-
Lampart, będący czwartym pod względem wielkości kotem świata, występuje w Afryce i Azji, a na Sri Lance żyją kluczowe populacje lamparta lankijskiego, gdzie ostatnio coraz częściej dochodzi do śmierci tych zwierząt.
-
Badania wykazały, że prawie 40 proc. przypadków śmierci lampartów na Sri Lance miało miejsce w dystrykcie Nuwara Eliya, a główną przyczyną ginących osobników są wnyki zastawiane przez ludzi.
-
Aż 62,3 proc. śmierci lampartów wynika ze złapania w wnyki, co stanowi obecnie największe zagrożenie dla tej populacji, a skuteczna ochrona zwierząt wymaga działań także poza obrębem obszarów chronionych.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
To właśnie na Cejlonie znajdują się m.in. słynne plantacje herbaty, a fragmenty lasów i górskie doliny w wyżynnej części Sri Lanki stanowią siedlisko jednych z najważniejszych populacji lamparta lankijskiego. Jednocześnie te same krajobrazy stały się najbardziej niebezpiecznymi miejscami dla tych zagrożonych dużych kotów. I to z winy ludzi.
W Czerwonej księdze gatunków zagrożonych Międzynarodowej Unii Ochrony Przyrody lampart lankijski jest klasyfikowany jako gatunek zagrożony wyginięciem. Głównymi zagrożeniami dla populacji tego podgatunku jest kłusownictwo oraz niszczenie i defragmentacja jego siedlisk.
Lamparty umierają. Może być problem z przetrwaniem gatunku
Badacze przez 17 lat zbierali dane dotyczące śmiertelności i wykazano, że niemal 40 proc. wszystkich odnotowanych przypadków śmierci tych zwierząt miało miejsce w jednym dystrykcie Wyżyny Centralnej Sri Lanki – regionie upraw herbaty Nuwara Eliya. Obszar ten stanowi zaledwie 4,4 proc. szacowanego zasięgu występowania gatunku.
Na łamach „Wildlife Letters” opisano 164 przypadki śmierci lampartów spowodowane działalnością człowieka w latach 2008-2024. Większość ofiar stanowiły dorosłe osobniki – 87 proc. Umierały głównie samce – 69 proc. W rzeczywistości liczba ofiar może być jeszcze większa, ponieważ wiele przypadków prawdopodobnie nigdy nie zostało oficjalnie zgłoszonych i odnotowanych. Według szacunków na Sri Lance żyje obecnie mniej niż 1000 dojrzałych lampartów. Śmierć tych dorosłych i zdolnych do rozrodu osobników budzi poważne obawy o przetrwanie gatunku. Utrata zwierząt w wieku rozrodczym może mieć znaczący wpływ na populację.
Trwający od lat kryzys związany z wnykami
Spośród przypadków, w których udało się ustalić przyczynę śmierci, aż 62,3 proc. było skutkiem śmierci zwierząt z powodu wnyków, wykonanych zazwyczaj z ostrych drutów. To właśnie ten rodzaj pułapek stanowi obecnie największe zagrożenie dla przetrwania endemicznego lamparta cejlońskiego.
Wyniki nowego badania potwierdzają wcześniejsze ustalenia badaczy, którzy już kilkanaście lat temu wytypowali wnyki jako największe zagrożenie wielkich kotów. Nie tylko lamparty padają ofiarą tych pułapek, gdyż celowo są one rozstawiane, aby pozbawić życia dziki, jelenie, czy inne dzikie zwierzęta. A lamparty korzystają z tych samych tras podczas polowania i często stają się przypadkowymi ofiarami pułapek.
Według zaktualizowanych danych liczba śmierci lampartów stale rośnie. Średnia roczna śmiertelność wzrosła z 8,5 przypadku rocznie do 9,6 przypadku rocznie w najnowszej analizie.
Lamparty w Azji żyją zarówno na terenach chronionych, jak parki narodowe i rezerwaty, ale nie tylko. Znaczna część przemieszcza się poza chronione obszary tam, gdzie żyją ludzie i gdzie mogą znaleźć pokarm. Skuteczna ochrona lampartów nie może ograniczać się wyłącznie do obszarów chronionych. Kluczowe znaczenie ma zachowanie odpowiedniej powierzchni siedlisk, korytarzy ekologicznych i zdrowych populacji zwierząt. To w XXI w. jedno z największych wyzwań i czynników, które decydują o przetrwaniu dzikich zwierząt.
Sri Lanka przystąpiła niedawno do Międzynarodowego Sojuszu na rzecz Ochrony Wielkich Kotów (International Big Cat Alliance – IBCA). Jest to międzyrządowa inicjatywa utworzona przez Indie.













