Z powodu zagrożenia burzą tysiącom osób, które w sobotę 4 lipca czekały na wystąpienie Donalda Trumpa i pokaz fajerwerków w parku National Mall w Waszyngtonie, służby federalne poleciły, by opuścili teren wydarzenia i schronili się w pobliskich budynkach rządowych oraz muzeach. Część gości wydarzenia, zorganizowanego z okazji 250-lecia niepodległości USA, nie podporządkowała się zaleceniu.
Prezydent zapowiedział, że wygłosi przemówienie bez względu na wszystko. „Burze przynoszą szczęście, bez względu na okazję. Poza tym sprawiają, że wydarzenia są trochę bardziej ekscytujące! Przeczekamy to. Nie obchodzi mnie, czy będzie to druga w nocy, czy za godzinę. Wygląda na to, że burza minie – zawsze mijają. Będę tam bez względu na wszystko, a to 'wszystko’ zazwyczaj okazuje się czymś dobrym. To sobotni wieczór – BAWMY SIĘ DOBRZE, nawet jeśli zostaniemy do późna. Mówią, że przemówienie ma być o 23:00. I co z tego???” – napisał Trump w serwisie Truth Social. Początkowo jego wystąpienie miało odbyć się o 21:45 czasu miejscowego.
W sobotę temperatura w mieście sięgnęła niemal 39 stopni Celsjusza i pobiła rekord z 1919 roku dla 4 lipca.
Trump ostrzega przed komunizmem. „To tak jak z rakiem: trzeba go wyciąć, i to jak najszybciej”
Ostatecznie przemówienie Trumpa rozpoczęło się z około 1,5-godzinnym opóźnieniem w związku z ewakuacją parku National Mall. – Dobry wieczór, Ameryko! Jeśli wydaje się wam, że to było łatwe, to nic bardziej mylnego – powiedział. – Chcę podziękować wszystkim, bo zrobiliście to, co należało. Zobaczyliście błyskawice, a ja powiedziałem: nie ma mowy. Nawet jeśli miałbym przemawiać do jednej osoby o czwartej nad ranem i tak tu będę. Nie ma mowy, żeby cokolwiek nas powstrzymało – podkreślił Trump.
Prezydent USA poinformował, że przed zarządzeniem ewakuacji na miejscu było około 375 tysięcy ludzi. – A teraz jest nas nadal około 150 tysięcy – dodał Trump, któremu podczas wydarzenia towarzyszyli członkowie rodziny i gabinetu, w tym pierwsza dama Melania Trump.
– Ten kraj jest domem wolności. To ziemia wolności, a ta flaga jest sztandarem najbardziej niezwykłego, wyjątkowego i niesamowitego narodu, jaki kiedykolwiek istniał na Ziemi – oświadczył. Zapewnił, że USA są „silniejsze, bardziej wolne, bogatsze, bezpieczniejsze i bardziej dumne niż kiedykolwiek wcześniej”.
Podobnie jak w piątek podczas przemówienia pod górą Rushmore, Trump mówił też o komunizmie jako „śmiertelnym zagrożeniu” i konieczności uchwalenia ustawy Save America Act. Na scenę zapraszał amerykańskich weteranów i członków ich rodzin oraz astronautów.
– Ameryka nigdy nie będzie krajem komunistycznym – zadeklarował Trump. – Nasi żołnierze nie walczyli z komunizmem na polach bitew całego świata po to, by to zagrożenie znów podniosło łeb tutaj, w Ameryce. Nie pozwolimy, by do tego doszło. Tego rodzaju zagrożenie trzeba powstrzymać natychmiast, zanim zdąży się rozwinąć. To tak jak z nowotworem: trzeba go wyciąć i to jak najszybciej – oznajmił prezydent, który w ostatnim czasie kilkukrotnie atakował przeciwników politycznych, nazywając ich „komunistami”.
Prezydent USA: To, co najlepsze, jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki
Trump przekonywał też Amerykanów, że kraj „dopiero się rozpędza”. – To, co najlepsze, jest jeszcze przed nami. To dopiero świt złotej ery Ameryki. W tę 250. rocznicę i Dzień Niepodległości deklarujemy, tak jak uczynili to nasi przodkowie dwa i pół wieku temu, że dla naszego kraju, dla naszych dzieci i dla sprawy wolności wyniesiemy Amerykę na nowy poziom, na poziom, jakiego dotąd nie osiągnęła. Uczynimy ją większą, lepszą i silniejszą, a także będziemy ją kochać jeszcze bardziej – oświadczył Trump.
Po zakończeniu jego wystąpienia, które trwało ok. 35 minut, odegrano hymn państwowy i rozpoczął się pokaz fajerwerków, który Trump zapowiadał jako „największy w historii”. Wcześniej zapowiadano, że ma on trwać około 40 minut, a w jego trakcie wystrzelonych zostanie 850 tysięcy fajerwerków z 10 różnych miejsc w mieście. Na platformie Truth Social prezydent USA stwierdził, że był to „najlepszy pokaz fajerwerków w historii!”. Według wcześniejszych zapowiedzi miał on pobić rekord Guinnessa w kategorii największego pokazu fajerwerków w historii.
Źródło: Z Waszyngtonu Natalia Dziurdzińska (PAP)












