Gianni Infantino to postać, która z pewnością wzbudza spore kontrowersje. Szwajcarski działacz, mający również włoskie obywatelstwo, szefuje światowej federacji piłkarskiej FIFA od 2016 roku.
W tym czasie mundial gościł już m.in. w Rosji (2018), Katarze (2022), a obecnie – w bardzo rozbudowanej formule – na stadionach USA, Kanady i Meksyku. I choć nie wszystkie wybory krajów-gospodarzy z przeszłości, to bezpośrednia odpowiedzialność Infantino, nie ulega wątpliwości, że szef FIFA wielokrotnie… kompromitował się na oczach całego świata.
Gianni Infantino straci posadę? Nowym szefem FIFA może być Polak!
Umizgi w stronę Katarczyków – którzy w swoim kraju regularnie łamią prawa człowieka – czy ostatnie, zielone światło w kontekście powrotu Rosji i Białorusi do międzynarodowej rywalizacji, to tylko niektóre z długiej listy zachowań, niemających zbyt wiele wspólnego z właściwym zarządzaniem FIFA przez Infantino.
Jak się okazuje, w piłkarskiej centrali mogą mieć już dość obecnego szefa. Widać to zresztą również w trakcie trwającego mundialu. FIFA, na czele z Infantino, była w stanie ulec naciskom płynącym prosto z Białego Domu, bezpośrednio od Donalda Trumpa. Co prezydent USA ma wspólnego z piłką nożną i trwającym turniejem? Trump postanowił zmienić zasady i umożliwić grę gwieździe reprezentacji Stanów Zjednoczonych, pomimo otrzymanej wcześnie czerwonej kartki.
Oczywiście FIFA przystała na propozycję ze strony prezydenta Trumpa. A do interwencji u Infantino ostatecznie przyznał się sam adresat. Tak właśnie można wpływać na największą piłkarską organizację na świecie.
Ciekawe wieści przekazał dziennikarz Ben Jacobs, na łamach portalu talkSPORT. Jego zdaniem Infantino może mocno obawiać się o reelekcję. Wybory na szefa FIFA na kolejną kadencję odbędą się już 18 listopada 2026, miejscem wyborów będzie marokański Rabat.
Absolutnym hitem jest za to fakt, że jednym z mocnych kandydatów na nowego szefa może być… Dariusz Mioduski. Trudno w to uwierzyć, przynajmniej na pierwszy rzut oka, ale Jacobs argumentuje ten akurat, polski kierunek.
„W rezultacie wiele federacji UEFA, w tym Belgia i Polska, poparłoby wniosek o kandydowanie prezesa PSG Nassera Al-Khelaifiego w wyborach na szefa FIFA. talkSPORT zdaje sobie sprawę, że przewodniczący Europejskiej Federacji Piłkarskiej (EFC) nie ma ambicji kandydowania na to stanowisko, więc będzie wymagał znacznych nakłaniań. talkSPORT wie również, że wysocy rangą przedstawiciele bośniackiej, norweskiej, szwedzkiej, niemieckiej i hiszpańskiej piłki nożnej rozmawiali o poparciu innych europejskich kandydatów, w tym właściciela Legii, Dariusza Mioduskiego. Jeśli Al-Khelaifi nie zdecyduje się na kandydowanie, co jest obecnie bardzo prawdopodbne, Polska również będzie faworyzować Mioduskiego” – czytamy w tekście Jacobsa.
Mioduski od 2014 roku jest właścicielem i prezesem Legii Warszawa. Rok temu (tj. 2025) został wiceprezesem Polskiego Związku Piłki Nożnej ds. zagranicznych. Dodatkowo nie jest tajemnicą, że Mioduski jest szanowany w strukturach UEFA za swoją działalność.













