Do zdarzenia doszło w niedzielę (14 czerwca) po godzinie 16:00 na ulicy Podrzecznej w Łodzi. „Według zgłoszenia, na parapecie trzeciego piętra stało małe dziecko ubrane jedynie w pieluszkę” – poinformowała podkom. Kamila Sowińska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi. Opublikowane przez służby nagranie wskazuje, że chłopiec wyrzucał przedmioty przez okno.
Łódź. Dziecko stało na parapecie
Na miejsce przyjechała policja i straż pożarna. – Jeden z funkcjonariuszy został na dole, drugi szybko pobiegł do budynku i dopytywał sąsiadów, w którym z mieszkań mógł być trzylatek. Szybko udało się to ustalić. Policjant pobiegł we wskazane miejsce – relacjonowała na antenie reporterka TVN24 Katarzyna Pasikowska-Poczopko.
Funkcjonariusze odkryli, że „trzylatek pozostawiony był bez żadnej opieki”. Policjanci wraz ze strażakami zaopiekowali się dzieckiem. Zmienili chłopcu pieluszkę, a następnie go ubrali. Później medycy przetransportowali go do szpitala, gdzie przejdzie badania.
Ojciec wyszedł z domu
Kiedy służby prowadziły czynności, do domu wrócił ojciec chłopca, który poinformował mundurowych, że wyszedł na krótki spacer z psem i drugim dzieckiem. Jego zdaniem to chłopiec musiał otworzyć okno, ponieważ kiedy wychodził, było zamknięte. Jak relacjonował, kiedy opuszczał mieszkanie, trzylatek spał. – To i tak nie usprawiedliwia jego zachowania – powiedziała w TVN24 rzeczniczka Komendy Miejskiej Policji w Łodzi podkom. Kamila Sowińska.
Mundurowi z V Komisariatu Policji w Łodzi prowadzą czynności pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź-Bałuty. W ich ramach gromadzony jest materiał dowodowy. „Zgodnie z kodeksem karnym takie zachowanie może być kwalifikowane jako narażenie na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia bądź zdrowia, za co grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności” – poinformowała podkom. Sowińska.











