Michał Woś. Przeciw byli obecni przedstawiciele KO, a także Tomasz Zimoch jako poseł niezrzeszony i Sławomir Ćwik z Centrum.
Dwaj przedstawiciele PSL zagłosowali „za”
Największe kontrowersje zdaniem polityka wynikają z faktu, jak głosowali posłowie PSL. Z zestawienia oddanych głosów wynika, że obaj obecni reprezentanci tego klubu zagłosowali za kandydaturą Mateusza Szpytmy. Chodzi o Mirosława Adama Orlińskiego i Michała Pyrzyka. Za kandydatem głosowali też przedstawiciele Demokracji, Konfederacji i Polski 2050. Nie głosowali z kolei przedstawiciele Lewicy.
Zimoch ma pytania do kierownictwa PSL
W swoim wpisie Tomasz Zimoch zwrócił się bezpośrednio do lidera PSL i wicepremiera Władysława Kosiniaka-Kamysza oraz wicemarszałka Sejmu Piotra Zgorzelskiego. „Serio???” – napisał. „A może warto, byście Panowie porozmawiali z protestującymi w tej sprawie naukowcami?” – dopytywał kolegów z koalicji.
Poseł wprost stwierdził, że głosowanie PSL stoi w sprzeczności z głosami sprzeciwu płynącymi ze środowiska naukowego. Nie podał jednak żadnych konkretnych wypowiedzi.
Wpis sugeruje polityczne porozumienie, ale nie przesądza o trwałej współpracy
Swoim wpisem Zimoch wyraźnie sugeruje, że przy tym głosowaniu doszło do porozumienia PSL z PiS. Głosy dwóch przedstawicieli PSL pomogły kandydatowi popieranemu przez PiS. Sam wpis Zimocha jest elementem politycznego sporu wokół wyboru nowego prezesa IPN.
Kandydatura Szpytmy dzieli polityków
Wokół kandydatury Mateusza Szpytmy narasta też sprzeciw części środowiska historyków. Jak opisała „Gazeta Wyborcza”, kilkunastu badaczy zaapelowało do większości parlamentarnej, by nie dopuściła do jego wyboru na prezesa IPN, nazywając go „jedną z twarzy skrajnego upolitycznienia IPN”. Autorzy apelu podkreślają, że jako wiceprezes Instytutu w czasach Jarosława Szarka i Karola Nawrockiego ponosi współodpowiedzialność za kierunek, w jakim poszedł IPN w ostatnich latach. W ich ocenie instytucja zamiast prowadzić pluralistyczną debatę o historii, stała się narzędziem bieżącej polityki, a po zmianie władzy także „przechowalnią” dla osób związanych z obozem Zjednoczonej Prawicy.
Zwolennicy chwalą jego dorobek
Zwolennicy Mateusza Szpytmy podkreślają z kolei, że to kandydat „z wewnątrz” IPN, od lat związany z Instytutem i znający jego strukturę od strony naukowej, edukacyjnej i organizacyjnej. Wskazują na jego wieloletnią pracę w IPN, funkcję zastępcy prezesa, wykształcenie historyczne i politologiczne zdobyte na Uniwersytecie Jagiellońskim oraz doktorat z historii najnowszej Polski. Szpytma ma gwarantować ciągłość kierownictwa i stabilność instytucji, a jego dorobek naukowy oraz działalność wokół upamiętniania rodziny Ulmów mają być argumentem, że za kandydaturą stoi nie tylko zaplecze instytucjonalne, ale też doświadczenie badawcze i publiczne.
„14 kwietnia 2026 r. odbyło się posiedzenie Kolegium IPN, na którym miały miejsce rozmowy z kandydatami na stanowisko Prezesa Instytutu. Po wysłuchaniu kandydatów, po zadaniu im pytań i po obradach Kolegium IPN uznało, że najlepszym kandydatem jest dr Mateusz Szpytma, obecny zastępca prezesa IPN” – informował Instytut.











