Close Menu
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
What's Hot
Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Kolejny na terenie tego parku narodowego

Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Kolejny na terenie tego parku narodowego

3 maja, 2026
Satanistyczne napisy na sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Policja szuka sprawców

Satanistyczne napisy na sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Policja szuka sprawców

2 maja, 2026
Niemcy. USA wycofują żołnierzy, wielkie poruszenie. Jest oświadczenie

Niemcy. USA wycofują żołnierzy, wielkie poruszenie. Jest oświadczenie

2 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Instagram
Właśnie w
  • Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Kolejny na terenie tego parku narodowego
  • Satanistyczne napisy na sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Policja szuka sprawców
  • Niemcy. USA wycofują żołnierzy, wielkie poruszenie. Jest oświadczenie
  • Wiatraki pod wodą. W Europie wzrasta znaczenie prądu z oceanu
  • Iran traci cierpliwość do USA. Grozi wznowieniem wojny. „Stany nie dotrzymały obietnic”
  • Wojna na Ukrainie. Gorąco na froncie, Rosja śle dziwne komunikaty. „Fantazje”
  • Polacy omijają i depczą ten „chwast”. Tymczasem jest smaczny i darmowy
  • Andrzej Poczobut odbierze Order Orła Białego z rąk prezydenta. „Niezłomny Polak”
  • Polityka Prywatności
  • Skontaktuj się z nami
  • Warunki Usługi
Nowiny PressNowiny Press
Biuletyn
  • Wiadomości
  • Polityka
  • Polska
  • Lokalne
  • Świat
  • Finanse
  • Klimat
  • Nauka
  • Sport
  • Zdrowie
  • Więcej
    • Komunikat Prasowy
    • Światowe Trendy
 Pogoda Login
Nowiny PressNowiny Press
Strona Główna » Co się dzieje z rybami największych rzek? Część gatunków jest na granicy
Klimat

Co się dzieje z rybami największych rzek? Część gatunków jest na granicy

PersonelPersonel2 maja, 2026
Facebook Twitter WhatsApp Telegram Pinterest Email VKontakte Copy Link
Co się dzieje z rybami największych rzek? Część gatunków jest na granicy

  • Według raportu przygotowanego dla Konwencji o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt populacje wędrownych ryb słodkowodnych spadły globalnie o 81 proc. od 1970 roku.

  • Raport wskazuje pięć głównych presji na migracyjne ryby: utratę łączności rzek, zmianę przepływów, degradację siedlisk, nadmierne odłowy i zanieczyszczenie oraz skutki zmian klimatu.

  • Autorzy raportu proponują wspólny monitoring, uzgadnianie zasad połowów, ochronę korytarzy migracyjnych i skoordynowane zarządzanie przez państwa dla ratowania gatunków.

  • Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu

Pod powierzchnią rzek rozgrywa się jeden z największych spektakli przyrody, choć zwykle pozostaje niezauważony. Łososie, jesiotry, sumy, węgorze i dziesiątki innych gatunków przemierzają setki, a czasem tysiące kilometrów między tarliskami, żerowiskami i terenami, na których dorastają.

Nowa globalna ocena stanu populacji migracyjnych ryb słodkowodnych nie zostawia złudzeń. Według raportu populacje wędrownych ryb słodkowodnych zmniejszyły się o 81 proc. w ciągu ostatnich 50 lat. W przypadku największych gatunków, określanych jako freshwater megafish, spadek sięga 94 proc. To właśnie te największe ryby często odbywają najdłuższe migracje i najdotkliwiej odczuwają skutki przegradzania rzek.
Autorzy raportu wskazują 349 gatunków transgranicznych ryb wędrownych, które potencjalnie spełniają kryteria ochrony w ramach Konwencji o ochronie wędrownych gatunków dzikich zwierząt. Aż 325 z nich nie jest jeszcze objętych odpowiednimi zapisami, choć kwalifikowałoby się do pilnych działań.

„Ta ocena pokazuje, że migracyjne ryby słodkowodne są w poważnych tarapatach, a ich ochrona będzie wymagała współpracy państw” – powiedział Zeb Hogan, główny autor oceny, cytowany w komunikacie CMS.

Ryby, które potrzebują drogi, a nie tylko wody


Problem nie sprowadza się do tego, że w rzekach jest mniej ryb. Te gatunki potrzebują drożnych korytarzy migracyjnych, a właśnie one są dziś systematycznie niszczone. Raport wymienia pięć głównych presji: utratę łączności rzek, zmianę przepływów, degradację siedlisk, nadmierne odłowy i zanieczyszczenie. Do tego dochodzą skutki zmian klimatu, które nakładają się na wcześniejsze zniszczenia.

Najbardziej namacalnym symbolem tego kryzysu są zapory i inne bariery. Nawet jeśli ryba zdoła pokonać przeszkodę, płaci za to wysoką cenę: traci energię, dociera do gorszych siedlisk, może odbyć tarło w niewłaściwym miejscu albo nie odbyć go wcale. Raport podkreśla, że usuwanie barier i przywracanie ciągłości rzek należy do działań o najwyższej stopie zwrotu z punktu widzenia ochrony tych gatunków.

