-
Retransmitery umożliwiające sterowanie rosyjskimi dronami zostały wyłączone na Białorusi po naciskach Wołodymyra Zełenskiego i groźbie konsekwencji.
-
Rosyjscy politycy i media zareagowali krytyką wobec Ukrainy, a Kreml podkreślił gotowość do wspierania Białorusi i jej sojuszu z Rosją.
-
Analitycy ISW wskazali, że Kreml zwiększa presję na Alaksandra Łukaszenkę, aby bardziej zaangażował Białoruś w wojnę, czemu białoruski przywódca się sprzeciwia.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
– Według informacji, które przekazali mi naczelny dowódca Sił Zbrojnych Ukrainy Ołeksandr Syrski, a także wywiad, od 22 czerwca przekaźniki do sterowania rosyjskimi dronami przestały działać na terytorium Białorusi – poinformował w środę Wołodymyr Zełenski.
Prezydent Ukrainy kilka dni wcześniej zagroził Łukaszence poważnymi konsekwencjami, jeśli Mińsk nie zdecyduje się na wyłączenie wspomnianego sprzętu. Zełenski w jednej ze swoich wypowiedzi otwarcie stwierdził, że daje na to siedem dni.
Wcześniej białoruski przywódca, w wywiadzie dla telewizji Al-Arabija, przepraszał prezydenta Ukrainy za swoje wcześniejsze wypowiedzi pod adresem władz w Kijowie, które wielokrotnie wpisywały się w kremlowską propagandę m.in. określającą Zełenskiego jako dyktatora, który pełni swoją władzę w sposób nielegalny ze względu na brak wyborów.
– Jeśli Wołodymyr Zełenski poczuł się urażony, to przepraszam go za te słowa. Być może nie należało tego mówić, biorąc pod uwagę, że prowadzi on wojnę. Może nie trzeba było mówić o tym tak ostro – mówił.
Napięte relacje Kijów-Mińsk. Kreml zapowiada pomoc Łukaszence
Stanowisko wygłoszone przez Wołodymyra Zełenskiego natychmiast zmobilizowało rosyjskich polityków i propagandystów, którzy uruchomili kampanię medialną mówiącą o chęci Ukrainy do rozszerzenia wojny i ataku na terytorium Białorusi.
Głos w sprawie zabrał między innymi rzecznik prasowy prezydenta Rosji Dmitrij Pieskow. – Jesteśmy państwami sojuszniczymi, a Rosja zawsze będzie stać po stronie Białorusi, zarówno w kwestii dobrobytu gospodarczego, (…) jak i w odpieraniu wszelkiego rodzaju zagrożeń. Niezależnie od tego, czy są to zagrożenia bezpośrednie, quasi-bezpośrednie, potencjalne, czy realne – zapewniał.
By podkreślić powagę sytuacji uruchomiono także stronę kościelną, która w Rosji podporządkowana jest pod przekaz Kremla. Na stronie internetowej Rosyjskiej Cerkwii Prawosławnej opublikowany został komunikat patriarchy moskiewskiego i całej Rusi Cyryla.
„Oby Bóg sprawił, aby nasza (Rosji i Białorusi) jedność duchowa umacniała się, stawała się niezachwiana i aby żadna sytuacja polityczna nie była w stanie jej zniszczyć. Strażnikiem tej jedności jest Rosyjska Cerkiew Prawosławna, w tym ta, która znajduje się na ziemi białoruskiej” – czytamy.
Komentarze pojawiły się także od polityków, którzy przed wojną zasiadali w ukraińskiej Radzie Najwyższej, a w momencie wybuchu konfliktu uciekli do Rosji. „(Zełenski) pokonał retransmitery, które sam wymyślił (…) Kiedy brakuje prawdziwych osiągnięć, w grę wchodzą zwycięstwa nad własnymi fantazjami” – napisał w mediach społecznościowych Artem Dmitriuk, chwilę po przemówieniu ukraińskiego prezydenta.
Wojna w Ukrainie. Kreml chce wciągnąć Białoruś w konflikt
Temat potencjalnego rozszerzenia wojny podjęty został przez ekspertów Instytutu Studiów nad Wojną. Analitycy amerykańskiego think-tanku zwracają uwagę, że Kreml stale zwiększa presję na Alaksandra Łukaszenkę, aby ten rozszerzał swoje zaangażowanie w wojnę z Ukrainą. Białoruski dyktator usilnie stara się sprzeciwiać kolejnym żądaniom Rosji, jednocześnie pozostając w dobrych relacjach.
Cytowany w raporcie były oficer rosyjskiego wywiadu twierdzi, że Moskwa grozi wstrzymaniem Białorusi wsparcia finansowego, jeśli Łukaszenka nie zacznie realizować planów stworzonych przez rosyjską armię.
Jednocześnie Kreml stara się przekonać całą tamtejszą scenę polityczną, że Ukraina jest poważnym zagrożeniem dla suwerenności Białorusi i w związku z tym istnieje potrzeba działań militarnych.
Analitycy zwracają uwagę na szereg ruchów dokonywanych przez Alaksandra Łukaszenkę, które wskazują na „lawirowanie” polityka. Białoruski reżim kilka dni temu ogłosił rozpoczęcie ćwiczeń mobilizacyjnych dla ponad dwóch tysięcy obywateli, co ma być zwiększeniem gotowości armii. Taka decyzja, co naturalne, została pozytywnie odebrana przez Rosję.
Jednocześnie, niemal w tym samym czasie, Łukaszenka zdecydował o spełnieniu żądań Wołodymyra Zełenskiego dotyczących wspomnianych wcześniej retransmiterów dla rosyjskich dronów i co więcej, przeproszeniu ukraińskiego prezydenta za swoje wcześniejsze wypowiedzi.













