W środę 1 lipca Tomasz Żółciak z Wirtualnej Polski zapytał Szymon Hołownię o relacje polsko-ukraińskie. Wicemarszałek Sejmu stwierdził, że „obecnie źle się dzieje, ponieważ został popełniony błąd oczywiście ze strony Wołodymyra Zełenskiego”.
– W bardzo niefrasobliwy sposób, bez poszanowania naszej wrażliwości nadał takie, a nie inne imię ważnej jednostce wojskowej, która broni też naszego bezpieczeństwa – dodał Hołownia.
Hołownia: Zełenski nie ułatwia prowadzenia dialogu
Ocenił jednak, że reakcja prezydenta Karola Nawrockiego była „absolutnie niewspółmierna”. Chodzi o odebranie ukraińskiemu liderowi Orderu Orła Białego. – Nic na tym nie zyskaliśmy, mało tego, straciliśmy – podkreślił.
Polityk przyznał jednak, że Zełenski nie ułatwia prowadzenia dialogu. – Jeżeli u nas poszła reakcja atomowa, to druga strona też już ma zawężone pole manewru. Oczywiście, że Zełenski popełnił błąd, oczywiście, że powinien wymienić swoich doradców – zaznaczył.
– Ukraińcy robią głupotę, próbując grać ponad naszymi głowami z – wydaje im się – gwarantami wejścia do Unii Europejskiej – mówił Hołownia.
Spór na linii Kijów-Warszawa po decyzji Zełenskiego
Pod koniec maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski ogłosił, że nadał imię „Bohaterów UPA” Samodzielnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Wyjaśnił, że uczynił to „w celu przywrócenia historycznych tradycji narodowego wojska oraz uwzględniając wzorowe wykonywanie powierzonych zadań podczas obrony integralności terytorialnej i niepodległości Ukrainy”.
Decyzja ta wywołała falę krytyki w Polsce. Negatywnie ocenili ją między innymi premier Donald Tusk, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz, resort dyplomacji, a prezydent Karol Nawrocki 19 czerwca poinformował, że zdecydował o odebraniu Zełenskiemu Orderu Orła Białego. W odpowiedzi dzień później Zełenski odesłał order do Warszawy za pośrednictwem firmy kurierskiej.
Ukraińska Powstańcza Armia pozostaje jednym z najbardziej spornych tematów w relacjach polsko-ukraińskich. Według polskich historyków, w lipcu 1943 roku oddziały UPA przeprowadziły skoordynowane ataki na około 150 miejscowości zamieszkanych przez Polaków na Wołyniu, co stało się kulminacją zbrodni określanej w Polsce jako ludobójstwo wołyńskie. Za sprawców uznawani są członkowie Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Stepana Bandery oraz podporządkowanej jej UPA.
Polska uznaje zbrodnie popełnione na ludności polskiej za ludobójstwo, natomiast wielu ukraińskich historyków i polityków interpretuje je jako element szerszego konfliktu polsko-ukraińskiego, za który odpowiedzialność ponosiły obie strony. Jednocześnie w ukraińskiej pamięci historycznej OUN i UPA są często postrzegane jako symbole walki o niepodległość oraz powojennego oporu przeciwko Związkowi Radzieckiemu.
Źródło: PAP













