-
Ranny osobnik tajemniczego lisa z wyspy Cozumel został znaleziony przy autostradzie po potrąceniu przez samochód, co dostarczyło dowodu, że gatunek nadal istnieje.
-
Przez lata o tym rzadkim drapieżniku wiadomo było bardzo mało, podejrzewano nawet jego wyginięcie, a ostatnia obserwacja miała miejsce w 2001 roku.
-
Obecność urocjona z Cozumel potwierdziła konieczność dalszych badań i działań ochronnych, ponieważ nie ma on jeszcze opisanego gatunku ani nazwy łacińskiej.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Wyspa Cozumel jest nieduża i leży blisko karaibskich wybrzeży Meksyku, koło popularnego turystycznie Półwyspu Jukatan. Mieszka tu 100 tys. ludzi i jeden niezwykły lis, o którym przez lata wiedziano bardzo mało.
Tajemniczy „lis z wyspy Cozumel” uważany był za jakąś karłowatą, izolowaną formę urocjona. To drapieżniki z rodziny psowatych, który jest bardzo pospolity w Stanach Zjednoczonych, Meksyku i wielu państwach Ameryki Środkowej. Podobny nieco do lisa, spotykany jest tu równie często, o ile nie częściej niż on. Dla mieszkańców USA urocjony są równie łatwo rozpoznawalne jak dla nas lisy, borsuki czy kuny.
I dość pospolite. Do tego stopnia, że w niektórych miejscach się je tępi. Niedawno pisaliśmy o bestialskich sposobach zabijania drapieżników psowatych, do których wróciła administracja Donalda Trumpa. Mamy jednak także rzadkie urocjony – do takich należy urocjon wyspowy z wybrzeży Kalifornii i właśnie tajemniczy urocjon z wyspy Cozumel w Meksyku.
Te drapieżniki to jedni z najstarszych istniejących przedstawicieli psowatych. Ich przodkowie żyli już w miocenie, zatem około 10 milionów lat temu. Urocjony zachowały wiele cech dawnych, prymitywnych psowatych i chociaż jeden gatunek (urocjon wirginijski) odniósł ogromny ewolucyjny sukces i jest pospolity, o tyle inne albo wymarły, albo są rzadkie. O lisie z Cozumel, który mieszkał tu co najmniej 13 tysięcy lat, też sądzono, że wymarł, bo mało kto go widział. Wiele prawdopodobnych siedlisk lisa w południowej części wyspy Cozumel jest zagrożonych przez rolnictwo, klęski żywiołowe jak huragany i gatunki inwazyjne. W 2001 r. widziano go po raz ostatni, aż do przypadku znalezienia rannego lisa niedaleko autostrady na Cozumel.
Zwierzę zostało potrącone i ranne. Udało się je opatrzyć, zrobić nawet słabe zdjęcie i wypuścić urojona do Rezerwatu Stanowego Laguna Colombia. Leży on daleko od autostrady, nie jest przecinany drogami. Wypadek ten pokazał bowiem, że do wielu dotychczasowych niebezpieczeństw czekających na lisa dochodzi kolejne – coraz liczniejsze samochody.
Jak czytamy w „Neotropical Biology and Conservation”: „Mamy potwierdzenie ciągłej obecności urocjona z Cozumel na wyspie. To oznacza pilną potrzebę skoncentrowanych badań i działań na rzecz jego ochrony. Priorytetowe działania powinny obejmować badania ukierunkowane na konkretny gatunek, mające na celu określenie jego obecnego rozmieszczenia i liczebności populacji, a także oceny morfologiczne i genetyczne w celu wyjaśnienia jego statusu taksonomicznego”. Zwierzę to bowiem nawet nie jest opisane, nie ma swego gatunku ani nazwy łacińskiej. Brakuje na ten temat danych. Wciąż pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych drapieżników świata.












