Trener Stefano Lavarini w sezonie 2026 z pewnością będzie szukał nowych rozwiązań, spoglądając na personalia. W reprezentacji Polski siatkarek doszło bowiem do kilku zmian. Nie brakuje wśród nich absencji spowodowanych zdrowiem, czy decyzjami pozasportowymi.
Do tego drugiego grona można zaliczyć choćby koniec kariery, który kilka tygodni temu oficjalnie ogłosiła Agnieszka Korneluk. Czyli jedna z najlepszych środkowych na świecie, była kapitan zespołu narodowego.
Liga Narodów: Polki z drugim zwycięstwem! Czeszki pokonane do zera
Włoski szkoleniowiec musi zatem szukać nowych rozwiązań. Widać to po turnieju, który w środę (tj. 3 czerwca) rozpoczęły na dobre polskie siatkarki. Pierwsze zmagania Polek w tegorocznej Lidze Narodów, to rywalizacja w chińskim Nanjing. Polskie siatkarki rozpoczęły od wygranej, choć nie bez problemów, z Belgijkami.
Bohaterką pięciosetowej bitwy była Julia Szczurowska. W swoim oficjalnym debiucie, w meczu o stawkę, zdobyła aż 25 punktów.
Jak to jednak bywa w przypadku budowy nowej drużyny, bądź poszukiwań nowych postaci, jednego dnia błysnąć potrafi jedna, a innego – kolejna zawodniczka. Wspomniana Szczurowska w czwartkowej (tj. 4. czerwca) rywalizacji z Czeszkami, nie była już tak skuteczna. Liderek drużyny należało szukać wśród przyjmujących.
Zarówno Martyna Łukasik (15 punktów), jak i Monika Lampkowska (dawniej Fedusio, 13 punktów), dały sporo dobrego drużynie trenera Lavariniego. Niezłą zmianę w ataku dała Oliwia Sieradzka, która zmieniła Szczurowską i zdobyła 10 punktów. Choć obie atakujące w polskim teamie nie mogły się dobić do boiska, Czeszki były dobrze przygotowane do pracy w defensywie.
Dwa mecze i dwa zwycięstwa to jednak solidne otwarcie VNL 2026 dla Polek. Kolejny sprawdzian już w piątek (tj. 5 czerwca). Tym razem półka wędruje wyżej, bo po drugiej stronie siatki staną Serbki. Początek spotkania o godzinie 13:30.













