Noc z wtorku na środę była bardzo niespokojna na zachodzie. Wiele miejsc od od Warmii po Dolny Śląsk doświadczyło burz z intensywnymi opadami deszczu i wichurami, które lokalnie osiągały do około 90 km/h. W środę sytuacja pod tym względem będzie jeszcze gorsza, a wiatr znacznie silniejszy – ostrzega Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej.
Gdzie jest burza? Sprawdź najlepsze prognozy dla swojego regionu na Pogoda Interia
Rada burz się przyda. Pogoda będzie dynamiczna
W zachodniej części kraju z wielu miejsc napływały do strażaków „zgłoszenia o zalanych posesjach, drogach, zerwanych, uszkodzonych liniach energetycznych”. Teraz tego typu zdarzeń może być jeszcze więcej.
W środę burze będą poważnym zagrożeniem w wielu miejscach, jednak szczególnie groźne będą w centralnej, południowej i wschodniej części kraju. Tam „punktowo burze mogą mieć gwałtowny przebieg” – ostrzegają synoptycy IMGW w prognozie na środę.
Wyładowania notuje się już od rana na zachodzie – to głównie kontynuacja nocnych zjawisk. Kolejne pojawią się w okolicach południa, jednak najwięcej może nadejść po południu i wieczorem, głównie na obszarze rozciągającym się od od Mazur i Podlasia po Opolszczyznę i Podkarpacie.
Możliwe, że w trakcie burz w centrum, na wschodzie i południu suma opadów wyniesie od 20 do 40, a lokalnie do około 50-60 litrów wody na metr kwadratowy. Część burz „będzie przekształcać się w superkomórki lub łączyć się w struktury wielokomórkowe” – podkreślają synoptycy. W wielu miejscach może spaść grad, który lokalnie osiągnie średnicę do 4-6 cm.
Z powodu burz we wschodniej połowie kraju oraz w centrum obowiązują ostrzeżenia IMGW drugiego stopnia. Z kolei na południowym zachodzie i na północy wydano z tego powodu ostrzeżenia pierwszego stopnia.

Oprócz tego w środę rano do osób przebywających na terenie 11 województw wysłano alert RCB ostrzegający przed niebezpiecznymi burzami. Ich wędrówkę pomaga śledzić radar burz, dostępny w wielu serwisach, w tym na pogoda.interia.pl.
„Głównym zagrożeniem związanym z burzami będą silne i bardzo silne porywy wiatru do 80-90 km/h, lokalnie do 100-115 km/h” – podkreśla IMGW. Tak silne wichury mogą przewracać drzewa, uszkadzać linie energetyczne i zrywać dachy z domów.
Ostatni upalny akcent. Spora różnica temperatur
Burze z ulewami i silnym wiatrem nie będą jedynym wyróżniającym się zjawiskiem w ciągu dnia. W wielu miejscach duża wilgotność utrzyma się tam, gdzie wciąż będzie gorąco, a nawet upalnie. To może tworzyć nieprzyjemną, duszną atmosferę.
Najchłodniej będzie nad samym morzem oraz lokalnie na północnym zachodzie, gdzie można się spodziewać 18-20 stopni. W reszcie kraju będzie jednak zdecydowanie goręcej i upalnie: około 30 st. C w centrum do nawet 34-37 stopni Celsjusza na wschodzie i południowym wschodzie Polski.

Wiele wskazuje jednak na to, że będzie to ostatni z serii upalnych dni i w czwartek już w całym kraju temperatury powinny spaść poniżej granicy 30 st. C.













