Znany z prorosyjskich poglądów Tołwiński wezwał swoich zwolenników, by 9 maja zebrali się na Cmentarzu Mauzoleum Żołnierzy Radzieckich, by upamiętnić pokonanie hitlerowskich Niemiec w II wojnie światowej. – Macie szansę odcięcia się od zbiorowego szaleństwa polskiej polityki oraz zorganizowania się i dokonywania niezbędnych przemian – stwierdził we wpisie na Facebook’u lider partii Front.
Tołwiński nie chce dopuścić do „ekscesów dziczy”
„Nie należy traktować tego zgromadzenia jako jakiejś manifestacji, marszu, na które tracicie czas i pieniądze, lecz jako test na realizm polityczny i zrozumienie powagi sytuacji” – czytamy.
Po rozpoczęciu agresji Rosji na Ukrainę na cmentarzu przy ul. Żwirki i Wigury w Warszawie doszło do wielu incydentów z udziałem ambasadora Rosji. W rozmowie z „Rzeczpospolitą” Tołwiński przyznał, że jego celem jest „niedopuszczenie do ekscesów dziczy”, co można interpretować jako pomoc rosyjskiemu ambasadorowi.
Były polityk PiS w 2023 roku złożył wniosek do Mazowieckiego Urzędu Wojewódzkiego o zapewnienie bezpieczeństwa na cmentarzu. Rok później zdecydował się zarejestrować zgromadzenie publiczne w rejonie mauzoleum, które zdaniem jego członków umożliwiło złożenie wiązanki przez ambasadora. W 2025 roku na cmentarzu doszło do przepychanek z uczestnikami protestu antywojennego. Ambasador Rosji dotarł jednak z wiązanką pod pomnik.
Partia Front zarejestrował zgromadzenie publiczne w Dniu Zwycięstwa
Tołwiński potwierdził w rozmowie z „Rzeczpospolitą”, że partia Front formalnie zarejestrowała tegoroczne zgromadzenie. – W momencie, gdy państwo polskie niedomaga i doprowadza do ekscesów dziczy, moim obowiązkiem było zająć się godnością, honorem Polaków – powiedział. Jako że ambasada Rosji zaplanowała oficjalne obchody Dnia Zwycięstwa dwa dni wcześniej, nie jest jednak jasne, czy ambasador pojawi się na cmentarzu 9 maja.
Jak opisywała „Wyborcza”, Białostocki Sąd Rejonowy uznał Tołwińskiego za winnego przestępstw motywowanych nienawiścią na tle narodowościowym. Wiceminister skarbu w rządzie Jarosława Kaczyńskiego określał Ukraińców „hołotą banderowską” i nawoływał do pozbycia się ich z Polski.
Tołwiński (zgodził się na podawanie swojego imienia i nazwiska oraz na udostępnianie wizerunku) odniósł się do skazującego go wyroku w rozmowie z „Wyborczą”. – Jest dla mnie zaszczytem, chociaż totalnie się z nim nie zgadzam – mówił.












