Pochodzący z Barrie w Ontario Geoffrey W. w latach 2009-2025 był kapitanem podczas co najmniej 900 krajowych i międzynarodowych lotów. Jak poinformowała kanadyjska policja, zarobił w tym czasie ponad 2,9 miliona dolarów. Przez całą swoją karierę piastował także różne stanowiska w Stowarzyszeniu Pilotów Air Canada (ACPA). Był między innymi przewodniczącym Master Executive Council, organu zarządzającego ACPA.
Pilot Air Canada podejrzany o oszustwo
Nieprawidłowości wyszły na jaw po rutynowej kontroli. Funkcjonariusze ustalili, że mężczyzna posiadał licencję pilota zawodowego (CPL-A), ale nie miał wymaganej licencji pilota liniowego (ATPL-A), niezbędnej do wykonywania obowiązków kapitana między innymi na Boeingu 777. – To bardzo przypomina sytuację lekarza, który ma uprawnienia do praktyki medycyny rodzinnej, ale w swoim gabinecie przeprowadza operacje mózgu – ocenił zastępca komendanta policji regionalnej Peel, Nick Milinovich, podczas konferencji prasowej w Ontario.
Pojawiło się więc podejrzenie, że Geoffrey W. sfałszował dokumenty. „Dzięki nakazowi przeszukania miejsca zamieszkania i innym upoważnieniom sądowym, śledczy uzyskali dowody wskazujące na to, że oskarżony rzekomo oszukał zarówno swojego pracodawcę, Air Canada, jak i federalny organ nadzoru lotnictwa cywilnego, Transport Canada” – napisała policja.
1 czerwca 2026 roku śledczy przedstawili 59-letniemu Geoffreyowi W. zarzuty dotyczące oszustwa na kwotę przekraczającą 5 tys. dolarów, posługiwania się podrobionymi dokumentami, posiadania podrobionych oznaczeń oraz wprowadzenia w błąd organów publicznych. Mężczyzna nie jest już pracownikiem Air Canada. Od 2025 roku jest na emeryturze.
Linie lotnicze twierdzą, że nie było zagrożenia
Air Canada wydało oświadczenie, w którym oceniło, że incydent nie zagroził bezpieczeństwu, ponieważ pilot bezpiecznie pilotował samoloty i był przeszkolony przez cały okres zatrudnienia. „Wszyscy piloci Air Canada przechodzą obowiązkowe szkolenia okresowe co sześć miesięcy w celu potwierdzenia swoich kompetencji lotniczych, w tym coroczny przegląd lotniczy z certyfikowanym pilotem kontrolnym Transport Canada” – napisały linie lotnicze. W komunikacie zaznaczyły jednak, że pilot powinien posiadać wymagane dokumenty, w związku z czym „traktuje tę kwestię z najwyższą powagą”. Podczas audytu nie stwierdzono żadnych innych przypadków niezgodności.
Innego zdania jest natomiast policja. – Ta sprawa jest głęboko niepokojąca i uderza w samo serce zaufania publicznego i bezpieczeństwa, ponieważ oskarżony rzekomo naraził setki tysięcy pasażerów na ryzyko podczas ponad 900 lotów krajowych i międzynarodowych. Pragnę docenić naszych śledczych za ich ciężką pracę w trakcie tego skomplikowanego śledztwa, a także Transport Canada i Air Canada za współpracę – powiedział komendant Nishan Duraiappah.
Redagowała Kamila Cieślik