Sama ilość wody też nie wystarcza. Istotne jest, jak rzeka płynie i kiedy. Elektrownie wodne, pobór wody czy regulacja koryta zmieniają naturalny rytm przepływów, od którego zależą migracja, tarło i dryf larw. Odcięcie terenów zalewowych dodatkowo odbiera rybom miejsca żerowania, schronienia i rozrodu. W praktyce rzeka może nadal istnieć na mapie, ale przestaje działać jak żywy system.

Autorzy raportu używają tu pojęcia „swimways”, czyli wodnych szlaków migracyjnych, które powinny być chronione podobnie jak ptasie trasy migracji. Bez takich korytarzy ryby nie są w stanie dotrzeć do miejsc rozrodu, żerowania i wzrostu.

Mekong, Amazonka, Dunaj. Najważniejsze rzeki na liście alarmowej


Raport wskazuje kilka dorzeczy, gdzie potrzeba działań jest szczególnie pilna. To przede wszystkim Amazonka i układ La Plata Paraná w Ameryce Południowej, Dunaj w Europie, Mekong oraz Ganges Brahmaputra Meghna w Azji, a także Nil i Jezioro Czad w Afryce. To nie przypadek. Chodzi o wielkie systemy rzeczne, które przekraczają granice państw i od których zależą zarówno ekosystemy, jak i miliony ludzi.

Dobrym przykładem jest Mekong. Według raportu jego dorzecze dostarcza 15 proc. światowych połowów ryb śródlądowych i o łącznej wartości ponad 11 mld dolarów rocznie. Jednocześnie właśnie tam presja infrastrukturalna i hydrologiczna najmocniej uderza w gatunki migrujące. Autorzy podkreślają, że w regionie Mekongu liczba gatunków wymagających pilnych działań jest bardzo wysoka, ale problemem pozostaje ograniczona gotowość polityczna i instytucjonalna do skoordynowanej ochrony.

W Amazonii skala zależności od ryb migrujących jest jeszcze większa. Raport podaje, że ponad 90 proc. połowów w dorzeczu stanowią właśnie gatunki wędrowne, a ich znaczenie gospodarcze przekracza 436 mln dolarów rocznie.To gatunki podtrzymujące lokalne rybołówstwo, wyżywienie i elementy kultury wielu społeczności rdzennych.

Jednym z najbardziej widowiskowych przykładów jest dorado, czyli Brachyplatystoma rousseauxii. Ta ryba odbywa jedną z najdłuższych znanych migracji w pełni słodkowodnych: ponad 11 tys. km od andyjskich dopływów po estuaria Amazonki i z powrotem. 

  • Posadź ją i zapomnij o kleszczach. Ta roślina wraca do łask i robi furorę
  • Były uznane za wymarłe. Nowe mieszkanki pojawiły się w Poznaniu

Nie chodzi tylko o jesiotry i łososie


W debacie publicznej ryby wędrowne kojarzą się głównie z łososiami albo jesiotrami. Tymczasem lista gatunków wymagających ochrony jest znacznie szersza. Obejmuje m.in. węgorze, minogi, azjatyckie karpie, pangi, mahseery, południowoamerykańskie sumy i wiele ryb anadromicznych, które przemieszczają się między wodami słodkimi a morzem. W samej Azji autorzy naliczyli 205 gatunków transgranicznych ryb migrujących zagrożonych lub będących w złym stanie, wobec 55 w Ameryce Południowej i 50 w Europie.

Niektóre z nich już zniknęły. Raport przypomina o wiosłonosie chińskim, uznanym za wymarłego w 2022 r. Była to pierwsza ryba objęta konwencją CMS, którą oficjalnie utracono. W przypadku innych gatunków przetrwanie zależy od hodowli zachowawczej i reintrodukcji. To oznacza, że w części rzek dawne migracje już nie istnieją jako naturalne zjawisko, tylko jako wspomnienie lub projekt ratunkowy.

Szczególnie wymowne są dane dotyczące ryb już wpisanych do systemu CMS. Z raportu wynika, że 97 proc. takich gatunków jest zagrożonych wyginięciem, a ich liczebność spadła od lat 70. o około 90 proc. Nawet formalna obecność na liście nie gwarantuje więc odwrócenia trendu, jeśli za ochroną nie idą realne działania w całym dorzeczu.


Jesiotry to jedne z największych ryb słodkowodnych. Tu jesiotr syberyjskiJean Michel Labat / ardea.comEast News


Bez współpracy państw ta historia się nie odwróci


To właśnie jest główny wniosek raportu. Ryby migrujące nie uznają granic administracyjnych, ale systemy zarządzania rzekami nadal są zwykle krajowe, rozproszone i fragmentaryczne. Tymczasem około 47 proc. powierzchni lądów leży w dorzeczach współdzielonych przez więcej niż jedno państwo. Jeśli jedna część szlaku migracyjnego zostanie zablokowana, wysiłki podejmowane gdzie indziej mogą nie dać żadnego efektu.

