-
Ponad połowa ankietowanych w sondażu uważa, że minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda powinna zostać odwołana w związku z aferą w Szpitalu Południowym, podczas gdy niespełna jedna piąta jest przeciwnego zdania, a prawie jedna czwarta nie ma opinii.
-
Sondaż pokazuje, że poparcie dla dymisji minister zdrowia jest najwyższe wśród osób w wieku 25-34 lata, osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym oraz mieszkańców małych miast do 20 tys. mieszkańców.
-
Po publikacjach dotyczących nieprawidłowości w Szpitalu Południowym wszczęto śledztwa i kontrole, a także dokonano zmian w zarządzie szpitala, jednak dotychczas nie doszło do zmian w rządzie ani ujawnienia nazwisk polityków KO korzystających z przywilejów.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
O zdanie zapytano uczestników sondażu SW Research, którzy mieli odpowiedzieć, czy ich zdaniem minister zdrowia powinna ponieść polityczną odpowiedzialność za nieprawidłowości ujawnione w Szpitalu Południowym.
Najwięcej respondentów, 57,5 proc., opowiedziało się za dymisją minister zdrowia. Odpowiedź „nie” wskazało 18,5 proc. ankietowanych, natomiast 24,1 proc. badanych zadeklarowało, że nie ma zdania w tej sprawie.
Z analizy wyników wynika, że zwolennikami dymisji są przede wszystkim osoby w wieku 25-34 lata. W tej grupie poparcie dla odwołania minister sięga dwóch trzecich respondentów. Jeszcze wyższy odsetek odnotowano wśród osób z wykształceniem zasadniczym zawodowym – 72 proc. Za dymisją najczęściej opowiadali się również mieszkańcy miast liczących do 20 tys. mieszkańców, gdzie taki pogląd wyraziło 68 proc. ankietowanych.
Największe poparcie dla dymisji minister zdrowia wśród młodszych respondentów
– Minister zdrowia powinna stracić stanowisko w opinii dwóch na trzech osób w wieku od 25 do 34 lat i ponad siedmiu na dziesięciu uczestników badania posiadających wykształcenie zasadnicze zawodowe (72 proc.). Ze względu na miejsce zamieszkania taka opinia jest najbardziej popularna wśród osób z miast liczących maksymalnie 20 tys. mieszkańców (68 proc.) – skomentował wyniki badania prezes agencji SW Research Przemysław Wesołowski.
Sondaż przeprowadzono po serii publikacji dotyczących funkcjonowania Szpitala Południowego w Warszawie, które wywołały szeroką debatę na temat zarządzania placówką i odpowiedzialności osób pełniących funkcje publiczne.
Afera w Szpitalu Południowym. Od publikacji do śledztw
Portal Zero.pl ujawnił 15 czerwca, że 28-letni Dawid Kacprzyk, mimo braku specjalizacji, pełnił funkcję koordynatora Szpitalnego Oddziału Ratunkowego w Szpitalu Południowym i w 2025 roku zarobił 1,6 mln zł.
W kolejnej publikacji podano, że na kierowanym przez niego oddziale politycy Koalicji Obywatelskiej mieli być przyjmowani poza kolejnością. Kacprzyk, kierując SOR-em, był jednocześnie radnym KO.
Po ujawnieniu sprawy zrezygnował z członkostwa w Koalicji Obywatelskiej, następnie zrzekł się mandatu radnego dzielnicy Ursus i zwrócił szpitalowi część otrzymanych pieniędzy. Chodzi o 500 tys. zł, które – jak opisano – placówka musiała mu wcześniej wypłacić z powodu braku możliwości ich zaksięgowania.
Prezydent Warszawy odwołał zarząd oraz radę nadzorczą Szpitala Południowego. Funkcję nowej prezes zarządu placówki ma objąć Aneta Gomółka-Siembora.
Ruszyły śledztwa i kontrole po aferze w Szpitalu Południowym
22 czerwca wszczęto dwa śledztwa dotyczące działalności Szpitala Południowego. Pierwsze dotyczy podejrzenia oszustwa na kwotę przekraczającą pół miliona złotych, drugie – nadużycia uprawnień przez funkcjonariusza publicznego.
Prokurator generalny Waldemar Żurek zapowiedział, że śledczy sprawdzą również, czy prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski wiedział o nieprawidłowościach w placówce. Oprócz działań prokuratury kontrolę prowadzą również miejscy urzędnicy, Narodowy Fundusz Zdrowia oraz Państwowa Inspekcja Pracy.
Do sprawy odniósł się także były ordynator chirurgii Szpitala Południowego dr Emil Jędrzejewski, który w wywiadzie dla Kanału Zero stwierdził, że na SOR-ze procedury medyczne miały być wykonywane w sposób wadliwy, a błędy lekarskie prowadziły do powikłań, które w części przypadków miały kończyć się śmiercią pacjentów. Z jego relacji wynika również, że w placówce mogło dochodzić do fałszowania dokumentacji medycznej.
Po emisji wywiadu oświadczenie opublikował Dawid Kacprzyk, który zarzucił byłemu ordynatorowi mijanie się z prawdą i zapowiedział podjęcie wobec niego kroków prawnych.
Do tej pory nie ujawniono nazwisk polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy mieli korzystać z uprzywilejowanego traktowania w Szpitalu Południowym. Premier Donald Tusk zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji politycznych wobec osób, które zachowały się nieetycznie, jednak dotąd nie doszło do zmian w rządzie ani we władzach KO. Rada Warszawy udzieliła natomiast absolutorium prezydentowi Rafałowi Trzaskowskiemu.
Pytana w TVP Info o możliwość swojej dymisji minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda odpowiedziała: – Pracuję każdego dnia rzetelnie w Ministerstwie Zdrowia i staram się zrobić jak najwięcej, natomiast zawsze wszystko jest w rękach pana premiera.
-
Minister zdrowia o Szpitalu Południowym. „Chcę wyraźnie zakomunikować”
-
Śmierć pacjenta po nastawieniu barku. Prokuratura powoła zespół biegłych












