-
Toksyczny zakwit piany z alg Karenia pojawił się w Australii, powodując masową śmierć zwierząt morskich i choroby u ludzi korzystających z wody.
-
Badania naukowców z University of Technology w Sydney wykazały, że Karenia cristata jest najbardziej toksycznym znanym gatunkiem alg, wywołującym poważne niewydolności oddechowe i neurotoksyczne zatrucia.
-
Eksperci wskazują, że globalne ocieplenie sprzyja rozwojowi tych glonów, przez co zagrożenie ich zakwitem może pojawić się w innych rejonach świata.
-
Więcej podobnych informacji znajdziesz na stronie głównej serwisu, otwiera się w nowym oknie
Zakwity alg na wybrzeżach morskich nie są niczym nadzwyczajnym, zwłaszcza w czasie zmiany klimatu. Tu jednak mamy do czynienia z czymś szczególnym. Toksyczna piana pojawiła się u brzegów południowej Australii tej wiosny i spowodowała masową śmierć morskich zwierząt.
Australia. Algi zdziesiątkowały morskie zwierzęta
Informowaliśmy o tym w Zielonej Interii – zwierzęta należące do przeszło 200 gatunków morskich stworzeń – od rekinów głębinowych po koniki morskie i ośmiornice – zginęły wskutek toksycznego zakwitu glonów u południowego wybrzeża Australii. Eksperci mówili już wówczas o „horrorze dla ryb” i ostrzegali przed długofalowymi skutkami dla ekosystemów i rybołówstwa.
Zakwit spowodowały glony z rodzaju Karenia, które już w 2025 r. odpowiadały za zagładę miejscowych oryginalnych pławikoników australijskich, ryb niezwykle cennych i pięknych, bo one same upodabniają się wyglądem do kępek glonów. Algi doprowadziły do śmierci wielu zwierząt.
Jak wynika z analizy 1400 raportów zebranych przez wolontariuszy organizacji OzFish, blisko połowę (47 proc.) martwych zwierząt stanowiły ryby kostnoszkieletowe, a 26 proc. – rekiny i płaszczki. Wśród ofiar są też głowonogi, takie jak ośmiornice czy mątwy, a także kraby i homary.
„Te glony działają jak toksyczny koc, który dusi życie morskie” – mówił Brad Martin, szef projektu OzFish w Australii Południowej. Za powstanie tego zjawiska zakwitu alg Karenia miało odpowiadać globalne ocieplenie i podwyższenie temperatury wód Oceanu Indyjskiego oraz brak silnych wiatrów, które mogłyby rozproszyć kolonię glonów.
Najbardziej toksyczne algi na świecie. Mogą pojawić się wszędzie
To wiedzieliśmy. Teraz zaś naukowcy z University of Technology w Sydney zbadali zabójczą pianę i algi, które zakwitły u wybrzeży Australii. Wyniki tych badań są porażające. Mamy do czynienia z niezwykle trującym gatunkiem alg, najbardziej toksycznym, jaki znamy. „Badania laboratoryjne wykazały, że Karenia cristata jest wysoce toksyczna nawet przy bardzo niskich stężeniach w komórkach” – powiedziała Shauna Murray z University of Technology w Sydney na łamach „Nature Ecology & Evolution”.
Mikroalgi Karenia cristata to nie przelewki. Należą do jednokomórkowych, fotosyntetycznych organizmów wchodzących w skład planktonu. Rodzaj Karenia obecnie obejmuje 12 opisanych gatunków. Wszystkie są znane z gęstych, toksycznych zakwitów glonów i czerwonej piany, które powodują znaczne szkody ekologiczne i ekonomiczne.
Powodują śmierć zwierząt, a dwa gatunki Karenia brevis i Karenia cristata wywołują u ludzi niewydolność oddechową i neurotoksyczne zatrucie. Tak było zresztą wiosną w Australii, wielu ludzi zgłaszało takie problemy. Dotyczyły one kąpiących się, nurków i surferów.
Nowe badanie wykazało, że algi te mają silniejsze działanie toksyczne niż jakikolwiek inny szkodliwy zakwit glonów badany dotychczas. Karenia cristata jest o rząd wielkości bardziej toksyczna niż kolejna najbardziej toksyczna mikroalga, jaką kiedykolwiek badano – obrazowo podają australijscy naukowcy. Do tej pory Karenia brevis, występująca tylko w południowo-wschodnich Stanach Zjednoczonych i również produkująca brevetoksyny, była uważana za najbardziej niszczycielski gatunek glonów morskich. Już tak nie jest.
Zakwit miał miejsce w południowej Australii, więc wydaje się, że to daleko i nas nie dotyczy. Nic bardziej mylnego. Australijczycy uważają, że te badania i odkrycia będą miały „międzynarodowe konsekwencje”. Glony mogą bowiem zakwitnąć i dokonać spustoszenia w wielu innych miejscach świata. W zasadzie – w każdym miejscu. Algi są ciepłolubne, ale zmiana klimatu powoduje, że wiele wód może być dla nich odpowiednich. A wtedy katastrofa jak w Australii może powtórzyć się gdzie indzie.