Autorzy raportu proponują więc działania bardzo konkretne: wspólny monitoring, uzgadnianie zasad połowów, ochronę wąskich gardeł migracyjnych, odtwarzanie łączności ekologicznej, lepsze zarządzanie przepływami i włączanie ryb słodkowodnych do szerszej polityki dotyczącej energii, infrastruktury i zmian klimatu. CMS ma być tu narzędziem nie tyle do symbolicznego wpisywania gatunków na listy, ile do skoordynowania pracy państw nad całymi dorzeczami.

Najbardziej praktyczny aspekt raportu polega na tym, że nie kończy się on na alarmie. To raczej lista działań do wykonania. Wskazuje gatunki gotowe do objęcia ochroną, regiony wymagające pilnej współpracy i elementy, bez których odbudowa migracji się nie uda. W tej sprawie stawką nie jest tylko uratowanie kilku imponujących ryb. Chodzi o to, czy największe rzeki świata pozostaną żywymi systemami, czy zamienią się w serię odciętych od siebie zbiorników i kanałów.

Share. Facebook Twitter Pinterest LinkedIn Tumblr Telegram WhatsApp Email

Powiązane Wiadomości

Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Kolejny na terenie tego parku narodowego

Pożar w Czeskiej Szwajcarii. Kolejny na terenie tego parku narodowego

Wiatraki pod wodą. W Europie wzrasta znaczenie prądu z oceanu

Wiatraki pod wodą. W Europie wzrasta znaczenie prądu z oceanu

Polacy omijają i depczą ten „chwast”. Tymczasem jest smaczny i darmowy

Polacy omijają i depczą ten „chwast”. Tymczasem jest smaczny i darmowy

Ilu ludzi naprawdę może utrzymać Ziemia? Odpowiedź nie jest wygodna

Ilu ludzi naprawdę może utrzymać Ziemia? Odpowiedź nie jest wygodna

Pachnie jak luksusowe perfumy. Ta roślina zmieni balkon w raj

Pachnie jak luksusowe perfumy. Ta roślina zmieni balkon w raj

Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

Wieloryb z Bałtyku wypłynął na wolność. Czy to wielki sukces akcji?

Ten termin decyduje o wszystkim. Ogrodnicy często się mylą

Ten termin decyduje o wszystkim. Ogrodnicy często się mylą

Moda na sól może szkodzić zdrowiu? Kwestia jodu znowu wraca

Moda na sól może szkodzić zdrowiu? Kwestia jodu znowu wraca

Plastik z oceanu trafia na drogi. Pierwsze testy są bardzo obiecujące

Plastik z oceanu trafia na drogi. Pierwsze testy są bardzo obiecujące

Wybór Redaktora

Satanistyczne napisy na sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Policja szuka sprawców

Satanistyczne napisy na sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej. Policja szuka sprawców

2 maja, 2026
Niemcy. USA wycofują żołnierzy, wielkie poruszenie. Jest oświadczenie

Niemcy. USA wycofują żołnierzy, wielkie poruszenie. Jest oświadczenie

2 maja, 2026
Wiatraki pod wodą. W Europie wzrasta znaczenie prądu z oceanu

Wiatraki pod wodą. W Europie wzrasta znaczenie prądu z oceanu

2 maja, 2026
Iran traci cierpliwość do USA. Grozi wznowieniem wojny. „Stany nie dotrzymały obietnic”

Iran traci cierpliwość do USA. Grozi wznowieniem wojny. „Stany nie dotrzymały obietnic”

2 maja, 2026
Wojna na Ukrainie. Gorąco na froncie, Rosja śle dziwne komunikaty. „Fantazje”

Wojna na Ukrainie. Gorąco na froncie, Rosja śle dziwne komunikaty. „Fantazje”

2 maja, 2026

ostatnie artykuły

Polacy omijają i depczą ten „chwast”. Tymczasem jest smaczny i darmowy

Polacy omijają i depczą ten „chwast”. Tymczasem jest smaczny i darmowy

2 maja, 2026
Andrzej Poczobut odbierze Order Orła Białego z rąk prezydenta. „Niezłomny Polak”

Andrzej Poczobut odbierze Order Orła Białego z rąk prezydenta. „Niezłomny Polak”

2 maja, 2026
Wojna na Ukrainie. Robert Fico zmienia narrację. „Wspólny interes”

Wojna na Ukrainie. Robert Fico zmienia narrację. „Wspólny interes”

2 maja, 2026
Facebook X (Twitter) Pinterest TikTok Instagram
2026 © Nowiny Press. Wszelkie prawa zastrzeżone.
  • Polityka Prywatności
  • Warunki Usługi
  • Skontaktuj się z nami

Type above and press Enter to search. Press Esc to cancel.

Sign In or Register

Welcome Back!

Login to your account below.

Lost password?