W skrócie
-
W wyniku pożaru lasu podjęto decyzję o ewakuacji mieszkańców dwóch wsi w powiecie mińskim.
-
Akcję gaśniczą prowadzi kilkadziesiąt jednostek straży pożarnej oraz zaangażowano samoloty i śmigłowiec.
-
Władze gminy Stanisławów poprosiły mieszkańców o ograniczenie zużycia wody na czas trwania akcji.
Pożar wybuchł ok. godziny 13:30 w miejscowości Miedzyleś w powiecie wołomińskim i szybko zaczął się rozprzestrzeniać. Ogień objął już kilkadziesiąt hektarów.
W związku z pożarem podjęto decyzję o ewakuacji dwóch miejscowości: Ołdakowizna i Rządza. Mieszkańcy pierwszej wsi są przewożeni do szkoły podstawowej w Stanisławowie – przekazała burmistrz Stanisławowa Kinga Sosińska w rozmowie z TVN24.
Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad poinformowała natomiast, że w związku z pożarem zablokowana jest droga krajowa nr 50 na odcinku Stanisławów – Łochów (woj. mazowieckie). Ruch przekierowano na drogę wojewódzką nr 637 oraz drogi lokalne.
Ogromny pożar lasu na Mazowszu. Władze apelują do mieszkańców
Z ogniem walczy na miejscu prawie 400 strażaków z 75 pojazdami. W akcji biorą udział również kilka specjalistycznych samolotów Dromader oraz śmigłowiec Black Hawk. Kierowanie działaniami ratowniczymi przejął Mazowiecki Komendant Wojewódzki PSP nadbryg. Artur Gonera. Na miejsce jedzie również podsekretarz stanu w MSWiA Wiesław Leśniakiewicz oraz wojewoda mazowiecki Mariusz Frankowski.
– Na pewno wiemy, że pożar się rozprzestrzenia, że ściągane są dodatkowe siły i środki. Dowódca zapewne podejmie działania zmierzające do tego, żeby w nocy maksymalnie ograniczyć możliwość rozprzestrzeniania tego pożaru – przekazał Leśniakiewicz w rozmowie z Polsat News i zaznaczył, że noc może być trudna, bowiem nadal prognozowane są silne porywy wiatru.
Jak dodał, komendant Straży Pożarnej obecny na miejscu poinformował go, że strażacy budują obecnie tzw. linię obrony, która ma utrudnić rozprzestrzenianie się ognia. Zwrócił uwagę, że do powstrzymywania ognia w takim miejscu potrzeba znaczących sił i środków, oraz przede wszystkim zasobów wody. Wiceminister nie wykluczył również, że konieczna może być wycinka części drzew.
Władze gminy Stanisławów zaapelowały do mieszkańców, by w związku z trwającą akcją gaśniczą ograniczyli w najbliższych godzinach zużycie wody. „Każda kropla ma teraz ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa nas wszystkich oraz ratowników walczących z żywiołem. Służby ratunkowe potrzebują pełnej wydajności hydrantów. Obniżenie ciśnienia w sieci może realnie zagrozić powodzeniu akcji gaśniczej” – przekazano w komunikacie.
Służby nie wykluczają, że na miejscu mogło dojść do podpalenia.
Artykuł będzie aktualizowany.











