Sprawa dotyczyła oświadczeń majątkowych, które Marian Banaś składał w latach 2015-2019. W tym okresie pełnił funkcje szefa Służby Celnej, wiceministra finansów, szefa Krajowej Administracji Skarbowej, ministra finansów, a potem prezesa Najwyższej Izby Kontroli. Z ustaleń „Superwizjera” TVN wynikało, że w należącej do Banasia kamienicy prowadzony był tzw. hotel na godziny. Ówczesny prezes NIK podkreślał, że nie zarządzał tym hotelem, a jedynie był właścicielem budynku, który wynajął innej osobie.
Ostatecznie w październiku 2019 r. Centralne Biuro Antykorupcyjne skierowało zawiadomienie do prokuratury. Według funkcjonariuszy ówczesny prezes NIK miał „zataić faktyczny stan majątkowy” oraz mieć „nieudokumentowane źródła dochodu”. Marian Banaś składał zastrzeżenia do ustaleń CBA. Śledztwo do tej pory nie ma swojego finału.
Śledztwo ws. Mariana Banasia. Są zarzuty
Jednocześnie śledczy badali też inny wątek. W lipcu 2021 r. prokuratura postawiła zarzuty ówczesnemu szefowi Izby Skarbowej Tadeuszowi G. Mężczyzna jest podejrzany m.in. o ujawnienie Marianowi Banasiowi informacji na temat kontroli podatkowej i czynności prowadzonych wobec niego przez Centralne Biuro Antykorupcyjne. Urzędnik przyznał się do winy. Zarzuty w tej sprawie postawiono też Beacie O., ówczesnej dyrektorce delegatury NIK w Warszawie.
We wrześniu 2025 r. Marian Banaś zakończył kadencję w NIK, w związku z czym stracił immunitet formalny. W listopadzie prokuratura postawiła mu zarzuty m.in. podżegania innych osób do ujawnienia tajemnicy skarbowej. Z ustaleń „Rzeczpospolitej” wynika, że w najbliższych tygodniach Prokuratura Regionalna w Białymstoku może skierować do sądu akt oskarżenia.
„Media podały informacje o zarzutach wobec mnie. Zapoznałem się z ich treścią i nie przyznałem do żadnego z nich. Jest to wynik nagonki politycznej, którą rozkręciła poprzednia władza. Złożyłem już stosowne wyjaśnienia i będę bronił swojego dobrego imienia oraz mojej rodziny” – komentował w listopadzie na portalu X Marian Banaś.
Były szef NIK bynajmniej nie zamierza usuwać się w cień. Po tym, gdy w referendum w Krakowie został odwołany prezydent Aleksander Miszalski, Banaś ogłosił chęć startu w przedterminowych wyborach. Odbędą się najprawdopodobniej we wrześniu.












