Cezary Tomczyk był w poniedziałek gościem programu Arlety Zalewskiej na antenie TVN24. Dziennikarka zapytała go między innymi o to, co jego zdaniem kierowało byłym szefem MON Mariuszem Błaszczakiem, że „bez wahania on i PiS rozpętali piekło dotyczące programu SAFE, wiedząc, że podpisał europejskie pożyczki na koreańskie umowy”. PiS od miesięcy atakuje SAFE, twierdząc między innymi, że pieniądze trafią głównie do niemieckich koncernów.
Wiceszef MON o kłamstwach PiS ws. SAFE i koreańskich kredytach
– To zawsze trudne, żeby znaleźć się w głowie Błaszczaka, ja, szczerze mówiąc, tego nie potrafię. Opowiada różne rzeczy, ale czasem mam wrażenie, jakby on był zrobiony na jakiejś licencji, nie wiem radzieckiej? Coś się w nim popsuło. Nie wiem, czy ten człowiek zawsze był ministrem, który kłamie, źle życzy własnej armii… – mówił wiceminister obrony narodowej.
– Sprawa jest dość jasna. Błaszczak zaciągał kredyty w Korei Południowej w euro na setki miliardów złotych. Nie poinformował o tym nie tylko prezydenta, ale też opinii publicznej. Dowiedzieliśmy się o tym z – uwaga – koreańskich gazet. Kłamał też w sprawie programu SAFE tak jak całe środowisko PiS. Insynuowali, że będą z tego dokonywane zakupy niemieckiego sprzętu w niemieckich spółkach i że jest to kredyt na wysokie oprocentowanie. Tymczasem oprocentowanie w Korei było znacznie wyższe – podkreślił Tomczyk.
Polityk zauważył również, że obecny rząd Donalda Tuska podpisał w trzy dni umowy na 120 miliardów złotych w polskim przemyśle obronnym. – To więcej niż PiS w osiem lat – dodał Tomczyk. Stwierdził następnie, że „namawianie prezydenta do weta” w sprawie SAFE to „zdrada”.
MON i wojskowi dowódcy podsumowali pierwszy etap SAFE
Wraz z końcem maja zakończyła się pierwsza część podpisywania kontraktów na sprzęt wojskowy w ramach unijnego programu SAFE. Do polskich zakładów trafi około 120 mld złotych na wozy bojowe, artylerię czy sprzęt informatyczny. Następnym etapem będą zakupy dokonywane wspólnie z zagranicznymi partnerami.
W poniedziałek kierownictwo MON zorganizowało konferencję podsumowującą pierwszy etap programu SAFE, który przewiduje 43,5 mld euro w postaci europejskich pożyczek. Władysław Kosiniak-Kamysz podkreślił, że budowa potencjału militarnego państwa dzięki funduszom z tego mechanizmu jest inwestycją w bezpieczeństwo kolejnych pokoleń Polaków. W ten sposób odniósł się do zarzutów opozycji, która wytyka resortowi obrony zadłużanie kolejnych pokoleń.
– My to robimy po to, żeby nasze dzieci i wnuki nie musiały płacić swoją krwią za bezpieczeństwo Polski (…). Jak dzisiaj zainwestujemy w to bezpieczeństwo, to nasze dzieci, wnuki i kolejne pokolenia będą po prostu bezpieczne, bo nikt Polski nie zaatakuje – mówił szef MON. Jego zdaniem, „zbrodnią” i „zdradą Polski, zdradą kolejnych pokoleń” byłoby niewykorzystanie pieniędzy z mechanizmu. – Nigdy sobie nie dajcie wmówić, że to działanie było niepotrzebne, że było na wyrost, że są inne potrzeby – podkreślił.
Przypomniał, że w ciągu trzech dni – do 28 do 30 maja – w ramach SAFE zawarto 62 umowy na 120 miliardów złotych z polskim przemysłem zbrojeniowym. – Jesteśmy gotowi. Polski przemysł zbrojeniowy, zarówno państwowy, jak i prywatny, zadeklarował w podpisywanych umowach, że wszystko zostanie wykonane do roku 2030. Dlaczego to musi być rok 2030? Ponieważ nie mamy czasu do stracenia – zaznaczył Kosiniak-Kamysz.
Wojsko chce uzupełnić luki, które powstały w ciągu niemal 30 lat
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła podkreślił natomiast, że kluczowe znaczenie ma tempo realizacji programu, w ramach którego zamówienia dla wojska mają być zrealizowane do 2030 roku. Gen Kukuła wskazał, że wojsko ma za zadanie uzupełnić luki, które powstały w ciągu niemal 30 lat ograniczeń środków wydawanych na wojsko oraz z powodu wielkich donacji dla Ukrainy.
Dowódca Operacyjny gen. Maciej Klisz z kolei podkreślił, że z jego punktu widzenia SAFE to inwestycja w bezpieczeństwo państwa, zwiększająca zdolności operacyjne wojska i możliwości odstraszania. Dodał, że to także inwestycja w wiarygodność Polski, w tym wobec sojuszników, i jej zdolności na arenie międzynarodowej.
Zgodnie z unijnym rozporządzeniem w sprawie mechanizmu SAFE umowy zawierane przez jedno państwo muszą zostać podpisane do 30 maja, by mogły zostać objęte finansowaniem z programu – to tzw. zakupy w formule single procurement. Reszta zakupów dokonywanych po tym terminie musi być realizowana w charakterze common procurement, czyli co najmniej przez dwa państwa biorące udział w programie.












