-
Elektrownia Kozienice została oficjalnie zobowiązana do podjęcia działań naprawczych po wieloletnich sygnałach na temat masowej śmierci narybku ryb w wyniku poboru wody z Wisły.
-
Badania naukowe wykazały, że otwarty system chłodzenia elektrowni co roku może powodować śmierć około połowy młodych ryb dryfujących rzeką, a liczba zassanych osobników w 2022 roku sięgnęła ponad 100 milionów.
-
Spółka Enea twierdzi, że prowadzi działania prośrodowiskowe i nie widzi znaczącego wpływu swojej działalności na ekosystem Wisły, kwestionując decyzję Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
W Polsce funkcjonuje 12 elektrowni z otwartym systemem chłodzenia i żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym. Otwarty układ chłodzenia jest rozwiązaniem najbardziej inwazyjnym dla ekosystemów, gdyż może wymagać nawet ponad 100 razy więcej wody niż układy z obiegiem zamkniętym. Elektrownia o mocy 500 MW z otwartym systemem chłodzenia potrzebuje co trzy minuty jednego basenu olimpijskiego wody – wyliczają przyrodnicy.
Elektrownia zobowiązana do naprawy szkód
Enea Wytwarzanie (Elektrownia Kozienice) to druga co do wielkości elektrownia węglowa w Polsce. Znajduje się w Świerżach Górnych koło Kozienic w woj. mazowieckim. Elektrownia Kozienice to zawodowa elektrownia systemowa, blokowa, kondensacyjna z otwartym układem chłodzenia skraplaczy z Wisły. Zespół naukowców dowiódł w ostatnich latach, że połowa wylęgu i narybku płynących Wisłą obok elektrowni Kozienice jest zasysana przez systemy chłodzenia. Postępowanie administracyjne w tej sprawie trwało od 2021 roku.
W związku ze sprawą teraz zareagował Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska w Warszawie, który skierował do Enei Wytwarzanie, właściciela Elektrowni Kozienice, wezwanie do uzgodnienia w ciągu 60 dni działań mających na celu naprawę szkód wyrządzonych w ekosystemie Wisły oraz ochronę występujących tam gatunków ryb.
„Mówimy o pierwszej udanej próbie przypisania odpowiedzialności za szkodę w środowisku państwowemu koncernowi. W Polsce funkcjonuje 12 elektrowni z otwartym systemem chłodzenia i żadna z nich nie była wcześniej objęta postępowaniem naprawczym mimo, że tego typu działania powinny być tak naprawdę prowadzone z urzędu. Większość tych elektrowni to kilkudziesięcioletnie, wyeksploatowane bloki węglowe. Tymczasem nie dość, że nie podejmuje się wobec nich żadnych działań naprawczych, to często obok nich lub w ich miejsce powstają kolejne bloki gazowe wykorzystujące destrukcyjne dla środowiska otwarte systemy chłodzenia. Oznacza to, że jeśli nie uda się powstrzymać tego trendu, ryby w tych lokalizacjach nadal będą masowo ginąć” – mówi Robert Wawręty z Towarzystwa na rzecz Ziemi.
Chłodzenie elektrowni i zasysanie ryb
Do chłodzenia bloków energetycznych Elektrowni Kozienice wykorzystywana jest woda pobierana bezpośrednio z Wisły. Wraz z nią do systemu trafiają ogromne ilości ichtioplanktonu, obejmującego larwy i młode stadia rozwojowe ryb. Organizmy te nie przeżywają przejścia przez instalację z powodu działania sił mechanicznych, gwałtownych zmian ciśnienia oraz szoku termicznego. Dotyczy to również gatunków objętych ochroną, co najmniej pięciu. Skutki tego procesu odczuwalne są zarówno dla populacji ryb, jak i dla ogólnego stanu ekologicznego rzeki.
