-
Cezary Tomczyk stwierdził, że Michał Dworczyk wysyłał wiadomości z informacjami niejawnymi ze swojej niezabezpieczonej skrzynki mailowej, co było powodem utraty poświadczeń bezpieczeństwa.
-
Michał Dworczyk zaprzeczył zarzutom, twierdząc, że nigdy nie przesyłał informacji niejawnych przez prywatnego maila, i zagroził Cezaremu Tomczykowi pozwem, jeśli nie otrzyma przeprosin.
-
Prokuratura Okręgowa w Warszawie zarzuciła Dworczykowi używanie prywatnej, niecertyfikowanej skrzynki mailowej do korespondencji służbowej, co miało mieć znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego.
-
Więcej ważnych informacji znajdziesz na stronie głównej Interii, otwiera się w nowym oknie
Cezary Tomczyk w rozmowie z RMF FM stwierdził, że nie jest zaskoczony faktem, że Michał Dworczyk przegrał przed Wojewódzkim Sądem Administracyjny cztery postępowania w sprawie cofnięcia mu poświadczeń bezpieczeństwa w zakresie dostępu do informacji niejawnych. Według informacji RMF FM wyroki zapadły pod koniec kwietnia tego roku, sąd jest w trakcie sporządzania uzasadnień do tych spraw.
– Jeżeli polityk albo np. oficer wojska polskiego, posługiwałby się mailem na stronie Wirtualna Polska, Onetu lub jakiejkolwiek innej i wysyłałby tam niejawne informacje albo informacje służbowe, to musi oczekiwać, że państwo z mocy prawa i swojej funkcji nie powinno mu w przyszłości ufać – powiedział wiceminister.
– Prawda jest taka, że ktoś te maile wysyłał i robił to Michał Dworczyk ze swojej niezabezpieczonej skrzynki, załączając tam informacje niejawne – dodał.
Dworczyk grozi pozwem Tomczykowi. „Skłamał”
Do wypowiedzi wiceministra obrony narodowej postanowił odnieść się Michał Dworczyk. „Pan minister Cezary Tomczyk w dzisiejszym wywiadzie dla RMF FM (…) skłamał. Nigdy nie wysyłałem ani nie załączałem niejawnych informacji z wykorzystaniem prywatnego maila. Prokuratura również nie postawiła mi żadnych zarzutów w tej materii” – stwierdził.
Zagroził również, że jeśli Tomczyk nie odwoła swoich słów, to pozwie go. „Panu ministrowi daję czas do godziny 16.00 na wycofanie się z tych słów i przeproszenie mnie. W przeciwnym razie podejmę kroki prawne” – zapowiedział.
„Szkoda, że politycznym pałkarstwem zajmuje się wiceminister obrony narodowej” – dodał polityk PiS.
Afera mailowa. Wyciekła korespondencja Michała Dworczyka
Afera mailowa, do której odnosi się spór rozpoczęła się w czerwcu 2021 roku. W internecie zaczęły się wtedy pojawiać fragmenty korespondencji Michała Dworczyka, który pełnił wówczas funkcję szefa Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. W wiadomościach miały znajdować się również informacje o charakterze niejawnym.
Sam Dworczyk twierdzi, że doszło do włamania na jego prywatną skrzynkę mailową, a gdy informatykom nie udało się odzyskać nad nią kontroli, polecił wykonanie kopii binarnej, a następnie skasowanie skrzynki. Zaprzecza również, że w jego korespondencji znajdowały się informacje o charakterze niejawnym, zastrzeżonym, tajnym lub ściśle tajnym.
W marcu br. Prokuratura Okręgowa w Warszawie skierowała do sądu akt oskarżenia przeciwko Dworczykowi. Według śledczych polityk PiS „posługiwał się niecertyfikowaną i niezabezpieczoną prywatną skrzynką mailową do prowadzenia korespondencji w zakresie realizacji zadań służbowych wynikających z pełnionych funkcji, mających znaczenie dla bezpieczeństwa publicznego i prawidłowego funkcjonowania organów państwa, w tym zawierającej: informacje niejawne, zagadnienia dotyczące obronności i bezpieczeństwa państwa, zagadnienia zawiązane ze służbami specjalnymi, zagadnienia dotyczące bezpieczeństwa teleinformatycznego, zagadnienia dotyczące spraw gospodarczych i Covid 19, zagadnienia dotyczące relacji zagranicznych i stosunków międzynarodowych, czym działał na szkodę interesu publicznego”
-
„Zdradził polski mundur”. Kosiniak-Kamysz uderza w Nawrockiego
-
Kłopoty byłego szefa NIK. Jest akt oskarżenia