Potwierdzenie występowania szkody było możliwe dzięki kilkuletnim badaniom naukowym prowadzonym pod kierownictwem ichtiologa prof. Tomasza Mikołajczyka. Z badań wynika, że w elektrowni giną przedstawiciele 23 gatunków ryb. Według szacunków naukowców tylko w 2022 r. liczba ryb zassanych przez system chłodzenia mogła sięgnąć 102 mln osobników, co odpowiadało niemal połowie wszystkich ryb dryfujących wówczas Wisłą.
„Dane są zatrważające: mamy coraz mniej ryb, coraz mniej wody i potężną suszę. Już na ok. 10 proc. stanowisk nie prowadzi się połowów monitoringowych z powodu braku wody. Przyczyny są złożone: to pobór wody, susza, zmiana klimatu, regulacje rzek i zapory. Działalność elektrowni się do tego dokłada: mówimy o wywołanej sztucznie bardzo wysokiej śmiertelności larw i narybku, którą można ograniczyć” – wyjaśnia autor badań prof. dr hab. Tomasz Mikołajczyk z Pracowni Ekspertyz i Badań Ichtiologicznych PEBI.
Równocześnie Enea zamówiła własne analizy w Instytucie Rybactwa Śródlądowego. Opracowanie przygotowane przez tę instytucję nie wykazało znaczących szkód środowiskowych. „Nie jest publicznie wiadome, ile kosztowały kilkuletnie badania ani dlaczego jego wyniki pozostawały w tak rażącej sprzeczności z badaniami prowadzonymi pod kierownictwem prof. Mikołajczyka. Dobrze, że stanął po stronie przyrody warszawski RDOŚ” – mówi Radosław Gawlik ze Stowarzyszenia Ekologicznego EKO-UNIA.

Enea: brak zauważalnego wpływu dla ekosystemu rzeki
Spółka Enea została zobowiązana do przedstawienia w ciągu 60 dni propozycji działań naprawczych. W przypadku niewykonania tego obowiązku RDOŚ może wydać decyzję nakazową. Od takiej decyzji przedsiębiorstwu będzie przysługiwało prawo odwołania.
Poprosiliśmy Enea Wytwarzanie o komentarz w sprawie decyzji RDOŚ, która stwierdziła, że z zaskoczeniem przyjęła stanowisko Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie.
„Spółka od pięciu lat, czyli od momentu rozpoczęcia postępowania wyjaśniającego RDOŚ, dodatkowo i konsekwentnie monitoruje wpływ swojej działalności na ekosystem rzeki. Ściśle współpracuje z instytutami naukowymi m.in. z zespołem Instytutu Rybactwa Śródlądowego pod przewodnictwem wybitnego ichtiologa prof. Piotra Parasiewicza, który przeprowadził zaawansowane badania. Spółka dwukrotnie przedstawiła wyniki badań i informacje o braku wymiernego wpływu elektrowni na warunki środowiskowe Wisły. W każdym przypadku niezależni eksperci potwierdzili ich wiarygodność i tym samym brak zauważalnego wpływu dla ekosystemu rzeki” – informuje Enea Wytwarzanie.

Dowiedzieliśmy się ponadto, że Enea Wytwarzanie zastosowała rozwiązania techniczne minimalizujące oddziaływanie na organizmy wodne. „Spółka prowadzi szereg działań prośrodowiskowych. Obejmują one m.in. programy ochrony wielu gatunków ryb i ssaków wodnych oraz cennych siedlisk przyrodniczych” – czytamy w oświadczeniu.
Enea szczegółowo analizuje treść pisma, ale twierdzi równocześnie, że w świetle dotychczasowego postępowania nie przedstawiono żadnych dowodów potwierdzających, że działalność elektrowni powoduje bezpośrednią szkodę dla Wisły. „Wzywanie jakiegokolwiek podmiotu do działań naprawczych bez wydania żadnej formalnej decyzji potwierdzonej dowodami jest całkowicie nieuzasadnione. Z tego też powodu spółka będzie oczekiwać dokładnych wyjaśnień od RDOŚ” – podała spółka.












